Wielki powrót. I odkopałem pytanie sprzed dwóch lat, ale co tam - odpiszę:
W kilku słowach - rozwiązanie jest świetne: Sturmey-Archer S2C Kick-Shift robi robotę. Mówimy o prostych rowerach miejskich: nie ścigam się (wszak mam tylko jeden hamulec w torpedzie, nie chcę kusić losu), nie jeżdżę po górach (za mało przełożeń) - Warszawa płaska jest w zasadzie, jeżdżę z punktu A do B, a czasami wnoszę po jakichś schodach - rower jest lekki, niehaczący czymkolwiek odstającym poza kierą i korbą. Teraz chcę złożyć podobny na ramie od górala, ale haki muszę dać do przespawania. Ta powtórka rozwiązania o czymś świadczy, nie?
Odnosząc się do działania Sturmey-Archer S2C Kick-Shift: zmiana biegów jest intuicyjna, noga sama delikatnie się cofa, gdy trzeba zmienić bieg w jedną lub drugą stronę, trudno by mi teraz było jeździć na manetkach i pilnować, aby nie ukosować łańcucha - za dużo kombinacji. Tu są tylko dwie i naprawdę wystarczają. System jest bezobsługowy - nie mogę jakoś wybrać się do serwisu na przegląd piasty (nawet nie wiem gdzie) i ona wciąż działa bezproblemowo...
POLECAM rozwiązanie 😉