marcinusz
Użytkownik-
Liczba zawartości
2 954 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez marcinusz
-
Mnie się udało do eksperymentów kupić giętą FSA XC 282 za 31 zł (używka). Przy szerokości 66 cm 240 gram. Na mój gust bardzo przyzwoicie. 18 mm wzniosu zneutralizuję wyrzuceniem podkładki. Ja dla odmiany walczę o optymalną szerokość kokpitu. W Treku miałem 62 cm i to chyba było bliżej optimum niż 58, które mam XTC. Z FSA zacznę na wiosnę od 66cm i będę przycinał 29" też działa mi na wyobraźnię. Też chciałbym to potestować, ale nie ma jak. Z XTC jestem bardzo zadowolony, więc się go nie wyrzeknę. Ale może kiedyś kupi się jakąś tanią ramę 29" i zacznie dłubać trzeci rower
-
Do ludzi ścigających się nic nie mam. Za to do głupio doradzających już jak najbardziej tak. Naczytałem się różnych postów, że z podkładkami pod mostkiem to można po bułki jeździć, a to głupota totalna, więc musiałem odreagować Pewnie słuchając takich porad dociąłeś rurę sterową amora, pozbyłeś się podkładek i ustawiłeś mostek na minus. Albo zrobiłeś tak, bo ktoś Ci doradził, że będziesz szybszy, że tak rower lepiej wygląda lub co gorsza dla zaoszczędzenia kilku gram... Życzę satysfakcji z jazdy i myślę że na obecnej ramie z podniesionym kokpitem będziesz w stanie ją osiągnąć. 29" do tego Ci niepotrzebny, bo nie w rozmiarze kół leży problem. Co nie znaczy że 29" jest złym pomyslem. Jeśli dla kogoś wymyślono te rowery, to głównie dla osób o wzroście 190+ właśnie. @up Dokładnie to miałem na myśli. Trzeba dostosowywać rower do swoich potrzeb i upodobań, a nie gonić ślepo za stadem.
-
Miałem się odezwać wcześniej w tym temacie, ale nie chciałem być zakrzyczany przez ortodoksyjną brać ścigancką. Ale skoro autor tematu przynaje do problemów z komfortem jazdy, to już rozwiązuję język. Po pierwsze. Po kiego grzyba masz mostek na minus? Bez tego będzie za mało śigancki? Zwróć uwagę, że każdy amor 100mm pod 26" ma taką samą wysokość. 48cm axle to crown + 26 cm rury sterowej. Niezależnie od tego, czy jest w ramie 16 czy 22 calowej. Teraz odpowiedz na pytanie: po co docinasz rurę sterową i dajesz mostek na minus? Oczywiste, że osoba o wzroście 168cm ma podstawy żeby tak robić. A po co to osobie o wzroście 190+ cm? Mój pierwszy rower z amorem miał w ogóle niedociętą rurę sterową do tego mostek +10 stopni i kierownica gięta z jakimś calem wzniosu. Pozycja bardzo komfortowa. Rama rekreacyjne MTB, więc dość krótka 58,5cm @ 19,5". Wyglądało to tak: Trek 4400 Po jakimś czasie chciałem zmienić pozycję na bardziej pochyloną. Pierwsza myśl: nic prostrzego - wyjmujemy podkładki spod mostka, ewentualnie mostek dajemy na minus. BŁĄD! Bo im niżej jest kokpit, tym powinien być dalej od siodełka. (Gdy pochylasz się w siodle możesz sięgnąć zarówno coraz dalej, jak i coraz niżej.) Szybko zrozumiałem, że potrzebuję nie tylko niższego kokpitu, ale jednocześnie dłuższej ramy. Zmiana ramy i teraz mam 61,5cm @ 20". Jako że kierownica jest dalej, to powinna być też niżej. 23,5-24 cm rury sterowej, mostek chyba 8st. na plus i prosta kiera i komfort jest bardzo wysoki. Wygląda to tak: XTC Rękę dam sobie uciąć, że jeśli dociąłbym rurę sterową na maksa i dał mostek na minus, to skończyłoby się bólem pleców. Jesteśmy wysocy, więc powinniśmy mieć kokpit wyżej niż nasi mniejsi koledzy. Możesz przesiąść się na 29", bo tam "problemem technicznym" jest zbyt wysoki kokpit, którego nie uda Ci się obniżyć tak, żeby bolały Cię plecy, albo pogodzić się z budową swojego ciała, włożyć dwie "lamerskie" podkładki pod mostek, mostek ustawić na plus i zobaczyć, jak to jest. Odpowiedz sobie najpierw na pytanie, na jakiej wysokości musisz mieć kokpit, aby nie bolały Cię plecy. Skoro rura sterowa już docięta, to odwróć mostek na plus i ewentualnie pożycz/kup do testów kierownicę giętą. No właśnie... Tak w zasadzie to nic
-
Przejechałem na tym suporcie 1100km. W trakcie inspekcji przedzimowej stwierdziłem idealne działanie łożyska lewego i niemal idealne prawego (od strony zębatek). Żaden syf nie dostał się tam w międzyczasie - wszystko cacy (oryginalny padł mi po 3kkm, był zalany wodą). Ktoś może podać jakie są rozmiary łożysk, jakie trzeba kupić na wymianę? Może kupię sobie jakieś na zapas, żeby nie w razie awarii mieć od razu pod ręką. Ciągłość jazdy w sezonie - bezcenna
-
To już Majki problem
-
Po cichu mam taką nadzieję. To może ukróci agresywne gdzieniegdzie propagowanie tego rozwiązania. A jeśli będzie jeździć tak samo, to w sumie tyż dobrze
-
bikero, 1. PRL już się skończył, możesz odetchnąć 2. użyszkodników usuwa się za nie za poglądy, ale sposób i cel ich wyrażania 3. jeśli masz mniej niż 16 lat, to dobrze, dorośniesz i przestaniesz głupoty pisać. Jeśli więcej (a boję się że więcej, bo 16 latkowie nie pałają nienawiścią do Michnika), to współczuję samopoczucia i polecam podjęcie kroków w celu jego poprawienia. No a żeby nadać mojemu postowi więcej sensu linkuję info, które wiele osób na pewno już przeczytało. http://www.willowkoerber.com/news/2010/12/07/newness/ (link do jej strony, bo polskiego serwisu zlinkować się nie udało. Chyba czas poczytać regulamin ) Willow Koerber pojedzie na małych kółkach? Kto z Was nie zastanawia się, jak wypadnie? Ja jestem bardzo ciekaw efektu.
-
evo, druga strona tego samego medalu. Mam raczej dłuższe niż standardowo nogi. Przez to muszę korzystać długiej sztycy i przy okazji mam daleko do górnej rury. Tym samym wyższy przekrok ramy 29 o tym samym rozmiarze byłby mi niestraszny. Gdybym mechanicznie skorzystał z rady -1", to zyskałbym niepotrzebny mi przekrok i nie mógłbym kupić dobrej sztycy. Ale jeśli przyjąć, że mój rozmiar to 21" (53,5cm, wymagana dla mnie sztyca przy tym rozmiarze: 37,5cm), to wtedy ta rada by dobrze zadziałała, bo rama 21" 29er miałaby wciąż akceptowalny przekrok, ale byłaby dla mnie raczej za długa (albo krótszy mostek i byłoby dobrze?). Oczywiście to rozważania na sucho - wg podawanych wymiarów i moich doświadczeń w szukaniu idealnego rozmiaru. Nie mierzyłem żadnego 29era. BTW mam 190cm.
-
Zawsze się zastanawiałem, skąd to polecanie ram 29'er o cal mniejszych i zdzierżyć za nic nie mogłem. Ale chyba zaczynam rozumieć - to lobby krótkonogich. Jako długonogi jeżdżę na 20" XTC i korzystam ze sztycy thomsona o długości 41cm i jest idealnie: zarówno wysokość jak i długość roweru. XTC ma minimalnie oszukany rozmiar 20", bo jest ok. 50 cm a nie 51 czy 50.8cm. Gdybym kupił ramę 29er o rozmiarze 19" i miał rurę podsiodłową 483mm, to siłą rzeczy potrzebowałbym 43cm sztycy. Z przekrokiem nigdy problemów nie miałem. Długość nóg chyba pozwalałaby mi dosiadać w miarę bezpiecznie 22" ramę pod 26" koła.
-
Przecież napisali: mięczaków nie chcą. A tylko prawdziwy twardziel może pracować za kilka złotych za godzinę i przeżyć za zarobioną kasę
-
Nie powiem, jak się ma jego praca w porównaniu do Axona, ale rzucę kilka moich wrażeń co do tego amora po roku używania. Mam wersję SL (bez MC, z Pop-lockiem). Przbieg 4230 km i tak: 1. Nie puszcza powietrza. Pompkę kupiłem po pół roku po to, aby móc poszukać "idealnego ustawienia" twardości. 2. Nie zgubiłem pokrętła od tłumienia odbicia. Może naczytawszy się o możliwości jego zgubienia zawsze dbałem o to, żeby przy okazji kręcenia nie wyciągać go. Tak więc na pokrętle widać otarcia (ach te beskidzkie kamienie... ), ale jest na swoim miejscu i pozwala regulować tłumienie. 3. Praca i czułość na drobne nierówności - IMHO bardzo dobra. Owszem, wcześniej miałem RST Gilę, więc na początku byłem zachwycony Reconem z oczywistych względów. Ważne jest jednak to, że po roku nie czuję, że amor powinien robić coś więcej niż mój Recon. A jak woziłem się na Gili ciągle marzyłem o czymś co będzie mądrzej działać - szybciej reagować na przeszkody, nie gubić się na serii przeszkód i wyłapywać również te niewielkie (w dużej mierze był to wynik braku tłumienia odbicia w Gili i obecność elastomeru czyli "tłumienia działania w ogóle", które sprawiało, że amor działał jakby z opóźnieniem ). Przemyślenia natury bardziej ogólnej. 1. Amor zaskoczył mnie tym, że nie złapał luzów. Gila złapała duże i to całkiem szybko. Spodziewałem się że Recon złapie mniejsze i później. A on ani myśli. Nie chowa się też jak podwozie samolotu przy hamowaniu. Wszystko to pod jeźdźcem o wadze z zakresu 89-97kg. Dla mnie to ogromny plus tego amora. 2. Można go ustawić tak, aby wybierał drobne nierówności i nawet ich nie sygnalizował. Trzeba jednak mieć wtedy spory sag (spory - też kwestia co kto lubi). Ja ustawiam go tak, że jest umiarkowanie miękki. Bo nie lubię jeździć na miękkim w górach - wolę , aby nie zapadał się na stromych zjazdach i delikatnie "informował" o podłożu. Tak lubię. Mam wrażenie, że zbyt miękko ustawiony amor zamula cały rower i może się sprawdzać jedynie przy rekreacyjnym toczeniu się po mieście (czego osobiście unikam). 3. Na dobór odpowiedniego ciśnienia ma też wpływ rodzaj ogumienia i ciśnienie w nim. Różne rodzaje bieżnika w odmienny sposób przekazują energię dalej - jedne tłumią inne nie. To trzeba uwzględniać przy ustwieniu amora, aby praca (amortyzowanie) była rozłożona między oponę i amor właściwie. Jak ktoś nie może znaleźć dobrego ustawienia amora, bo "tak źle, tak niedobrze", to polecam poeksperymentować z ciśnieniami w oponie.
-
Bardzo na siłę kobitę na taki rower wsadzili. Kierownica mniej więcej na wysokości główki ramy - LOL. No i treba pamiętać, że im krótsza rura sterowa, tym trudniej o sztywność ramy przy skręcaniu. Czasami mam wrażenie, że tym światem rządzą marketingowcy... Zestaw super lekkich kół robi wrażenie osiągniętą wagą. Ciekawe ile kilometrów ujechałbym na takich kołach z moimi prawie 90kg 26" zestaw o tej wadze nie miały by lekko... Pewnym fenomenem jest dla mnie XTC'29. Chłopaki z Gianta niemal zachowali wymiary XTC 26". Ciekawe, jakie różnice dostrzegłbym zmieniajc mojego XTC na XTC na dużych kółkach.
-
-
evo, z całym szacunkiem dla Twojej pracy, to takie testy nic nie wnoszą. Raz wyjdzie Ci wynik w jedną stronę, to potem zmienisz coś w ustawieniach i wyjdzie w drugą. Już nawet nie mówię, że przy jednym zjeździe wystarczy, że na początku chuchnie Ci wiaterek w twarz i już masz cały zjazd upośledzony, bo nie rozwiniesz takiej prędkości, jak bez podmuchu na starcie. Przy ogromnej ilości zmiennych, różnice w Twoich pomiarach będą się mieściły w granicach błędu pomiarowego. Za tydzień stwierdzisz, że nie sposób jeździć na rozkręconej piaście i zrobisz nowy pomiar z wynikiem w drugą stronę. Za dwa tygodnie stwierdzisz, że nie sposób porównać dwóch rowerów na różnych piastach, bo prowadzi to do wyłonienia lepszej piasty a nie koła/roweru. Jeśli nie możesz stworzyć miarodajnego testu, to może daj sobie z tym spokój? BTW, skąd taka zła opinia o piastach kulkowych shimano? Sam ich nie znoszę z różnych powodów, ale jeśli chodzi o lekkość toczenia nieuszkodzonej piasty, prawidłowo nasmarowanej i skręconej, to uważam że jest świetnie. Dla zobrazowania: jeśli zakręcę mocno przednim kołem na piaście 475, to do zatrzymania potrzeba około 2-3 minut. Inne piasty naprawdę są pod tym względem lepsze? Nie wyobrażam sobie, aby ewentualne różnice mogły być w jakikolwiek wyczuwalne dla jeźdźca. Ale może to dlatego, że nigdy nie miałem do czynienia z kołami na lepszych piastach.
-
Problem z Garym Rybakiem wynika chyba z tego, że stosuje dość długie kominy. Potem komuś się wydaje, że dużo sztycy wsunął, a ta nie ma oparcia pod końcem górnej rury. No i jest to prosta droga do uszkodzenia ramy. Ja tam nie jestem zwolennikiem strzelania w orzechy, tylko przestrzegania zasad montażu sztycy.
-
A jaką masz ramę w swoim rowerze? Podaj rozmiar i najlpiej model. Może jeździsz na zbyt małej po prostu? Ja plecy też mam proste, ale ręce powinny być lekko ugięte (czytaj: nie całkiem wyprostowane), coby kontroli nie tracić w razie wjechania w jakieś przeszkody.
-
Jest jeszcze możliwa "trzecia droga" 26" w rowerach do pewnego rozmiaru i 29" powyżej pewnego rozmiaru. Są jednak niskie osoby, siłą rzeczy też nieco słabsze (zwłaszcza kobiety 26") i trudno namawiać je, żeby zmagały się z z dużymi cięższymi kołami z trudem upchanymi do malutkiej ramy. To, że Willow Koerber daje radę, to nie znaczy, że da radę przeciętna kobieta, która dostanie budżetowe, grubo ciosane koła z drutowymi oponami. Swojej kobietki dla przykładu nie wyobrażam sobie na dużych kołach. Ona już na 26" wygląda jak na dużych. Ja wiem, że marketingowcy są w stanie stworzyć modę, a moda sprawia że ludzie kupują rzeczy im niepotrzebne, ale może aż tak źle nie będzie i jako klient będę miał wybór czy chcę mniejsze, zwinniejsze koła czy może wolę żyroskopy Na szczęście mam 190cm wzrostu i oba rozmiary kół są w racjonalnej proporcji do moich gabarytów.
-
Jest piękny i nie wątpię, że szybki ;P Ciekawe co warte są koła - obręcze i piasta przednia Gianta. Bo że piasta tylna i seryjnie dorzucana kaseta(=kowadło) to najbardziej budżetowe komponenty, to wiadomo. Już w moim XTC piasty 475, wraz z kowadlastą kasetą i niemal 700gramowymi SBE (drut) trochę raziły. Ty przynajmniej opony dostałeś lekkie, choć może za mało terenowe dla tego roweru. Ale kto o zdrowych zmysłach ogranicza się do posiadania tylko jednego kompletu opon?
-
tobo, oby Twoje słowa okazały się tylko nieuzasadnionym czarnowidztwem. Sam pewnie nie chciałbyś mieć racji w tym, co właśnie napisałeś.
-
wrzucam fragment wywiadu z Mają Włoszczowską z Magazynu Rowerowegoa propos wyboru full/HT: Maja ma testować rowery na dużych kołach. Ze względu na złożoność tras wyścigowych przypuszczam - i duże prawdopodobieństwo jest, że tym przypuszczeniem utrafię - że wnioski po testach będą takie same, jak po porównaniach full/HT. BTW, to że dany rodzaj roweru jest lepszy do ścigania, nie znaczy że jest lepszy w ogóle. Jeśli ktoś się nie ściga, to rad ścigantów na ściganie nastawionych dla własnego dobra i satysfakcji nie powinien brać pod uwagę. Dla mnie to "oczywista oczywistość", ale wiem, że nie dla wszystkich.
-
Rozmawiałeś o tym kimś poważnym, np. profesorem fizyki? Z dyńki nie dostałeś za głoszenie herezji? BTW. koła - 17% masy roweru. Jakie masz koła? Bo moje z ogumieniem i tarczami ważą trochę ponad 4kg. Gdyby miały stanowić 17% masy roweru, to musiałbym jeździć około 25 kilogramowym klocem. Ssiesz informacje z palca. Powtarzasz je 1000 razy, aż nie staną się prawdą.
-
No to coś na zgodę: http://www.freewebs.com/650b/ Może to byłby najbardziej uniwersalny rozmiar? Pozwalałby budować niepokraczne ramy powyżej 20", sensowniej od 29" dałyby się takie koła umieścić w rowerach mniejszych. Tylny widelec mógłby spokojnie nie przekraczać 43-43,5 cm.
-
Zawsze miałem tego pana za kolarza wyścigowego... Czemu nie jeździ na 29"? Bo jego sponsorem nie jest Gary Fisher, który postanowił żyć z dużych kół i napędzać rowerowy marketing, do czego służy mu armia waldkówj pod generalnym dowództwem niejakiego Czaka. Absurdalne poczucie humoru masz.
-
Łatwiej najeżdża na przeszkody - zwłaszcza takie jak schody - czyli regularnie pod górę. Ale to nie znaczy od razu, że lepiej pokonuje przeszkody. To byłoby zbyt duże uogólnienie. Pokonywanie przeszkód obejmuje najeżdżanie na nie i zjeżdżanie z nich. Nie chce mi się tej myśli rozwijać. Już o tym pisałem wcześniej. Napiszę tylko, że w moich przygodach z Beskidami nigdy nie natknąłem się na podjazd po schodach, za to na podjazdy z różnymi nieregularnymi przeszkodami, między którymi trzeba było manewrować - bardzo często. Przyznaję: gdyby jeżdżenie w Beskidach opierało się na podjeżdżaniu po schodach, to już polowałbym na rower z kołami 32"
-
No właśnie nie, kolego. Nie wiesz o czym piszesz. 1. Obliczeń? Nie przypominam sobie, żebyś prezentował obliczenia. Jedynie z palca (lub z netu - na jedno wychodzi) wyssane cyferki. 2. Nikt nie musi wykazywać, że się mylisz. To Ty musisz wykazać, że się nie mylisz. Jeśli uważasz inaczej, to musisz przyjąć moją teorię o najwyższej przydatności w Beskidach "kół kwadratowych" 20", bo nikt jej nie podważył i nikt nie zrobił badań eksperymentalnych, które wykazałyby, że 29" calowe koła okrągłe są lepsze od kwadratowych dwudziestocalówek. Nic z tego nie będzie: 1. Za mały offset widelca. 2. Nie skorzystano z dobrodziejstwa wielkiego koła i nie przeniesiono suportu poniżej osi. 3. A w ogóle to obniż sobie siodełko, bo masz pochylone do tyłu BTW, to Selle Italia na karbonowych prętach?
