Wczoraj podczas zawodów Mio Fuji Bike Maraton w Tarnowie miałem wypadek na ostatnim leśnym zjeździe.
Poniżej zdjęcie kasku MET Dedalo, jest tam też ślad krwi przy małej naklejce '
I pomyśleć jakbym go nie miał ... to nie wiem co by się działo po zderzeniu z tym drzewem ... a wierzcie mi, że jeden zawodnik jechał bez kasku i dziwie się, że sędziowie dopuścili go do zawodów ...
Ogólnie to mam poobijaną lewą część głowy z ranami po uderzeniu, naderwane chyba lewe ucho, bo mi tam krewka leciała, skręcona prawa kostka, obite prawe żebra i bark , ale zawody i tak ukończyłem z nawet niezłą pozycją