Co by tam rowerzysta nie na wywijał, bo moze i taki bez winy nie jest, tego nie wiemy, to kierowca chciał użyć samochodu jak narzedzia nawet do zabójstwa....kto wie, to nie zabawka, a taki konkretny atak, to jak z nożem nawet.
Dziś nie wiele (nie licząc nocnej jazdy) około 8 km na działking. Ale podsumowując wakacje - najmłodszy zrobił około 600 km przez wkacje, starszy młody niespełna 700 km, a ja ponad 800 km. Głównie to było po różnych terenowych ścieżkach plus miejskie dojazdy itp.
Po za roboczym standardem, z młodym szybkie wieczorne 20 km wokół miasta, a potem jeszcze pucowanko napędu. Strasznie mnie wkurza ta czarna maź na kasecie, jednak nie ma jak benzyna ekstrakcyjna do czyszczenia a nie inne jakieś tam wymysły i czyściła. Chyba będzie w końcu czysto.
Dziś rodzinnie tylko koło dyszki, tak by po wczorajszym nie było zakwasów, no i upał się robił. Chyba czeka mnie porządniejsze czyszczenie kasety, blatów i kółek, ale bez smarowania łańcucha....no podziałem z tym Rotloffem