Skocz do zawartości

blazini

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    33
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez blazini

  1. Nie o to mi chodziło. Zresztą sam dopiero wczoraj zauważyłem tę różnicę. Chodzi o to, że ten sam model "Macina Cross" może być w wersji z ramą onroad i offroad. I różnica to właśnie te światełka, bagażnik bądź ich brak. Wersję onroad można nazwać trekkingowym, jak ktoś się uprze, ale dla mnie nadal nie będzie to taki trekkingowy jak wspomniany Kellys Carson czy Trans Alp z wysoką kierownicą i siedzeniem pod kątem niemal 90 stopni. Tylko będzie to rower crossowy z bagażnikiem, nieco bardziej wymuszający pochyloną, "sportową" pozycję. Co ciekawe, paradoksalnie ta pozycja crossowa jest dla mnie bardziej sportowa niż w hardtail mtb. Bo one teraz są krótkie w odczuciu przez wysoki stack i czuję się bardziej wyprostowany niż na crossie. Co oczywiście się dobrze sprawdza na zjazdach/podjazdach, ale słabiej na płaskim.
  2. Kellys z kolei nie ma rowerów crossowy w ofercie, przynajmniej nie w elektronikach. Jest albo Carson, albo Tygon, nic pomiędzy, więc nie było co porównywać. Co do offroad/onroad w KTM, to oni mają tę samą ramę w wersji offroad (bez bagażnika, światełek) i w wersji onroad (z powyższymi) i to chyba jedyna różnica. Rama wydaje się, że jest tam sama, jedynie uzbrojona lub nie. Co do trekkingowych, to poza Kellysem, jeździłem też na Kross TrasnAlp, czyli trekkingowym polskiej marki i miał on właśnię taką samą pozycję jak ten Kellys e-Carson - mniejszy reach, dość dużo wyżej kierownicę, która zresztą była konćówkami z gripa wywinięta w stronę kierowcy i było to tak samo jak w tym Carsonie. Więc będę obstawał przy tym, że trekking to nie do końca to samo co cross z bagażnikiem.
  3. Tak się składa, że mam shokzy, ale do pływania te takie bez bluetootha, że jedyne co możesz puścić to to, co sobie zgrałeś. Do roweru używam najtańszych sony, które zresztą polecam. Poza muzyką, pełno audiobooków przesłuchałem na leśnych przejażdżkach. Choć natury też fajnie posłuchać.
  4. Wezmę, muszę tylko ustalić co z tą gwarancją i przeglądami. A wspominam o wrześniu, bo jeden ze sprzedawców wspominał, że wtedy już będzie kolekcja 2027, tylko nie pamiętam marki, którą wymienił, możliwe, że Trek. Tak, sam filtrowałem z +"800", żeby znaleźć gen 5 w google, ale faktycznie pozostały niedobitki. W sklepie stacjonarmie mierzyłem Macinę Cross L (tyle że w wersji z bagażnikami, światłami). Była z tego sezonu, miała gen 5, ale kosztuje, po mniej czy bardziej realnej przecenie, 14 tysięcy i po wstępnych wypytkach, sprzedawca nie był skłonny nic opuszczać. Była to wersja 820, niewiele lepsza, a na pewno nie warta dopłaty 4 tysięcy. Co ciekawe, wersja L wydawała mi się taka sama rozmiarami jak mój Trek (21 cali), nie czułem, żeby była za mała, ale jednak specyfikacja do moich gabarytów dość jednoznacznie poleca XL. Zresztą największa różnica w samych cm jest pewnie w samej sztycy. Co do trekking vs cross, to chyba zależy. Można powiedzieć, że Macina Cross z bagażnikiem to trekking. Ale... w innym sklepie usiadłem na Kellysie typowo trekkingowym (Carson) i pozycja była dość inna niż crossowa. Kierownica dużo bliżej i wyżej, pozycja bardziej wyprostowana. Więc bym tak tego nie upraszczał. Zresztą wychodzi na to, że KTM robi najbardziej mtb cross i najbardziej crossowy hardtail mtb - Macina w wersji cross i team, są geometrycznie bardzo podobne. Na takim Trek Powerfly czułem już po geometrii, że to rower kompletnie nie z mojej bajki. Ja zresztą kiedy słyszę "rower górski", to mam wizję roweru z lat 90, kiedy dostawało się rower "górski" na komunię. Dzisiaj byłby to zwykły cross na oponie ~45 mm.
  5. O, to ciekawe, dodatkowo widzę, że jesteś z łódzkiego, ale pewnie nie z Łodzi? Fajnie by było to na miejscu ogarnąć. Zresztą muszę się dowiedzieć dokładnie jak z tym jest, może oni puszczają rower już po tym przeglądzie (?). https://www.wysepka.pl/rowery-elektryczne-crossowe/17492-40650-rower-elektryczny-crossowy-ktm-macina-cross-720-m.html Ten, bo cena dobra (kolekcja 2025), a poza tym wyboru zbyt wielkiego dla XL nie ma. Kolor wolałbym inny, ale to najmniejszy problem. Zastanawiam się tylko czy we wrześniu nie spadną ceny jeszcze, wtedy byłaby może większa szansa na CX w gen 5. Może niezbyt bezpieczne, ale praktycznie zawsze jeżdżę ze słuchawkami na uszach. Podejrzewam, że czasem mijały tygodnie zanim się przypadkowo, między utworami dowiedziałem o skrzypiącym od dawna rowerze. Co do mocy, to jestem przekonany, że chcę CX.
  6. Byłem dzisiaj w dwóch sklepach, co prawda nie jeździłem ani Boschem, ani Panasoniciem, ale jakieś wnioski wyciągnąłem. Co do jazdy, to w jednym sklepie interesujący mnie rower był nieprzygotowany do tego (brak pedałów). Drugi sklep jest umieszczony niemal w centrum miasta, gdzie okazji do rozpędzenia się powyżej 25 nie ma, bo zaraz skrzyżowania, światła, piesi. Ale mimo że nic nie zakupiłem, to czasu nie zmarnowałem. Zasadniczo w obu sklepach sprzedawcy twierdzili to samo - że zarówno Bosch jak i Panasonic nie tworzy żadnych oporów powyżej 25 kmph. I że oba silniki są porównywalne, nie ma jakiejś przewagi w reklamacjach jednego nad drugim i raczej obydwa niezawodne. I obydwa są ponad moje potrzeby. Potem już trochę samemu, trochę za pomocą sprzedawców, a trochę po tym co Wy tu napisaliście, stwierdziłem, że jednak rower crossowy da mi lepszy bilans korzyści do strat. Znalazłem już Macina, ale nie team, tylko cross. Dziś siedziałem na takim i jakimś haibike'u mtb hardtail. Utwierdziłem się, że pozycja crossowa jest dla mnie dużo naturalniejsza. Czułem się na nim jak w domu, czyli jak na obecnym Treku. Taki rower będzie szybszy, nieco lżejszy, lepszy w mieście. A opony ma jakieś 10mm szersze od obecnego mojego Treka, więc nadal będzie śmigał po szutrach i leśnych duktach. Jako że zaczął się weekend, to daję sobie czas do poniedziałku z zamówieniem i na przespanie się z decyzją. Muszę też się dowiedzieć co z gwarancją i tzw. przeglądem zerowym, nie wiem jak sklepy w necie to organizują, bo przesyłać za miesiąc roweru na przegląd mi się nie widzi. Jak już będę go miał pod nogami, to zrobię dość obszerną relację z odczuć wszystkiego.
  7. Dzięki za zainteresowanie. W sumie z tym rozmiarem tarcz, to cenna uwaga. Przyznam, że nie zwracałem na to uwagi, nigdy mi zbytnio nie brakowało przełożeń w żadnym rowerze, obojętnie czy w górę czy w dół. Ale zdarzało się jeździć na maksymalnie skrajnych, zwłaszcza na asfalcie z lekkiej górki, żeby się jak najbardziej rozpędzić przed podjazdem. Pedałuję z kadencją raczej bliżej 80 niż 50, więc nie wiem na ile ta różnica w zębatkach między Kellys, a KTM miałaby wpływ na faktyczną jazdę. Ale zawsze to krok w stronę KTMa. Poszukałem trochę i znalazłem jeden sklep u mnie, gdzie teoretycznie będę mógł porównać bosch 4 gen (jakiś crussis) z Panasoniciem gx ultimate (i to na Macinie, ale crossie). Może jutro uda mi się tam przejechać i sprawdzić. Choć takie testowanie 100 metrów wokół komina, to niestety nic nie wyszło , nie test. Przydałaby się z godzina jazdy w różnych warunkach.
  8. Nie słyszałem o tych Simplonach, ale też nie szukałem nic w tym stylu. Choć jestem przekonany, że to świetny wybór na Twoje potrzeby jak każdy trekking. Jeździłem kiedyś krossem trans alpem ojca i mnie zaskoczył swoją szybkością itd. na płaskim. Właściwie gdyby nie te 10-15% tras, które chce robić to tego typu trekking (no bardziej cross, bo błotniki i bagażniki mi zbędne) byłby wystarczający i nawet lepszy, bo efektywniejszy na zwykłej szosie niż mtb. Dlatego ta macina, bo jak na mtb hardtail, geometrię ma bardzo crossową. Jej główny konkurent obecnie na moim talerzu to ten tygon: https://www.greenbike.pl/rower-elektryczny-kellys-tygon-rs10-p-725wh-100nm-w-100-gotowy-p-11633.html Klient kupuje oczami, a on mi się bardzo podoba. Ale potem rowerzysta jeździ już nie oczami a nogami, a ten ma geometrię już bardziej mtb. Może i siedziałbym podobnie jak na crossie, bo dłuższy reach jest rekompensowany przez kąty i wyższy stack. Ale jednak efektywność pedałowania na płaskim byłaby zapewne gorsza. Tylko czy to ma aż takie znaczenie w modelu z silnikiem. Panasonic gxm na papierze lepszy niż bosch 4 gen. Ale bosch w Polsce rządzi. Muszę się przespać z tematem, byle nie za długo, bo zaraz oba znikną .
  9. Dzięki za odpowiedzi. Teoretycznie masa faktycznie na płaskim, na rozpędzonym już rowerze nie powinna mieć żadnego wpływu. Co innego opony. Kellys Tygon ma 2,35, więc nie tak źle. Bardziej boję się jego geometrii. Obecnie jeżdżę właśnie na krossowym (ok. 10-letni Trek Dual Sport 2) i miałem próbę na Trek Overfly - geometria totalnie mi nie przypasowała, czułem się jak na krześle z podsuniętą kierownicą, nie planuję żadnych ekstremalnych podjazdów/zjazdów, dlatego szukam czegoś bliżej geometrii crossowej i Macina Team wygląda właśnie na coś takiego. A czemu MTB, a nie cross? Sam się długo nad tym zastanawiałem, jednak na moim obecnym crossie, czasem przy jeździe po lesie, a nadal bez żadnych nawet quasi "enduro" tracków, potrafiłem zbierać szprychy. I nie wiem, czy z dodatkowymi 10 kg z napędu/baterii itd. + mojej masie (a zaznaczam, że jestem duży chłop, co lubi sobie żelastwo poprzerzucać, kompletnie niekolarskiej budowy), taki zwykły cross wytrzyma to, co chcę z nim zrobić. Tutaj np. https://www.wysepka.pl/rowery-elektryczne-crossowe/17490-40643-rower-elektryczny-crossowy-ktm-macina-cross-710-m.html crossowa odmiana Maciny ma dopuszczalną masę całkowitą (czyli z rowerem włącznie) 120 kg. To jakieś 20 kg za mało... Choć w KTMach to jest b. różnie, bo inny model (numer) tej samej Maciny crossowej może mieć już 143 kg... Nie wiem z czego wynikają te różnice. Natomiast mtb, to już klasa 3 testów, która teoretycznie pozwala na skoki do 60 cm. Co prawda skakać nie planuję, ale jakoś czułbym się pewniej, wiedząc, że nie muszę się z rowerem obchodzić jak z jajkiem. Opony chciałbym max do 2.35. Inna sprawa, że wybór jest mocno ograniczony. Potrzebuję XL-ki i jak już coś znajduję, to jakieś niedobitki albo z zeszłego roku, albo sam nie wiem... Jako że 10 lat roweru nie szukałem, to nie wiem np. czy boschy gen. 5 już nie ma, czy raczej jeszcze nie ma na rynku powszechnie. @PiotrWie a widzisz jakieś inne znaczące różnice poza tymi stukami, między gen 4 a 5? Jaki rower kupiłeś? Widzę taką Macinę Team w dobrej chyba cenie, ale boli mnie ten starszy bosch, a nie wiem czy powinien. https://www.wysepka.pl/rowery-elektryczne-mtb/16617-37534-rower-elektryczny-gorski-ktm-macina-team-793.html#/584-rozmiar-xl/4107-kolor-burnt_orange_blacksilver No i kolejna kwestia, to faktycznie nie wiem czy nie lepiej by wziąć lżejszy SX przykładowo. Właśnie sobie zrobiłem 30 wieczornych kilometrów analogowym trekiem, raczej podjazdy gdzie muszę zejść i pchać mi nie grożą, ale jednak fajnie by było nie zamęczać się na nich i pokonywać je z prędkościa 20 a nie 10 na godzinę, a ostatecznie przejechać 70km, a nie 30. Takie tam dylematy.
  10. Hej, noszę się z zakupem jakiegoś hardtaila o jak najbardziej crossowej geometrii, jazda głównie po asfalcie, szutrach, lasach; raz podjazdy, raz płasko (ale daleko). Geometrycznie najbardziej w moje potrzeby trafia KTM Macina Team, ale przy moich gabarytach (i z tego co ogólnie widzę w internecie), to trzeba wybrać podług tego co dostępne, a nie co się wymarzy. W związku z tym rozważam też np. Kellys Tygona, choć on wydaje się bardziej zjazdowy niż trekkingowy względem kategorii lekkiego mtb. Tak czy inaczej chciałbym coś z poniższych silników: Bosch CX gen. 4 Bosch CX gen. 5 Panasonic GX ultimate vs Panasonic GXM Pytanie, czy macie jakieś doświadczenia jak napędy z tymi silnikami zachowują się po odcięciu silnika powyżej 25 kmph? Chodzi mi o to, że często będę jeździł na płaskim asfalcie, gdzie normalnie rozpędzenie i utrzymywanie prędkości 30 km/h nie jest problemem. Czytałem opinie, że w rowerach elektrycznych jazda powyżej prędkości wspomagania może być męczarnią, a sam silnik skutecznie spowalniać i "hamować" moc pedałowania. Dlatego byłbym wdzięczny, czy któryś z ww. silników jakoś wyróżnia się pod tym względem in plus bądź in minus. Na papierze najlepiej wypada chyba bosch 5 generacji, ale raz, że bardzo mało rowerów z nim na rynku (HARDTAIL), a dwa, że kompletnie nie wiem czy dopłacanie kilku tysięcy za sam upgrade względem gen. 4 ma sens. Wiem, że są różne inne silniki, więc jeśli ktoś miał do czynienia z czymś godnym polecenia w kontekście tego niezbyt dużego oporowania powyżej 25 km/h, będę wdzięczny za opinie i sugestie.
  11. Możesz podzielić się opinią jak ten napęd zachowuje się po odcięciu przy przekroczeniu 25 km/h? Czy mocno zmniejsza efektywność pedałowania względem roweru bez silnika? Chodzi mi o to, czy da się tym naturalnie pedałować po płaskim z prędkością np. 30km/h tak jak w zwykłym rowerze.
  12. Podepnę się pod temat, bo szukam czegoś podobnego z budżetem 10k (no od biedy mógłby z ~2 tys dołożyć, gdyby było to tego warte). Na czym mi zależy to hardtail, ale z geometrią jak najbardziej zbliżoną do crossa, a nie typowe MTB. Nie wiem czy dobrze wnioskuję, że właśnie Tygon jest czymś takim? Żaden hardkor mtb mnie nie interesuje, bardziej XC i szybkie przemieszczanie się po zakorkowanym mieście, często też zwykły asfalt po płaskim. Niestety typowych crossów z mocnym silnikiem i dużą baterią praktycznie nie robią, więc skłaniam się właśnie ku hard tailom. Punkt wyjścia to Tygon. W tym roku wyszła odchudzona odmiana RS - lżejsza jakieś 2-3 kg od zwykłych R. I tak pierwszy dylemat, to czy brać lekkiego RS ale 10: https://www.greenbike.pl/rower-elektryczny-kellys-tygon-rs10-p-725wh-100nm-w-100-gotowy-p-11633.html czy cięższego R, ale 50: https://www.greenbike.pl/rower-elektryczny-kellys-tygon-r50-p-2026-820wh-95nm-w-100-gotowy-p-11594.html Cena nawet mniejsza, a bateria większa. Te 2-3 kg mniej zwłaszcza w mieście mogłoby się przydać, ale nie wiem czy na pewno. W r50 jednak chyba wyraźnie lepszy osprzęt? I pytanie czy te panasonici to ogólnie coś, czego można być pewnym (także tego, że znajdę kogoś, kto to serwisuje)? Jedyne co mi przychodzi do głowy jako konkurencja to wspomniany Lapierre, Trek Powerfly+ 6 gen 5 800wh i odpowiadający mu osprzętowo Ghost. Ale one już 2-3k drożej? Czy warto? Zaznaczam, że chcę jak najwygodniejszego mtb e bike'a, zbliżonego geometrią do crossowego. Plusem Lapierre'a, Treka i Ghosta jest to, że są na popularnym boschu i znalazłbym je u siebie w mieście i mógł przymierzyć. Kellys niestety byłby brany w ciemno z ryzykiem odsyłania itd. Ale byłbym skłonny zaryzykować, zwłaszcza, że jest taniej i malowania/kolorystyka bije na łeb konkurencję (co innego spawania...).
  13. Ale przecież ja pytam o samochody, a nie o rowery 😛. Dzięki za odpowiedzi, minivan nie dla mnie i nie na moje potrzeby. I zgadzam się, że kombi byłoby praktyczniejsze i bagażniki ma większe niż małe suvy, ale jednak estetyka też gorsza. Teraz wiele modeli ma fajne haki, które "wypadają" elektrycznie spod podwozia, np. Volvo XC40 (i pewnie inne też), niestety wersja B4 jest póki co poza zasięgiem, a B3 zbyt mułowata. Nowa kuga (poliftowa) też bardzo mi przypadła do gustu, ale te fajne hybrydy z silnikiem 2.5litra to też spory wydatek. Do sedana mi wchodzi Giant Anyroad bez koła, ale już rower crossowy to byłby spory problem i jednak nawet przy tym anyroadzie trzeba się nacackać, żeby nie przywalić w karoserię gdzieś. Ogólnie jednak kombi to kombi, ale estetyka cierpi. I tu pojawia się miejsce na trochę żalu po liftbackach, które, nie wiedzieć czemu, prawie praktycznie wypadły z rynku. Znaczy wiadomo, że przez suvy, ale czemu akurat liftbacki, a nie sedany. Tu też chyba wiadomo - taniej.
  14. No w sumie mam koła na motylki, więc powinno się udać. Co do błota, to oczywiście jakiś koc czy folia najpierw na wierzch. Dużo Ci zajmuje montowanie takiego bagażnika dachowego? Rowery na nim stoją czy leżą?
  15. Ma ktoś jakieś doświadczenia w przewożeniu roweru w bagażniku samochodu? Ale nie takim doczepianym na hak czy dach, tylko po prostu w bagażniku. Kiedyś miałem Hondę Civic tzw. UFO i po złożeniu siedzeń wkładałem tam rower (trekkingowy). Teraz mam sedan, więc jest to niemożliwe. Ale rozglądam się za jakimś suvem (najlepiej segmentu C) lub kombi, gdzie będzie to możliwe i bezproblemowe. Rower niestety też mam trochę większy, bo crossowy z dużą ramą na 190 cm chłopa. O co mi chodzi - czasem chcę pojeździć po lesie, czy jakichś fajnych ścieżkach poza moją najbliższą okolicą. Żeby tam dotrzeć już muszę zrobić kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę. Dlatego marzy mi się jakiś suv, gdzie raz dwa będę mógł włożyć rower i dojechać do miejsca do celowej wycieczki. Bagażniki domontowywane jednak kojarzą mi się ze stratą czasu na ciągłe montowanie roweru i samego bagażnika (bo nie chciałbym z nim na co dzień jeździć). Rozumiem, że to trzeba iść i samemu przymierzyć, ale może już ktoś tak robił czy u kolegi widział w jakichś konkretnych modelach.
  16. Nie wiem ile z tego wyjdzie, ale ogłoszono, że jest plan na dofinansowanie do 50% takiego zakupu (ale nie więcej niż bodajże 5 tys zł). Czyli teoretycznie mógłbyś celować w rower za 13k, a finalnie zapłacić 8. Niby miałoby to wejść w 2025. Problem w tym, że na razie to obiecanki polityków. Warunki to: rower wyprodukowany w UE (tu już zagadka na ile procent? Cały? Wszystkie podzespoły? Są w ogóle takie rowery?) i jakieś inne poślednie. Inny mankament to to, że na razie nie ma żadnego prawnego dokumentu na ten temat. Niby mają zwracać już po zakupie na podstawie paragonu, ale sformułowanie "do 5 tys/50% wartości" jest g... warty, bo nie mówi o minimalnych kwotach i od czego to będzie w ogóle zależeć. Więc tak mówię, bo mówię, na razie nic nie wiadomo.
  17. Trek Dual Sport to lepszy wybór dla Ciebie, bo jest przeznaczony właśnie do takich tras, jakie wymieniłaś. Marlin to rower górski, który lepszy będzie jedynie w terenie, po którym nie zapowiada się, żebyś jeździła. Do tego pozycja w nim będzie mniej wygodna. Może ktoś się nie zgodzi, ale jak widzę takie podłoże jak poniżej, czyli jakiś tam ubity dukt, z drobnym żwirem czy kamyczkami co jakiś czas (nie wielkości pięści), a Ty chcesz po nim jeździć rekreacyjnie dla zdrowia i sportu, a nie się ścigać w zawodach, to rower górski jest zbędny. A crossowy przy tym będzie idealny do miasta, na asfalt itd.
  18. Raczej nie będzie mi dane i pozostanę przy moim dual sporcie z 2018. A szkoda, bo nie tyle mi brak amora przeszkadza, co te koła. Jakby zostawili 700, to może i bym się zastanawiał.
  19. Może i dynamiczny, ale czy szybszy niż poprzednia generacja z atrapą amortyzatora? Chodzi mi o to, że Trek wymyślił sobie nadrobić amortyzację tej swojej atrapy, sztywnym widelcem i kołem 650 zamiast dotychczasowych 700. Czysto filozoficznie więc - co wg Ciebie byłoby szybsze na płaskim asfalcie - trek z kołami 650 na sztywnym widelcu czy trek z kołami 700 na zblokowanej atrapie?
  20. To już może bardziej dla potomnych niż dla mnie, ale z tym brooksem to fajnie podawać też konkretny model, bo widzę że są od typowo kolarskich po typowo hipsterskie. Wczoraj zrobiłem jakieś 30 km w nieco ponad godzinę i siodełko zdecydowanie lepsze, bo szersze. Nie jest jakoś specjalnie miększe niż to Gianta, więc raczej potrzebny był po prostu większy rozmiar. Przede wszystkim nie martwi mnie już ucisk krocza, a i sam tyłek ma wygodniej. Ten ich system środkowego tunela odciążającego krocze chyba lepiej działa niż w fabrycznym giancie. Ale też nie czarujmy się - przy moich gabarytach i masie koło 115 kilo, dupsko na dłuższej trasie zawsze będzie cierpieć. Pokombinuję też z tym noskiem, co prawda zad mi raczej nie zjeżdża, ale może powinienem celować bardziej w poziomie na 0 stopni. Nadgarstki też bolą po dłuższej jeździe, ale one zawsze bolały i od lat mam z nim problem także w innych sportach, więc poziomowanie siodełka raczej nie jest przyczyną. Ten Anyroad się reklamował, że można mieć na nim co najmniej 3 chwyty dla wygody, on ma nawet zestaw oddzielnych klamek hamulcowych dla chwytu typowego dla rowerów górskich czy trekingowych - ja w dolnym chwycie praktycznie nie jeżdżę, no czasem z górki na 'luzie', więc zmieniam chwyt jedynie z górnego baranka na ten właśnie klasyczny dla górskiego roweru. Ale prawda taka, że wolę jeden chwyt wygodny (jaki mam w rowerze crossowym) niż 3 niewygodne w anyroadzie. No ale to już tylko dygresja i raczej wynika to z moich rozwalonych nadgarstków i masy, bo sam anyroad jako gravel bardzo polecam (choć giant ma już chyba jakiś inny model gravelowy, a przynajmniej nazwa inna). Średnio jadę na nim 5km szybciej per godzina niż na crossowym.
  21. Nie no, obecny stan rzeczy mierzyłem bezpośrednią metodą tyłek vs siodełko i było ono na tyle niewygodne i małe, że bez specjalistycznych pomiarów stwierdziłem, że potrzebne większe. Właśnie zamocowałem nowe. Postawiłem na Ergon SR Allroad Men, ale nie żaden core coś tam, tylko wersja podstawowa za 300+ zł (https://www.ergonbike.com/en/product-details.html?anr=44063500&s=srallroad&a=saettel). Na razie przymiarka była tylko w domu na siedząco, ale jest trochę krótsze, a z tyłu jakieś 12 mm szersze (rozmiar M-L czy to większe z dwóch do wyboru - producent podaje, że dla kości 12-16mm). Lepiej też odciąża krocze (przynajmniej moje) i już z grubsza widzę, że siedzi mi się na nim dużo wygodniej. Ale więcej ocenię jak trochę pojeżdżę. Dałem je też trochę nosem niżej niż idealnie równolegle do poziomu (poprzednie zresztą też tak miałem, ale i tak uciskało krocze). Wiem, że większość radzi ustawiać idealnie na prosto (równolegle do podłoża), ale wiem, że np. popularny SzajBajk też jeżdzi z noskiem lekko niżej. Ktoś może powiedzieć co się zyskuje/traci na takim ustawieniu? Mi jest po prostu chyba wygodniej, a to czy pedały dostaną 100% czy 97,68% mocy z nóg nie robi mi wielkiej różnicy.
  22. Czyli ten bontrager uchodzi za miękki? No faktycznie jest miękki przy tym gianta. Też z tym mierzeniem kości kulszowych... Nie jest to takie łatwe, jak na stojąco próbowałem zmierzyć z miarką, to teraz nagle zamiast 16, wyszło 12... Jak siedzę wychodzi więcej 😅. Przede wszystkim jeszcze pokombinuję z regulacją tego siodełka w giancie, bo tyłek (kości) raczej się mieszczą, a siodełko ma 14 cm szerokości z tyłu. Problem jest raczej z uciskiem na krocze, które może nie jest za silne, ale jednak trochę przeszkadza. Więc plan mam taki, żeby obniżyć przód siodełka i popróbować, a może też przesunąc siodełko w przód względem sztycy. Nawet już 6mm imbus ku temu znalazłem.
  23. A ja wcale nie chcę żadnych mat do mierzenia dupy kupować. Bardziej chodziło o to, czy w rowerowym to powszechne, że mają takie do pomiaru przed zakupem. To już jakiś konkret. Nie wiem po ile to są drogie, ale to jedno koło 300 zł jest, a tu już prawie 2x więcej niż ten fabryczny Giant, które obecnie mnie uciska w tyłek. Więc może i komfort będzie x2.
  24. Dzięki za odpowiedzi. Co do pomiarów - to moje pi razy oko polegało na tym, że siadłem na powierzchni stolika kawowego, siedząc jedną kościową kulszową na samym skraju, drugą wyczułem palcem i odmierzyłem metrówkę wymiar od skraju do palca. Wyszło 16 cm. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to dokładny pomiar, stąd pi razy oko, ale też nie jest żadnym wróżeniem na podstawie wzrostu i wagi. Jednym słowem niczego się nie dowiem, dopóki sam nie sprawdzę, niby oczywiste, ale wiecie jak to jest. Stacjonarnie pewnie będą 2 na krzyż (może się mylę), a w necie z kolei ze sto. Bardziej mi chodziło, żeby z tych stu wybrać jakieś 5 sensownych, które powinienem rozważyć. Coś co w świecie kolarskim uchodzi powszechnie za komfortowe. Jak widać żaden ze mnie kolarz, nawet nie teoretyk, głównie na rowerze robię cardio jako dodatek do siłki, stąd ten temat. Powiedzcie chociaż czy zaproponowane przeze mnie siodełka SELLE mają w ogóle sens do gravela. Niby najbardziej komfortowe byłoby jakieś trekingowe, ale na chłopski rozum ono jest do pozycji ~ 90 stopni, której na gravelu nie uzyskam, więc może uciskać to co nie trzeba itd. Takie mam tutaj rozterki. A i jeszcze jedno - czy te pianki, gąbki, cokolwiek do pomiarów kości kulszowych znajdę w sklepie rowerowym w dużym mieście wojewódzkim? Jak taki zakup siodełka wygląda zwykle? Bierz pan w ciemno czy raczej jest możliwość przejechania się na potencjalnie wybranym modelu?
  25. Jak wspomniałem duży chłop ze mnie, kości kulszowe mierzone metodą pi razy oko mam rozstawione na jakieś 15-16 cm, więc powinienem szukać jakichś największych rozmiarów. Co do przekładania siodełka - oczywiście mogę to zrobić (chwilowo drugi rower co prawda w serwisie), ale raz że nigdy tego nie robiłem i boję się, że stracę swoją idealną pozycję w tym crossowym jak zacznę to siodełko odkręcać, przykręcać, a dwa, że docelowo i tak muszę mieć oddzielne siodełko na tego gravela. Info o siodełku podałem bardziej referencyjnie. Z tego co widzę to jest siodełko przeznaczone do pozycji 4 fitness, czyli dość wyprostowanej, więc nie wiem jakby się sprawdziło w giancie, do którego potrzeba raczej 45 stopni. W temacie bardziej chodziło mi o zebranie info o jakichś modelach, które powszechnie "słyną" z komfortu i wygody, a pasują specyfikacją do gravela.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...