-
Liczba zawartości
19 474 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez tobo
-
Masz uraz do odkręcających się konusów? A co do porównywarki cenowej - moim zdaniem w tym przypadku nie ma sensu. Wydaje mi się że na początku to był zwyczajnie rower i tyle a potem uległ zmianom i trudno po takich zmianach uwzględniać rachunek ekonomiczny. Ja kupiłem gotowego bajka dwa lata temu (pierwszy raz od 12 lat) bo miał być gotowcem fabrycznym - a ostatecznie nic z niego nie zostało, rachunek ekonomiczny bardzo blady. Oczywiście - realizaując "projekt" od zera podchodzi się inaczej niż wychodząc od gotowego produktu. Ja do korby noir mam właściwie jedno tylko zastrzeżenie - jak na najwyższy ówcześnie model korby w ofercie Truvativa - i przy tym najdroższy - uwzględniając użyty materiał wcale nie jest lekka. Pamiętam że próbowałem wylicytować 3 lata temu karbonową stylo, która była praktycznie nowa (ktoś zmienił koncepcję i została mu) i cena wynosiła niecałe trzysta złotych. 5 minut przed końcem licytacji szlag trafił zasilanie prądem i nie miałęm dostępu do netu Licytację przegrałem o złotówkę.
-
Gdzieś przez temat przewija się motto: "jak odchudzić rower stosunkowo niedużym kosztem". Co znaczy "nieduży" - rzecz względna oczywiście ale jak dla mnie stosunek inwestycji do wagi nie jest jednak zbyt dobry Ile już "utopiłeś" w tym interesie licząc od początku, tzn od momentu gdy powstał ten rower?
-
"Zlot" raczej nie wypali bo selekcja jest zbyt wąska.
-
Nie wiem czy to normy czy jedynie dobry obyczaj i nie wiem czy zmiana technologii dotyczy też powłok lakierniczych na ramach rowerowych. Zwyczajnie niektórzy producenci przywiązują mniejszą wagę do twałości lakieru, bez względu na kwotę wołaną za produkt
-
Osłony na goleniach to nie jest dobry pomysł. Są bardzo dobrą przechowalnią brudu. Chyba że masz jakieś niesamowicie pozytywne doświadczenia z nimi Słaby lakier nie wynika z niskiej ceny. Gdyby jakość produktu rosła wraz z ceną to płacąc dwudziestokrotnie więcej dostałbyś produkt wręcz niezniszczalny a w pracy przekonuję się że tak nie jest Rozmawiałem z kolegą który pracuje w serwisie samochodowym dużego producenta - firmy zmieniają materiały używane do malowania karoserii ze względu na ekologię, stosują lakiery na bazie wody. Są one bezpieczniejsze dla środowiska ale ich wytrzymałość mechaniczna jest gorsza. To samo zauważyłem w przypadku farb stosowanych w domu...
-
Starszymi siemanochami faktycznie nie warto zawracać sobie głowy, szczególnie jeśli ktoś może wydać więcej, lubi tą firmę to lepiej nabyć nowsze modele wymieniane w temacie.
-
Brak powrotu klocków oznacza prawdopodobnie zgon hamulca. Klamka a prawdopodobniej zacisk wymaga serwisu.
-
Ciężko chodziący tłoczek w shimano może być wynikiem deformacji uszczelki np od niższych temperatur eksploatacyjnych. U mnie w dwóch hamulcach uszczelki odkształciły się trwale. Przy ich oględzinach trudno było stwierdzić że coś jest z nimi nie tak jednak wymiana na nowe pokazała że jednak coś nie tak było z nimi i to one były powodem problemu. W dwóch innych hamulcach shimano zima również zniszczyła uszczelki, skończyło się to wyciekiem płynu.
-
1. Masz tarczę 203 a adapter z oznaczenie 180 w nazwie adaptera. To mi nie pasuje. Może jednak jest ok i ten widelec ma wyjściowo mocowanie do tarczy 180 a z adapterem do 203. 2. Jeśli klocek jest zużyty w połowie oznacza to że zacisk odsunięty jest za bardzo od widelca. Może zamontowałeś go nieodpowiednim końcem do góry, może dałeś w nieodpowiednim miejscu jakieś podkładki - nowe hamulce shimano z tarczą 180 z przodu mają w zestawie adapter z dłuższymi śrubami o podkładkami które właściwie niczego sensownie nie dystansują, ale są, na zewnątrz zacisku. Przyydałoby się zdjęcie zmontowanego układu.
-
Korba nie musi kosztować ponad tysiąc by dać znaczący "zjazd" z masy, chyba że ogólnie wykluczasz wydanie powiedzmy 500-700 zł na korbę, to faktycznie nie jest to możliwe. Ja za swoją FSA dałem 700 zł, dwublat z wkładem ważył minimalnie powyżej 700 gramów. Piszesz o taniości, a zainwestowałeś qupę pieniędzy (w moim odczuciu)
-
UD znaczy "unidirectional". W moim odczuciu taki karbon wygląda najlepiej, duża szkocka krata najgorzej.
-
TomoTony - czy ty używasz górnego chwytu?
-
Zainwestowałeś tyle pracy i środków w ten rower a piszesz że nie chce Ci się bawić w odwracanie ciągu w da Co za niekonsekwencja... Ja do tego celu użyłem jednej prostej szprychy dt i dystansu z bagażnika pod hamulce tarczowe. Szprycha miała średnicę odpowiednią do drążenia w sworzniach przerzutki. Dystans do bagażnika - aluminiowy cylinder o długości ok 2 cm - skróciłem o połowę a na jego środku zrobiłęm zagłębienie na ok 1 mm. Szprychę przepchnąłem przez zawias przerzutki, na nią nasadziłem rolkę i szprychę zagiąłem ściśle przy rolce. 1 godzina planowania i wykonywania, patent działa bez problemu.
-
Upewnij się czy rama geometrycznie nadaje się do Twoich potrzeb bo jest jak na "racetool" dosyć krótka
-
Domane jak i pozostałe szosy treka na ten rok robią pozytywne wrażenie. Zmieniła się stylistyka, być może mają w dziale projektowania kogoś nowego. Z nowej kolekcji podobają mi się właściwie wszystkie rowery. Poprawiono detale, np haki i sposób ich mocowania. Domane ma być rowerem zapewniającym komfort bez utraty efektywności. Komponentami odpowiadającymi za to jest rama z "amortyzacją" rury podsiodłowej, widelec i kierownica z nakładkami iso zone. Czystsze linie, inne prowadzenie kabli. Jedyny "zonk" to sposób puszczenia linki od tylnego hamulca - jej wyciągnięcie z ramy przy maszcie sztycy jest bardzo upierdliwe, trzeba trochę kombinować. Ramy są trochę cięższe od nowych madone równoległej serii.
-
Rst ma aluminiowe golenie górne i jest powietrzny. Z mojego doświadczenia wynika że golenie alu i jakakolwiek by nie była na nich powłoka trzymają się lepiej w trudniejszych warunkach użytkowania niż golenie stalowe. Rs jest ze sprężyną stalową.
-
Hm, rozwiązanie dla osób które nie przepadają za dolnym chwytem
-
Wtrącę swoje trzy grosze bo w temacie poruszony został baran... Moje "gabloty" ewoluowały, od ciężkiego fulla o prawie zjazdowym skoku, z klockowatymi zjazdowymi oponami - bujałem się nimi w terenie i na asfalcie - miałem jeden rower i takie rozwiązanie było optymalne - do sztywniaka na sztywno na szosowych oponach. Smutne ale prawdziwe Ostatni rower jest "prawie szosowy" - prawie, bo z elementów najbardziej odróżniających go wizualnie od szosy była kierownica, prosta zamiast baranka. Szosowa kierownica to ostatni bastion mojego oporu, nie mogłem się użytkowo, mentalnie ani wizualnie przekonać do takiego rozwiązania. W czwartek usiadłem po raz pierwszy w życiu na dłużej niż minuta na szosówkę Różnica między nią a uszosowionym rowerem mtb jest nawet dla tak "otępiałego" człowieka jak ja niesamowicie wyczuwalna. Po zamianie mostka i zmianie pozycji kierownicy szosa "leży" dając bardzo dużą radochę z jazdy. Rower bardzo dobrze przyspiesza, świetnie trzyma prędkość i jest sporo szybszy od mojego chinolka... Nie przeszkadza mi ani baran, ani gorzej działające od manetek mtb manetki szosowe, ani słabsze i gorzej dostępne hamulce/dźwignie hamulcowe. Rower ma niezbyt finezyjne, sporo cięższe od moich koła, praktycznie żaden komponent nie jest lżejszy od tego co mam w chinolku; tylko rama i widelec wypadają na plus dla szosy. Ogólnie rower cięższy o prawie kilogram od mojego ale i tak w warunkach ulicznych jazda nim sprawia mi większą przyjemność niż na tamtym. Nawet nie myśę o zakładaniu dodatkowych dźwigni hamulcowych, mimo asekuranctwa całkiem dobrze sobie radzę z klamkomanetkami. Najbardziej pasi mi chwyt równoległy do wzdłużnej osi roweru, tuż za manetkami, więc nie mam do nich daleko jeśli trzeba. Zastanawiam się nad przesiadką na szosę....
-
Chyba już czas najwyższy zacząć upatrywać hamulce tarczowe jako normę a nie lans czy poprawę statusu. W większości przypadków kupując dziś nawet podstawowy rower nie masz innej możliwości jak kupić takowy tylko na tarczówkach. I moim zdaniem przeciętnemu Iksińskiemu jest obojętne czy ma takie hamulce czy tanie v-brake. A może nie do końca jest mu to obojętne - bo tu gdzie mieszkam posiadanie tarczówek nawet w rowerze miejskim ma duży sens - rocznie sprzedajemy bardzo wiele kół z powodu przetarcia obręczy. Do tego tanie klocki do tarczówek z reguły i tak żyją dłużej niż tanie klocki do v-brake, których regulacja często przerasta przeciętnego użytkownika roweru (wiem co piszę, choć brzmi absurdalnie). Wydaje mi się że outta82 pozytywnie wyraził się o zastosowanym rozwiązaniu, napisał jednak o tym co często się dzieje - o przesiadce na hamulce tarczowe i tak faktycznie robi 99 procent posiadaczy szczególnie lepszych rowerów. I faktem jest też że dziś w fabrycznych "rasowych" rasowych rowerach nie ma już v-brake. Podobnie jak aluminiowych ram czy sztywnych widelców.
-
[Amortyzator] Marzocchi Bomber 66R 170mm wymiana oleju 2005r
tobo odpowiedział krystiancross → na temat → Marzocchi
Żeby zmienić twardość tego 66 trzeba zmienić sprężyny. Asysta powietrzna która w nim jest "betonuje" dosyć skutecznie ten widelec i nawet minimalne ciśnienie powoduje bardzo mocne utwardzenie. Co do robienia podciśnienia - nie słyszałem by ktokolwiek tak zmiękczał amortyzator, wg mnie to bzdura. W 2005 roku były dwie wersje 66: vf i rc, nie było (przynajmniej sprzedawanego detalicznie) widelca oznaczonego r. -
A jaki był to olej, jaki producent? Co do twardnienia uszczelek - oczywiście że się to dzieje, problem w tym że materiał z którego zrobione są shimanowskie gumki jest bardziej podatny na spadki temperatur eksploatacyjnych niż guma stosowana (ogólnie) do produkcji uszczelek hamulców pracujących na płynie dot. Uszczelki w moich szitmano uległy stałej deformacji po użyciu hamulców w niższych temperaturach.
-
Nie ma takiej klasyfikacji dla modeli, bo one bardzo indywidualnie podchodzą do temperatur i właściciela.
-
Hehe, ciekawe czy producent uzasadnia w jakikolwiek sensowny sposób taki kształt ramy? Bo NA PEWNO rzuca się ona w oczy
-
Jest szansa że uszczelki ulegną trwałej deformacji i po "podgrzaniu" hamulce nie wrócą do normalnego działania czyli normalnego skoku dźwigni. W moich najpierw spuchły ale po zagrzaniu wróciły do normalności, potem spuchły, tył wrócił a przód już nie. Ostatecznie najpierw przedni a potem także tył definitywnie się poddał - klocki zacisneły się na tarczy. Koniec. Uszczelki przy oględzinach wyglądają normalnie, ale różnica w ich grubości musi być (ciężko zmierzyć to suwmiarką, gdyż guma sie poddaje). Tłoczki wsuwają się z dużym oporem, skokowo, klamka też pracuje "na raty". Być może uszczelki nowych hamulców deore/slx/xt/xtr są inne, bo jeśli nie to będzie bida... Dziś serwisowałem rower w którym były 445 takie jak moje, tył zachowywał się tak jak mój. Skok klamki minimalny, klocki lekko trą o tarcze.
