Cześć,
Ja zjeździłem Danię (a właściwie Jutlandię) wzdłuż i wszerz jeszcze w 1998 To była moja pierwsza "poważna" wyprawa rowerowa. Jechaliśmy w sumie do Norwegii, ale poziom cen za prom Dania-Norwegia "nieco" nas zaskoczył i zostaliśmy w Danii.
Pamiętam głównie, że nieźle wiało cały czas i że campingi miały taki standard, ze ho-ho Infrastruktura rowerowa (ścieżki, sygnalizacja itd) stanowiła klasę dla samej siebie. Pierwszy raz zetknąłem się tam z ideą przebudowy dawnej wąskotorówki na ścieżkę rowerową.
Gdybym, tobo, wpadł na ten wątek wcześniej podpowiedziałbym Ci trochę miejscówek.
A Bornholm to nuuuuda...
Edit: pora późna i coś mi się popierdzieliło, że to tobo założył ten wątek. Tak czy siak, założyciel wątku wyparował, więc nie ma co wchodzić w szczegóły. Ogólnie Danię polecam, szczególnie na wyjazdy rodzinne, choć nie tylko. Czy robisz dziennie 50 czy 150 km - jest miło.
pzdr
Fawlty