Skocz do zawartości

marcinusz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 954
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez marcinusz

  1. marcinusz

    [rower] 2011 GT Karakoram 2

    evo, druga strona tego samego medalu. Mam raczej dłuższe niż standardowo nogi. Przez to muszę korzystać długiej sztycy i przy okazji mam daleko do górnej rury. Tym samym wyższy przekrok ramy 29 o tym samym rozmiarze byłby mi niestraszny. Gdybym mechanicznie skorzystał z rady -1", to zyskałbym niepotrzebny mi przekrok i nie mógłbym kupić dobrej sztycy. Ale jeśli przyjąć, że mój rozmiar to 21" (53,5cm, wymagana dla mnie sztyca przy tym rozmiarze: 37,5cm), to wtedy ta rada by dobrze zadziałała, bo rama 21" 29er miałaby wciąż akceptowalny przekrok, ale byłaby dla mnie raczej za długa (albo krótszy mostek i byłoby dobrze?). Oczywiście to rozważania na sucho - wg podawanych wymiarów i moich doświadczeń w szukaniu idealnego rozmiaru. Nie mierzyłem żadnego 29era. BTW mam 190cm.
  2. marcinusz

    [rower] 2011 GT Karakoram 2

    Zawsze się zastanawiałem, skąd to polecanie ram 29'er o cal mniejszych i zdzierżyć za nic nie mogłem. Ale chyba zaczynam rozumieć - to lobby krótkonogich. Jako długonogi jeżdżę na 20" XTC i korzystam ze sztycy thomsona o długości 41cm i jest idealnie: zarówno wysokość jak i długość roweru. XTC ma minimalnie oszukany rozmiar 20", bo jest ok. 50 cm a nie 51 czy 50.8cm. Gdybym kupił ramę 29er o rozmiarze 19" i miał rurę podsiodłową 483mm, to siłą rzeczy potrzebowałbym 43cm sztycy. Z przekrokiem nigdy problemów nie miałem. Długość nóg chyba pozwalałaby mi dosiadać w miarę bezpiecznie 22" ramę pod 26" koła.
  3. Przecież napisali: mięczaków nie chcą. A tylko prawdziwy twardziel może pracować za kilka złotych za godzinę i przeżyć za zarobioną kasę
  4. Nie powiem, jak się ma jego praca w porównaniu do Axona, ale rzucę kilka moich wrażeń co do tego amora po roku używania. Mam wersję SL (bez MC, z Pop-lockiem). Przbieg 4230 km i tak: 1. Nie puszcza powietrza. Pompkę kupiłem po pół roku po to, aby móc poszukać "idealnego ustawienia" twardości. 2. Nie zgubiłem pokrętła od tłumienia odbicia. Może naczytawszy się o możliwości jego zgubienia zawsze dbałem o to, żeby przy okazji kręcenia nie wyciągać go. Tak więc na pokrętle widać otarcia (ach te beskidzkie kamienie... ), ale jest na swoim miejscu i pozwala regulować tłumienie. 3. Praca i czułość na drobne nierówności - IMHO bardzo dobra. Owszem, wcześniej miałem RST Gilę, więc na początku byłem zachwycony Reconem z oczywistych względów. Ważne jest jednak to, że po roku nie czuję, że amor powinien robić coś więcej niż mój Recon. A jak woziłem się na Gili ciągle marzyłem o czymś co będzie mądrzej działać - szybciej reagować na przeszkody, nie gubić się na serii przeszkód i wyłapywać również te niewielkie (w dużej mierze był to wynik braku tłumienia odbicia w Gili i obecność elastomeru czyli "tłumienia działania w ogóle", które sprawiało, że amor działał jakby z opóźnieniem ). Przemyślenia natury bardziej ogólnej. 1. Amor zaskoczył mnie tym, że nie złapał luzów. Gila złapała duże i to całkiem szybko. Spodziewałem się że Recon złapie mniejsze i później. A on ani myśli. Nie chowa się też jak podwozie samolotu przy hamowaniu. Wszystko to pod jeźdźcem o wadze z zakresu 89-97kg. Dla mnie to ogromny plus tego amora. 2. Można go ustawić tak, aby wybierał drobne nierówności i nawet ich nie sygnalizował. Trzeba jednak mieć wtedy spory sag (spory - też kwestia co kto lubi). Ja ustawiam go tak, że jest umiarkowanie miękki. Bo nie lubię jeździć na miękkim w górach - wolę , aby nie zapadał się na stromych zjazdach i delikatnie "informował" o podłożu. Tak lubię. Mam wrażenie, że zbyt miękko ustawiony amor zamula cały rower i może się sprawdzać jedynie przy rekreacyjnym toczeniu się po mieście (czego osobiście unikam). 3. Na dobór odpowiedniego ciśnienia ma też wpływ rodzaj ogumienia i ciśnienie w nim. Różne rodzaje bieżnika w odmienny sposób przekazują energię dalej - jedne tłumią inne nie. To trzeba uwzględniać przy ustwieniu amora, aby praca (amortyzowanie) była rozłożona między oponę i amor właściwie. Jak ktoś nie może znaleźć dobrego ustawienia amora, bo "tak źle, tak niedobrze", to polecam poeksperymentować z ciśnieniami w oponie.
  5. marcinusz

    [Rower 29] rower do ścigania

    Bardzo na siłę kobitę na taki rower wsadzili. Kierownica mniej więcej na wysokości główki ramy - LOL. No i treba pamiętać, że im krótsza rura sterowa, tym trudniej o sztywność ramy przy skręcaniu. Czasami mam wrażenie, że tym światem rządzą marketingowcy... Zestaw super lekkich kół robi wrażenie osiągniętą wagą. Ciekawe ile kilometrów ujechałbym na takich kołach z moimi prawie 90kg 26" zestaw o tej wadze nie miały by lekko... Pewnym fenomenem jest dla mnie XTC'29. Chłopaki z Gianta niemal zachowali wymiary XTC 26". Ciekawe, jakie różnice dostrzegłbym zmieniajc mojego XTC na XTC na dużych kółkach.
  6. hmmm... wygląda na bardziej stromy niż kąt podsiodłówki. Dziwne czy czegoś nie wiem o fullach?
  7. evo, z całym szacunkiem dla Twojej pracy, to takie testy nic nie wnoszą. Raz wyjdzie Ci wynik w jedną stronę, to potem zmienisz coś w ustawieniach i wyjdzie w drugą. Już nawet nie mówię, że przy jednym zjeździe wystarczy, że na początku chuchnie Ci wiaterek w twarz i już masz cały zjazd upośledzony, bo nie rozwiniesz takiej prędkości, jak bez podmuchu na starcie. Przy ogromnej ilości zmiennych, różnice w Twoich pomiarach będą się mieściły w granicach błędu pomiarowego. Za tydzień stwierdzisz, że nie sposób jeździć na rozkręconej piaście i zrobisz nowy pomiar z wynikiem w drugą stronę. Za dwa tygodnie stwierdzisz, że nie sposób porównać dwóch rowerów na różnych piastach, bo prowadzi to do wyłonienia lepszej piasty a nie koła/roweru. Jeśli nie możesz stworzyć miarodajnego testu, to może daj sobie z tym spokój? BTW, skąd taka zła opinia o piastach kulkowych shimano? Sam ich nie znoszę z różnych powodów, ale jeśli chodzi o lekkość toczenia nieuszkodzonej piasty, prawidłowo nasmarowanej i skręconej, to uważam że jest świetnie. Dla zobrazowania: jeśli zakręcę mocno przednim kołem na piaście 475, to do zatrzymania potrzeba około 2-3 minut. Inne piasty naprawdę są pod tym względem lepsze? Nie wyobrażam sobie, aby ewentualne różnice mogły być w jakikolwiek wyczuwalne dla jeźdźca. Ale może to dlatego, że nigdy nie miałem do czynienia z kołami na lepszych piastach.
  8. Problem z Garym Rybakiem wynika chyba z tego, że stosuje dość długie kominy. Potem komuś się wydaje, że dużo sztycy wsunął, a ta nie ma oparcia pod końcem górnej rury. No i jest to prosta droga do uszkodzenia ramy. Ja tam nie jestem zwolennikiem strzelania w orzechy, tylko przestrzegania zasad montażu sztycy.
  9. A jaką masz ramę w swoim rowerze? Podaj rozmiar i najlpiej model. Może jeździsz na zbyt małej po prostu? Ja plecy też mam proste, ale ręce powinny być lekko ugięte (czytaj: nie całkiem wyprostowane), coby kontroli nie tracić w razie wjechania w jakieś przeszkody.
  10. Jest jeszcze możliwa "trzecia droga" 26" w rowerach do pewnego rozmiaru i 29" powyżej pewnego rozmiaru. Są jednak niskie osoby, siłą rzeczy też nieco słabsze (zwłaszcza kobiety 26") i trudno namawiać je, żeby zmagały się z z dużymi cięższymi kołami z trudem upchanymi do malutkiej ramy. To, że Willow Koerber daje radę, to nie znaczy, że da radę przeciętna kobieta, która dostanie budżetowe, grubo ciosane koła z drutowymi oponami. Swojej kobietki dla przykładu nie wyobrażam sobie na dużych kołach. Ona już na 26" wygląda jak na dużych. Ja wiem, że marketingowcy są w stanie stworzyć modę, a moda sprawia że ludzie kupują rzeczy im niepotrzebne, ale może aż tak źle nie będzie i jako klient będę miał wybór czy chcę mniejsze, zwinniejsze koła czy może wolę żyroskopy Na szczęście mam 190cm wzrostu i oba rozmiary kół są w racjonalnej proporcji do moich gabarytów.
  11. Jest piękny i nie wątpię, że szybki ;P Ciekawe co warte są koła - obręcze i piasta przednia Gianta. Bo że piasta tylna i seryjnie dorzucana kaseta(=kowadło) to najbardziej budżetowe komponenty, to wiadomo. Już w moim XTC piasty 475, wraz z kowadlastą kasetą i niemal 700gramowymi SBE (drut) trochę raziły. Ty przynajmniej opony dostałeś lekkie, choć może za mało terenowe dla tego roweru. Ale kto o zdrowych zmysłach ogranicza się do posiadania tylko jednego kompletu opon?
  12. tobo, oby Twoje słowa okazały się tylko nieuzasadnionym czarnowidztwem. Sam pewnie nie chciałbyś mieć racji w tym, co właśnie napisałeś.
  13. wrzucam fragment wywiadu z Mają Włoszczowską z Magazynu Rowerowegoa propos wyboru full/HT: Maja ma testować rowery na dużych kołach. Ze względu na złożoność tras wyścigowych przypuszczam - i duże prawdopodobieństwo jest, że tym przypuszczeniem utrafię - że wnioski po testach będą takie same, jak po porównaniach full/HT. BTW, to że dany rodzaj roweru jest lepszy do ścigania, nie znaczy że jest lepszy w ogóle. Jeśli ktoś się nie ściga, to rad ścigantów na ściganie nastawionych dla własnego dobra i satysfakcji nie powinien brać pod uwagę. Dla mnie to "oczywista oczywistość", ale wiem, że nie dla wszystkich.
  14. Rozmawiałeś o tym kimś poważnym, np. profesorem fizyki? Z dyńki nie dostałeś za głoszenie herezji? BTW. koła - 17% masy roweru. Jakie masz koła? Bo moje z ogumieniem i tarczami ważą trochę ponad 4kg. Gdyby miały stanowić 17% masy roweru, to musiałbym jeździć około 25 kilogramowym klocem. Ssiesz informacje z palca. Powtarzasz je 1000 razy, aż nie staną się prawdą.
  15. No to coś na zgodę: http://www.freewebs.com/650b/ Może to byłby najbardziej uniwersalny rozmiar? Pozwalałby budować niepokraczne ramy powyżej 20", sensowniej od 29" dałyby się takie koła umieścić w rowerach mniejszych. Tylny widelec mógłby spokojnie nie przekraczać 43-43,5 cm.
  16. Zawsze miałem tego pana za kolarza wyścigowego... Czemu nie jeździ na 29"? Bo jego sponsorem nie jest Gary Fisher, który postanowił żyć z dużych kół i napędzać rowerowy marketing, do czego służy mu armia waldkówj pod generalnym dowództwem niejakiego Czaka. Absurdalne poczucie humoru masz.
  17. Łatwiej najeżdża na przeszkody - zwłaszcza takie jak schody - czyli regularnie pod górę. Ale to nie znaczy od razu, że lepiej pokonuje przeszkody. To byłoby zbyt duże uogólnienie. Pokonywanie przeszkód obejmuje najeżdżanie na nie i zjeżdżanie z nich. Nie chce mi się tej myśli rozwijać. Już o tym pisałem wcześniej. Napiszę tylko, że w moich przygodach z Beskidami nigdy nie natknąłem się na podjazd po schodach, za to na podjazdy z różnymi nieregularnymi przeszkodami, między którymi trzeba było manewrować - bardzo często. Przyznaję: gdyby jeżdżenie w Beskidach opierało się na podjeżdżaniu po schodach, to już polowałbym na rower z kołami 32"
  18. No właśnie nie, kolego. Nie wiesz o czym piszesz. 1. Obliczeń? Nie przypominam sobie, żebyś prezentował obliczenia. Jedynie z palca (lub z netu - na jedno wychodzi) wyssane cyferki. 2. Nikt nie musi wykazywać, że się mylisz. To Ty musisz wykazać, że się nie mylisz. Jeśli uważasz inaczej, to musisz przyjąć moją teorię o najwyższej przydatności w Beskidach "kół kwadratowych" 20", bo nikt jej nie podważył i nikt nie zrobił badań eksperymentalnych, które wykazałyby, że 29" calowe koła okrągłe są lepsze od kwadratowych dwudziestocalówek. Nic z tego nie będzie: 1. Za mały offset widelca. 2. Nie skorzystano z dobrodziejstwa wielkiego koła i nie przeniesiono suportu poniżej osi. 3. A w ogóle to obniż sobie siodełko, bo masz pochylone do tyłu BTW, to Selle Italia na karbonowych prętach?
  19. Te filmiki nie tyle dotyczą oporu toczenia, co pokonywania przeszkód. I za pewnymi korzyściami idą też niedogodności, o czym pisałem wcześniej i raczyłeś zignorować. Nie ma róży bez kolców. No i wyśpij się waldekj, to rozjaśni Ci umysł, a mnie pozwoli uwierzyć, że reszty czasu nie spędzasz na rozpalaniu sporów typu ATI/Nvidia czy AMD/Intel na innych forach. Pozdrawiam i idę się powygłupiać z moimi 190cm @ 26"
  20. Jeździsz po górach? Pytanie do ujeżdżających 29ery w górach: czy na górskie szlaki, Beskidy dla przydkładu, taki 29er nie jest za mało zwinny? Czy nie brakuje przyspieszenia, gdy trzeba przycisnąć, aby pokonać bardziej stromy fragment? Czy nie ma problemu z manewrowaniem między gęsto romieszczonymi przeszkodami? Tego kupując 29era obawiałbym się najbardziej. Górskie wypady to wisienka na torcie mojego kolarskiego życia. Tam musi wszystko działać jak należy. Mam wrażenie że 29er, byłby świetnym rowerem na tereny takie, jak na Jurze. Teren, przeszkody, podjadzy - niby wszystko jak w górach, tylko w takiej wersji light. To mi się podoba. Życiowe takie.
  21. Wygląda dziwnie, bo to jest zdjęcie ze zjazdu, na którym gość nieco unosi się nad siodełkiem. Ty popadasz w komplesy czytając ten wątek, a ja zaczynam dochodzić do wniosku, że nie warto sobie 29erem zaprzątać głowy. Nim będzie sensowny wybór ram, widelców w sensownych cenach i do tego jakiś szerszy wybór ogumienia, miną pewnie jeszcze 2-3 lata. Ja do tego czasu pewnie zgarnę jakiegoś full'a jako drugi rower i na nic mi się nie przyda drugi HTek. Bądź co bądź niemal identyczny rower. No ale to jeszcze odległa przyszłość.
  22. 65% rowerów sprzedanych czy oferowanych? I czego to jest dowód? Że są popularne czy może że są drogie? Oczywiście zaraz zlinkujesz źródło danych. W końcu rzetelne prowadzenie dyskusji to Twoja specjalność. Woła o pomstę do nieba udzielanie głosu takim osobom.
  23. Do reszty postu się nie odniesiesz? Będziesz dalej tak trollował? Odnieś się do takiego stwierdzenia: Najlepiej podjazdy w Beskidach robi się na 20" "kwadratowych kołach". Wierzchołki kwadratu dają najlepszą przyczepność, co niweluje pewne drobne wady "kwadratowych kół". Jeśli nie jeździłeś na kwadratowych kołach po Beskidach, to nie waż się wypowadać, bo co możesz wiedzieć o przyjemności śmigania po Beskidach na "kwadratowych kołach".
  24. Zlinkuj mi, gdzie tak pisałem. Czekam. Jak nie znajdziesz, to wejdź pod stół i odszczekaj. Ty potrafisz tylko insynuować i uprawiać demagogię. Świat się kręci wokół własnej osi - przynajmniej ten nasz. Postęp generalnie i z definicji idzie do przodu i właśnie dlatego za jakiś czas będzie można wybierać swobodnie między 26", 29" i fullami. Ale czasami branża robi krok wstecz, bo wyrzucanie Vbrake'ów z rekreacyjnych rowerów górskich to krok wstecz, podyktowany względami marketingowymi, a nie realnymi potrzebami. A więc tu chodzi o prawdę!! Idź zatem pod Belweder, ustaw Wielkie Koło i broń je przed tymi, którzy służą siłom ciemności. LOL ... a w międzyczasie zdemaskuj "kolegów pracujących w sklepach rowerowych", którzy usiłują prawdę zataić. Jeśli nie potrafisz, to ponownie: pod stół i odszczekać. A ja z uporem maniaka pytam: o czym to świadczy? O klasie roweru czy o klasie zawodniczki? Jeśli Willow Koerber reprezentuje podobny poziom sportowy na 26" i 29" to można przypuszczać, że zmiana rozmiaru kół jest bez znaczenia. (Oczywiście nie porównamy tego, bo zawodniczka między sezonami może prezentować lepszą/gorszą formę, ale jeśli nie trafiła z ogona do czołówki z dnia na dzień po przejściu na 29", to znaczy że rozmiar kół ma znaczenie marginalne w stosunku do techniki jazdy i wytrenowania). Wyobraź sobie, że wymyśliłem je "na sucho", nie jeżdżąc nigdy na 29erze. A przyznam, że bardzo chciałbym spróbować i zobaczyć na jakich kołach będzie mi się lepiej jeździć. Jestem przekonany, że wybór między 26 i 29 kołami jest wyborem podobnym do wyboru koloru ścian. Jeden woli niebieskie, a drugi zielone. Na pewno zmiana rozmiaru kół - i to niezależnie w którą stronę - wymaga lekkiej modyfikacji techniki, tak aby zniwelować wady danego rozmiaru koła a wykorzystać zalety. Może się okazać, że jedna osoba po zmianie rozmiaru kół będzie ogólnie szybsza, a druga zwolni. Dlatego z całym szacunkiem dla pracy evo, nie czekam na wyniki jego pomiarów. O ile wiem, to od 2011 r. pojawią się budżetowe widelce do 29". Jeśli znajdę jeszcze odpowiednią dla mnie ramę, to może zrobię eksperyment 29". A może od razu skoczę na jakiegoś full'a. Bo skoro zalety większych kół mają objawiać się głównie na zjazdach i poprzez zwiększenie komfortu, to dlaczego nie od razu FS?
  25. Ja przy 190cm nie czuję, żebym się wygłupiał na 26". Mam ramę o sportowej geometri - z długą górną rurą. Jak komuś potrzeba długiej górnej rury, to są odpowiednie modele Treka, Speca i Cannona. Kolejny debilny argument, a właściwie technika marketingowa - obrzydzanie dotychczasowych produktów. Głupio wyglądasz na obenym rowerze - jak klaun... ta...... Chcesz dobrze wyglądać, to jeźdź cabrioletem po mieście a nie rowerem po lesie. Problemy z logiką? Cięższy ale lżejszy? Kolejny argument/technika marketingowa: nie bądź wstecznikiem, kup nasz produkt i tak wszyscy go prędzej czy później będą musieli kupić. Opóźniasz tylko nieuniknione. No i ten głos w imieniu "nieobecnej większości". Pogratulować znajomości wydarzeń przyszłych... Wyrzućcie tego szeptanego marketera GF. Forum jest od rzeczowych dyskusji, a nie robienia ludziom wody z mózgu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...