Bo mrówki są super, póki nie napadają na rower...
(wiem, że codziennie JEDNO zdjęcie, ale te oba to taka mała historia - mam nadzieję, że komisja modowa wybaczy to jednorazowe naciągnięcie przepisów)
Bo siedzę sobie na trawce, wcinam banana i podziwiam piękno otaczających mnie Gór Izerskich, a tu z trawy wyłania się taka łepetynka - żmija zygzakowata czarna.