Skocz do zawartości

BPatryS

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    58
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

56 Dobra

O BPatryS

  • Tytuł
    Amator

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Patryk
  • Skąd
    Polkowice

Ostatnie wizyty

49 wyświetleń profilu
  1. Ja w tym roku się czaję na więcej jak 131 km - Szosa 6 h(Spalone kalorie około 4 tys. kalorii) - mtb(fatbike) 9 h- (spalone Kalorie około 7 tys. kalorii)
  2. Dla załamania mogę ci zdradzić że pompując 26 " fatbike ( odpowiednik opony 29+) do 0,5 bar czyli absolutne minimum w teren ok. 450 ruchów(4,5 minuty) Pompka Lezyne HP Sport Drive
  3. A macie jakieś opinie z cycliq ? Chodzi mi bardziej o tył , ale przodu też nie odrzucam.
  4. Cały czas się zastanawiam co wy macie z tym że poszedłem spać po jeździe? Przecież to normalne jak jest się zmęczonym tym bardziej po wzmożonym wysiłku, ja nie trenuje(trenować to mogą zawodnicy) ja po prostu jeżdżę i cieszę się pasją. Nie jadłem też po jeździe bo ledwo stałem na nogach(Mam też tak często po pracy że tylko myślę o jeździe do domu bo padam ale zmuszam się na choćby 10-20 km by coś przejechać), jeżdżę typowo turystycznie- czyli jadę robię zdjęcia, podziwiam przyrodę i jadę dalej. Mam jeszcze rodzinę i muszę godzić jazdy z tzw. odchudzaniem. Gdzieś oglądałem mądrego gościa na YT
  5. Dobrze panowie nie kłóćcie się przez mnie , spokojnie dam znać po badaniach.
  6. A podczas jazdy nie telepią ci się na dziurach,wertepach?
  7. Od 2017 r mam pulsometr na co dzień na rękę a na jazdy pulsometr na klatkę piersiową inaczej by mi żona nie pozwoliła jeździć. Teraz kapuje po jeździ zwykle organizm wraca do siebie po 2-3 godzinach, aczkolwiek przy takim wielkim wysiłku to nie jestem w stanie ci powiedzieć ile konkretnie bo przyjeżdżam do domu, kąpie się i kładę się spać( wole to niż żreć po jeździe)
  8. @wkgJa tam nie wiem moja ostatnia wyrypa z Garminem powyżej 8 h jazdy to wg. mnie pokazał dane rzeczywiste bo pod koniec czułem się tak zjechany że z obrzydzeniem patrzyłem na rower ale to też z tego powodu że pojechałem fatbike drogi/lasy/szutry było mega ciężko. Mimo przyjmowania Aspargin(mam potężne kurcze ud i nóg) nic to nie dało ostatnie 20 km były w cierpieniu. Poniżej screen @marcusling Nie ma jak na siłownie a druga sprawa ostatni raz jak byłem to nie było to dla mnie zbyt miłe. Nie dla każdego jest siłownia, tym bardziej że miałem kiedyś trenera z zakładu, koleś spoko był tylko te t
  9. @Zigfir Moja była Pani "Dietetyczka" z NaturHouse wystawiła mi że maksymalna ilość kalorii wg. dni miała wynosić 1500 kalorii potem 1700 kalorii, po 2 omdleniach w pracy(ciężkie warunki ,mikroklimat-czyt. Kopalnia) Dałem sobie spokój z takim specjalistą. Później poszły w ruch inni specjaliści wg. krwii, cholesterolu i też nie było wcale lepiej. Ostatnia dieta białkowa miałem na poziomie 2200-2500 kalorii. Czułem się lepiej ale spadki były nie zauważalne, za to puchły(rosły) mi nogi. Nie robię dużo km na rowerze, od 2015 r w sumie przejechałem 14,885 km. Z roku na rok staram się stopniowo podno
  10. @wkg Niestety baseny mnie zamknęli, na szczęście i tak pływam jak jest sposobność na otwartych wodach. Druga sprawa że uwielbiam się kąpać/ myć w lodowatej wodzie coś jak morsowanie. Miałem też różnorakie diety i żadna się nie spisywała(najgorsza to dukana), więc uznałem że nie dieta a inny tryb życia mnie uratuje. Co do żywienia jestem dość dziwnym przypadkiem bo nie lubię jeść 5-7 czy 9 posiłków w dzień max do 2-3 razy w dzień. A praca zmianowa na 4 zmiany to czasem lepszy plan bo zawsze mam pomysł jak wykorzystać czas. Przed pracą już nie jeżdżę dużych dystansów tym bardziej na redukcji
  11. Witam bardzo ciekawa dyskusja płynie z ust mądrych osób większość rzeczy macie racje, nie neguje tego ale u grubasów musicie zrozumieć że jak jest się grubym to bieganie/chodzenie to nie tylko kolana dostają w kość ale i kręgosłup i uda są systematycznie obcierane. Ja sam sobie przetarłem przy pachwinach uda i bolało nie miłosiernie. A jak wiadomo że boli to się odechciewa więc u mnie największy ruch ma głównie rower. Raz że mam to prawie darmo(remonty,regulacje,wymiany robię sobie sam). Początki dłuższych spacerów z rodziną były tragiczne i wtedy człowiek zdaje sobie sprawę jak się zapuścił.
  12. Ja od Stycznia tego roku odchudzam się na poważnie , chociaż z drugiej strony po tylu latach niepowodzeń to już bardziej jest zmiana nawyków żywieniowych jak odchudzanie. Przez jeżdżenie do pracy przez 5 lat wyrobiłem w sobie nawyk jeżdżenia na okrągło/ w pobliżu komina czy dalej gdzie rower sięgnie. Po pewnym czasie rower stał się konieczności a po jeszcze większym czasie pasją i jestem z tego dumny, chociaż wyglądam dość śmiesznie bo nogi mam zbudowane a otyłość brzuszna rośnie. Więc z jazdą to akurat u mnie nie problem, a największy problem u mnie to smażone mięso na patelni w ilościach hur
×
×
  • Dodaj nową pozycję...