Nie przesadzacie czasem trochę?! To, że wlazł na górę (nie wiadomo co prawda po co ) nie znaczy , że od razu musi zdewastować zadaszenie i spalić kosz na śmieci.
Mnie za to skręca z nerwów, jak jadąc (lub idąc) szlakiem w górach widzę co kawałek puszkę, butelkę lub reklamówkę ciepniętą z boku. Ilu z Was w takiej sytuacji schyla się i zabiera choć jeden śmieć ze sobą ("To nie mój to nie będę sprzątał")?
Popieram przedmówcę. Ja też najpierw zainwestowałbym w spd. Potem w miarę możliwości i chęci. Póki co zjeździłbym to co w nim jest.
Ta kierownica wygląda dziwnie. Od początku była taka wygięta?
Pod tarcze nie masz uchwytu w ramie, więc możesz założyć jedynie na przodzie.
Fajnie się na tych oponkach prezentuje. Jeździ się pewno też całkiem wygodnie.
Nareszcie utytłany rower, a nie tylko błyszczące, jak psy jajca...
Jakie masz zdanie o tych oponkach? Bo ja za cholerę nie umiem sobie o nich wyrobić opinii. Niby w zimie na śniegu jeździło się dobrze ale w błocie już mnie nie zachwycają. Raz łapią dobrze, a raz ślizgają...
Ech!!! Pewno jeździć nie umiem.
Koledzy mają rację
Nie jest Ci niewygodnie, jak masz coś w kieszeniach? Ja za cholerę się do tego przyzwyczaić nie mogłem. Dlatego ja jestem za sakwami i plecakami. Poza tym w sakwie pod siodłem wożę zapas, skuwacz, klucze. I nie muszę tego wyciągać za każdym razem. Ale co kto lubi...
Pozdrawiam