O jeny! Serio? 🙂 Ja sobie kiedyś powiedziałem "dość z przepłacaniem". Jakiś czas temu, ze 2-3 razy coś mi wypadło w sobotę podczas napraw, mniej lub bardziej zaplanowanych. Sprawdzam cenę na Allegro, dzwonię do sklepu stacjonarnego, a tu 50-70% drożej. Koniec! Mam czym jeździć, sprzęt postoi do przyszłego weekendu 😉. NIC do roweru, a ostatnio nawet mało co do samochodu, nie kupuję stacjonarnie.