Dziś 2 panie mnie wkurzyły jednak. Pierwsza tak trochę - jechała po zmroku, bez oświetlenia niby jakiś odblask na koszyku z przodu, ale dosłownie za minutę druga pędziła z ledwo co świecąca lampką, ale za to chyba jakaś Angielka, bo mimo, że z daleka jechałem po prawej stronie to ona też się tej strony uczepiła i prawie mnie do rowu nie zrzuciła, nie wiem do mojego światła leciała czy jak. Żeby nie było mam odcięcie w lampce, nie oslepialem, bo ustawiłem łagodny tryb i do tego działały już laternie.
Ech, a wyszedłem się odstresować na rower...