delfin150 Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu Cześć, wydawałoby się że tytuł tematu jest nieco nietrafiony ale już tłumaczę o co chodzi. Historia jest jeszcze z tamtego roku. Na początku sezonu miałem na gravelu Michelin power gravel 40mm na mleku. Gdzieś po pół roku zachciało mi się spróbować jazdy na 45mm, więc kupiłem Continentale terra speedy i w działkowym zaciszu wziąłem się za wymianę opon. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy opona na znacznej części koła nie chciała w ogóle odbić od rantu do środka obręczy. Męczyłem się z tym chyba ze 3 godziny ale ostatecznie przegrałem, ani drgnęły. Dzień później podrzuciłem koła do zaprzyjaźnionego serwisu rowerowego. W serwisie udało im się zdjąć opony (mówili że ledwo a chłopaki serio znają się na rzeczy), ale mleko tak trzymało że musieli zakładać nową taśmę bo miejscami zeszła z oponą, tak wszystko było ze sobą poklejone. Generalnie morał z tego taki, że gdybym gdzieś na trasie złapał na tym zestawie gumę to nie byłoby szans żeby ratować się dętką. Stąd moje pytanie: czy da się jakoś zapobiec takim przypadkom żeby móc jeździć na mleku bez obaw, czy po prostu ten typ tak ma? Jakie jest Wasze doświadczenie? Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.