Skocz do zawartości

tobo

Zasłużony user
  • Liczba zawartości

    19 474
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez tobo

  1. Co do accenta - to są na ich temat mało pochlebne opinie - np cox'a. Zagadaj do niego. Co do wyboru szybkozamykacze a zamykacze na imbus - wg mnie jeśli masz przy sobie klucze to idzie to nawet szybciej niż zamykanie dźwignią.
  2. Dlaczego miałbym wziąć mniejszą ramę? Czytałeś jaką geometrię ma taki Chińczyk? Nie mam pojęcia jak to jest ale mam wrażenie że miejscowa grawitacja ciągle się zmienia. Co pomiar masy roweru to inny wynik, a dzisiejszy pokazał że rower prawie nic nie przytył po dorzuceniu mu cięższych gratów 7250, po podmianie korby, przedniej tarczy na większą, zamontowaniu innych hebli, siodła. W matematykę nawet elementarną nie chce mi się bawić ale się mi wydaje że przy poprzednich gadżetach wyjszłoby trochę poniżej 7 kilo.
  3. 1. Bo jest kolorowy. 2. Bo podobno ta powłoka ma być bardzo trwała. Ale to tylko podobno Poczytywałem opinie na zagranicznych forach, ludzie twierdzili że czarny pozostaje czarny. Nie pozostaje. Gdybam że używając go tylko w warunkach suchych, gdy łańcuch nie zbiera wody z paskudztwem z podłoża to może łańcuch byłby nadal czarny. Być może efekt byłby lepszy przy zastosowaniu pokrycia ceramicznego, jak na obręczach mavica. Jeszcze jedna uwaga - z większej odległości łańcuch nadal jest czarno-czerwony, przyczynia się do tego wydatnie oblepiający go brud
  4. Łańcuch jest w rowerze od kwietnia tego roku, 600 km miesięcznie, przy pomiarze wyszło że zużycie wynosi poniżej "75" procent czyli łańcuch nadal nadaje się do eksploatacji. Cena w Polsce - nie wiem. Gdybam że ok 300 zł. Na pewno nie na mokre deszczowe warunki bo czarna powłoka zejdzie. Lepiej trzyma się ta na wewnętrznych ogniwach, czerwona. Czytałem opinie na temat złotych kmc, że one wyglądają jak "funkiel nówki nieśmigane" po iluś tam km. Ostatnio serwisowałem rower z takowym kmc i jego złota powłoka wyglądała tak samo jak czarna na moim. Mój kmc był bardzo zadbany, myty często, smarowany, to samo z kasetą i zębatką korby.
  5. Panuj nad sobą, gdzie "pościsz". Tematy martwe od pewnego czasu ten od paru lat...
  6. tobo

    [chińskie 29] opinie i porady

    Patrzyłem tylko na zdjęcia, faktem jest że trzeba wnikliwie czytać ich opisy
  7. tobo

    [chińskie 29] opinie i porady

    Mufa jest alu (to dobrze) jest na press fit (to niedobrze). Te nowe wynalazki mają tendencję do utraty swojej pierwotnej formy, z powodu głupiej tendencji do odchudzania tego miejsca o parę gram. Gdybam - nie wiem - że zawiasy są klasyczne, czyli łożyska osadzone w gniazdach alu, że nie rusza się nic w gołym karbonie. Mój chinolex ma standardowe rozwiązania (główka ze sterami półzintegrowanymi, mufa alu z gwintem, zewnętrzne prowadzenie pancerzy, normalny hak a nie jakiś pierdziwynalazek cienki jak rozciągnięta dźdźownica w miejscu gdzie ma się łamać a gnie się (niespodzianie) bo przy zmianie biegów naprężenia są zbyt mocne. Moje obawy budzi to jak obciążenia jazdy w terenie znosi taki wynalazek - dwa razy kupowałem bardzo budżetowo (raz duncon i raz coś) i w drugim przypadku trzeba było zapinać amora łomem w ramie bo była wygięta jak tatarski księżyc Nie powiem - na zdjęciach wygląda bardzo estetycznie. Mój chinolex w 100 procentach na żywca wygląda tak jak wyglądał na aukcji ebajcowej, do wykonania nie mogę się przyczepić, jest nawet lepiej niż u markowego treka, o wytrzmałości to nie wspominam, bo żal tyłek ściska patrząc na produkty z logo T.
  8. tobo

    [chińskie 29] opinie i porady

    Tak czy inaczej za ramę z tłumikiem i z potencjalnymi kosztami podatkowo-celnymi może być 4 tysiące. Poza tym ja męczę sztywniaka, nigdzie nie spotkałem się z polską opinią na temat chińskich fs. Ja nie porównuje ceny do gotowego roweru, tylko do ceny ramy. Nie wiem czy skusiłbym się na wydatek 4 tysięcy na chiński karbon, nawet amortyzowany.
  9. tobo

    [chińskie 29] opinie i porady

    Mój chinol 26 cali jest wierną kopią wielu tanich ram mtb. W Polsce oferowany z logo RDX, z dwuletnią gwarancją i "wyścigową geo" Za jedyne 2800zł/szt. Te ramy nadal są w ofercie dystrybutora, dystrybutor jest na polskim rynku od paru lat, więc gdybam że rama daje radę. Chyba że kalkulacja jest taka: rama kupiona w cenie powiedzmy 500 zeta w Chinach (pewnie mniej) sprzedajemy za 2800 zł, co nawet przy kosztach cła podatku i innych dziwnych dodatków państwowych daje pewnikiem z 200 procent zysku, więc niech sobie pęka, i tak kasy w pytę Z moim chinolem, mimo że bujam się na nim tylko po asfalcie ale za to z szosowymi oponami i sztywnym widłem (żadnej ochrony przed wstrząsami, wibracjami, dziurami) od roku nie dzieje się nic. W takich warunkach rower przejechał, hm, do grudnia jakies 1000 km, od marca 600 miesięcznie, czyli ok 3500 km, powiedzmy że sumarycznie 4500 km. Rama jest bezproblemowo sztywna. Jej geo mało ściganckie ale jak dla mnie i tak wystarczająco "szybkie". Patrzę na tego skośnookiego fula - przy 19 calach 617 mm górnej rury i 125 główki - to jak na chińskie wynalazki bardzo "rasowa" geo Mój przy 20 calach ma 587 mm górnej rury i o ile pamiętam 130 główki (rama 26 cali). Jedyne co budzi moje wątpliwości (a tego na zdjęciach zanalizować się nie da) to jak w tej ramie wykonane są gniazda mocowania łożysk i wszystkie zawiasy. Mam nadzieję że w jakiś normalny sposób, czyli nie jak np w treku za 30 tysięcy zł - karbon porusza się w karbonie. Jest jednak coś co jeszcze budzi moje wątpliwości - cena. 735 dolarów plus pewnie z 50 za przesyłkę daje 785 dolców, kurs dolara to 3,1m, 2433 zł. Do tego cena amorka, powiedzmy jak będziesz miał szczęście 500 zeta, z wysyłką dajmy w przybliżeniu ok 3 tysięcy zł. Cło i podatek też trzeba mieć potencjalnie na uwadze. 4 tysiące zł. To ma sens?
  10. Jeśli odłamywałby się komin podsiodłówki to jeszcze byłbym w stanie zrozumieć że mogą mieć zarzut o "niewłaściwy dobór komponentów i niedopasowanie rozmiaru ramy do gabarytów użytkownika". Jednak trek wymieniał paragony z odłamaną podsiodłówką powyżej węzła łączącego z górną rurą, bez "ale" - wysunięcia sztycy nawet nie analizowano, przykaz z firmy "wymieniać". Wg mnie jest to wada konstrukcyjna, ramy powinny zostać wymienione a w kolejnym roku powinny zostać wprowadzone zmiany konstrukcyjne.
  11. Mój 110 ważył 102 gramy.
  12. Miałem kcnc, ten o którym piszesz. Ja nie miałem do niego zastrzeżeń.
  13. Nie zacznie się jatka. Dla mnie dobry mostek guizzo był spaprany fatalnymi śrubami o gnilnych zapędach w kolorze rudym
  14. Wiesz od czego ja bym zaczął? Od wnikliwego poczytania forum, choćby z takiego powodu, że tematów-dylematów podobnych do twojego jest tu multum.
  15. Masz rację; jak zaczniesz od siebie nie będzie do czego nawiązać koloryzacji
  16. Nie byłem kurczakiem w czasach mojej zabawy w mtb, miałem mostek smica, boplight, czy ritchey i żadnego nie zgwałciłem, nie ukręciłem, ani on mnie nie doprowadził do śmierci. Wiem, że niektórzy są twiardzielami potrafiącymi zwinąć 15centymetrowy gwóźdź w palcach
  17. Od wielu lat mostki xc nie są spaślakami z nadwagą - wg mnie nie ma żadnego sensu zakładać do xc klocka o wadze 150 gramów. Dzisiejszy "normalny" mostek do xc bez problemu waży 110-120 gram i dla zdecydowanej większości nie jest to przyczyna do narzekań w użytkowaniu. Pomyślałbym o klocku 150 gram i sztywności thomsona (może) gdybym ważył 120 kilo, miał kierownicę 700 i lubił "ukręcać" kokpit a do tego mój styl xc byłby "agresywnym xc"
  18. Owszem ramy treka to loteria ale raczej nie te w marlinie Z najnerowych ram pękały stare modele paragona, kiepskiej trwałości są nowe modele karbonowych.
  19. Serwisy raczej nie prowadzą dokumentacji, przynajmniej nie te w Polsce z którymi miałem styczność Klient dostaje potwierdzenie oddania sprzętu na serwis, które to przy odbiorze oddaje. Oczywiście jeśli sprzęt jest kupiony w takim sklepie to ma kartę gwarancyjną i przy usterkach jest ona zwyczajowo wypełniana.
  20. Używam w pracy smaru do łańcucha w sprayu. Łańcuch na najmniejszej koronce kasety, dwa pełne obiegi łańcucha można wykonać w trakcie smarowania, zazwyczaj wystarczy. Przy trzecim przebiegu smaru jest już za dużo i zaczyna "pryskać" z łańcucha.
  21. Sztuka sztuką, ja również uważam że smarowanie łańcucha na zewnątrz przynosi gorszy skutek niż wewnątrz, co nie zmienia faktu że efekt może być nielogicznie dobry Ciekawe jaki dystans kolega na tak smarowanym napędzie (bo nie tylko łańcuchu) przejechał, jakie są to komponenty składowe.
  22. Był cannon, był kolejny cannon, był najner, był emtebe na slickach na asfalt. Był lefty, bo jest.... ładny. Moja - bardzo serdeczna - prośba - przestań się błaźnić, zrób raz coś "na poważnie" - nie pisz nic jak masz pisać cokolwiek. I sprawdź znaczenie słowa ironia, bo masz spory problem z jej wyczuciem - może z powodu młodego wieku.
  23. Ja miałem xt 775 i zdecydowanie ich nie polecam. Miękkie dźwignie, skomplikowana konstrukcja dźwigni, puchną w niższych (nawet nie niskich) temperaturach. Kupiłem je pod koniec listopada, gdy zaczęło robić się zimno. To najgorszy model shimano z jakim miałem styczność (525, 535, 486, 445, 775, poprzedni i obecny xtr). Niektórym w temperaturach nawet ujemnych działają nadal znośnie, moje już przy plus 10 zaczynały świrować. Jak trafisz na felerne sztuki to będziesz miał więcej wścieklizny niż radochy. Nie wiem co shimano zrobiło - nowe modele są odporne w o wiele większym stopniu na niskie temperatury.
  24. Grupa x-0 jest na rynku od wielu lat. Do pojawienia się grupy xx była najwyższą grupą osprzętu mtb firmy SRAM. W tym roku pojawiła się nowa wersja kolorystyczna x-0 - czarno srebrna. Ponieważ posiadam przerzutkę srama najpierw zdecydowałem się podpiąć do niej manetkę srama x-7 (nie byłem pewien, czy szosowa przerzutka tej firmy zadziała z manetką mtb). Zadziałała. Szukając lepszego w działaniu zamiennika (i z powodu niewygody używania triggerów) zamontowałem zupełnie niepopularny wynalazek SRAMa - manetkę double tap, której dosyć obszerny test zamieściłem w tym samym dziale. Rezygnacja z triggera na rzecz double tapa wynikała z dosyć mizernej jak na mój gust kultury pracy tej manetki. X-7 nie ma regulacji ustawienia dźwigni, ma dosyć miękką i stosunkowo późną reakcję na naciśnięcie dźwigni i jest "plasticzana" w dotyku. W tym tygodniu udało mi się zdobyć manetkę x-0 w nowej wersji kolorystycznej - taka bardzo pasuje do srebrno czerwonych detali roweru. Porównam obie - double tapa i x-0 pod kątem paru aspektów. Wygląd: Nowa stylistika manetki x-0 jest bardzo ciekawa. Srebrna pokrywa i dźwignia z delikatnym logo x-0. Czarna obejma mocująca Możliwość podpięcia to firmowej obejmy integrującej dźwignię hamulca i manetkę. Czarne pokrętło zamykania pokrywy i czarna dźwignia spustowa http://www.sram.com/sram/mountain/products/sram-x0-silver-10-speed-trigger-shifter#/path/term-id/267 Manetka double tap przeznaczona jest do prostych kierownic i do współpracy z przerzutkami szosowymi. Czarno-srebrna obudowa, jedna, czarna dźwignia, karbonowa obejma. Wskaźnik biegu. Skromnie, można powiedzieć prawie biednie W ofercie SRAM'a nie ma niższych modeli tego typu manetki. http://www.sram.com/sram/road/products/doubletap-10-flat-bar-road-shifters W tej kategorii jednoznacznie wygrywa x-0. Również pozostałe kolorystycznie modele wypadają wizualnie korzystniej niż double tap. Montaż: Obie manetki posiadają odkręcaną obejmę, jednak by całość zdjąć trzeba zdemontować pozostały osprzęt z kierownicy. X-0 umożliwa wymianę linki przez odkręcenie pokrywki, w double tapie by wymienić linkę wystarczy wykręcić śrubkę z plastiku - jak w manetkach shimano. Do wymiany linki w x-0 trzeba demontować manetkę z kierownicy, a sama wymiana linki jest upierdliwa. W dt wymiana jest bardzo szybka i łatwa. Do tego jeśli gwint lub pokrywka x-0 są zapiaszczone to można mieć problem z odkręceniem śruby - ma ona płaski, przylegający do pokrywy łeb. W tej kategorii wygrywa double tap, tym bardziej że np w x-7 możliwa jest wymiana linki po odsunięciu zaślepki - prościej niż w praktycznie topowym modelu. Działanie: X-0 jak wszystkie triggery ma dwie dźwignie, jedną wrzucania biegu i drugą redukcyjną. Obie obsługuje się kciukiem. W przeciwieństwie do niższych modeli dźwignia wrzutowa jest regulowana, można ustawić jej kąt względem dźwigni redukcyjnej. Dźwignię wrzutową popycha się równolegle do kierownicy, spustową po skosie do góry. Testowalem x-7, xx, w pracy mam styczność z pozostałymi triggerami z innych grup. Dźwignia wrzutowa x-0 działa z najmniejszym luzem roboczym spośród wszystkich triggerów srama; pod tym względem x-5, 7 i 9 wypadają marnie. Do tego x-0 ma najbardziej wyrazisty klik ze wszystkich modeli. Dźwignia spustowa jest twarda i ma bardzo krótki skok, działa faktycznie jak naciśnięcie dobrze zdefiniowanego spustu broni. Super. Manetka ta ma regulację kąta dźwigni, fajnie, teoretycznie umożliwia to znalezienie optymalnej pozycji względem dźwigni spustowej i umożliwia lepsze dopasowanie pozycji całej manetki na kierownicy. W praktyce okazało się że ustawienie na pozycji 0 stopni jest najlepsze. Manetka działa bardzo precyzyjnie, skoki dźwigni są bardzo wyczuwalne, najlepsze z wszystkich triggerów. Dźwignie nie chodzą jenak zbyt lekko i trzeba użyć trochę siły do zmiany. Wg mnie ustawienie dźwigni jest niezbyt ergonomiczne - to duża wada triggerów. Jeśli jedna dźwignia jest w wygodnym zasięgu to druga nie i odwrotnie. Double tap to nietypowa manetka - i najprostsza w użytkowaniu spośród wszystkich "cyngli", srama i shimano. Tylko jedna dźwignia, do wrzucania i redukcji. Mocniejsze pchnięcie wrzuca kolejny bieg, lekkie kliknięcie wrzuca twardszy. Manetka ma regulowany kąt ustawienia dźwigni - znalezienie idealnej pozycji jest bezproblemowe. Pod tym względem flagowy system SRAMA - trigger - chowa się przy double tapie. Dźwignia chodzi bardzo lekko, sporo lżej od triggera i konkurencyjnych shimano rf. To zdecydowanie najlżej pracująca i najcichsza manetka na ryniku. Żeby z niej korzystać trzeba uwrażliwić kciuk W połączeniu z kablami gore system jest niesamowicie płynny i łatwo działający. Trochę minusów: zrzucenie na najtwardszy bieg nie jest tak łatwo wyczuwalne pod palcem jak przy triggerach czy shimano. Trochę trudniej funkcjonuje zmiana biegu na najbardziej miękki - tu trzeba się nauczyć jak to robić i pamiętać że jest się na najbardziej miękkim dostępnym biegu. Problem wynika z konstrukcji manetki - zapominając o tym że mamy wrzuconą jedynkę i naciskając mocniej dźwignię powodujemy wrzucenie na bieg nr2 - a to jest troszkę uciążliwe przy ostrzejszym podjeździe. Można się tego jednak nauczyć i nie popełniać błędu. Double tap ma, tak dziś niemodny, wskaźnik optyczny biegu. Dla mnie to duży plus i w triggerze mi go brakuje. W tej kategorii - najważniejszej trudno jest mi określić zwycięzcę. Double tap chodzi bardzo lekko, łatwo i bez problemu można go ustawić. W x-0 bardzo podoba mi się zdefiniowany klik manetki i niemożność "przerzucenia" przez pomyłkę. Tak więc jest 1:1 plus indywidualna w ocenie kwestia komfortu działania - zależnie od preferencji. Obie manetki ważą tyle samo - po 116 gram, nie są ani lekkie ani ciężkie. XX, para, waży o 50 gram mniej, dla lajtmaniaka to już jest coś.
  25. To chyba najprostsze co może być Typowe softy są bardzo mało popularne wśród mas, bo nie są "pro" - membranówka na misiowatym spodzie, miła w dotyku z zewnątrz i wewnątrz - to się sprzedaje. Te prawdziwe są bardzo niepozorne i na pewno nie należą do ciuchów wybitnie drogich. Najlepiej byłoby gdyby materiał nie miał żadnej impregnacji - może zalatuje to fanatyzmem ale impregnacja "zapycha" i redukuje oddychalność materiału. Z mojego doświadczenia wynika, że ochrona przed mżawką nie ma sensu, a soft i tak przepuści konkretniejszy opad - na taki jest membranówka z klejonymi szwami.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...