Skocz do zawartości

[Przepisy] Kto miał pierwszeństwo przejazdu ?


Dexter_6669

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem za co dostałeś tą kartę rowerową... Nie kłóć się, bo ewidentnie złamałeś prawo drogowe.

Po pierwsze, jeśli to miało by być skrzyżowanie (tak jak twierdziłeś powyżej) to miałbyś ten pojazd z prawej strony (obojętnie co to by było - samochód, motor, bryczka czy inny rower) i powinieneś udzielić mu bezwzględnie pierwszeństwa.

Z Twojego rysunku wynika jednak, że to było zwykłe przejście dla pieszych z rozdzielonym przejazdem dla rowerów. I wtedy powinno być tak jak opisał to powyżej kadargo. Jeśli już byłeś na przejeździe to auto powinno Cię teoretycznie przepuścić (praktycznie wina leży po obu stronach - oboje dostalibyście mandaty). Jeśli jednak dopiero dojeżdżałeś do niego i wjechałeś pod nadjeżdżający pojazd to była Twoja wina...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

Żbik ma zupełną rację. Wyobraź sobie sytuacje jesteś pieszym masz taki układ jak na rysunku przedstawionym przez siebie. Czy też byś wszedł na jezdnie (przejście dla pieszych), nawet jakbyś widział samochód nadjeżdżający z którejś ze stron. Fakt, że osoba stojąca na przejściu teoretycznie ma pierwszeństwo przed samochodem i jest "świętą krową", a samochód musi się zatrzymać w celu ustąpienia pieszemu. W polsce sa jednak inne realia i nieraz wyjdziesz na jeden pas ruchu na drugim jadą samochody i cię nie chcą przepuścić. Moja rada przejeżdżająć przez przejazdy rowerowe lepiej się zatrzymać upewnić, że dany samochód cię na pewno widzi i się zatrzyma niż później żałować i jeździć na wózku w gipsie, a przez kolejnych kilka miesięcy mieć rehabilitacje i pożegnać się z rowerem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jak juz tak sobie o przepisach rrozmawiamy to chcialbym zwrocic uwage drogiemu gronu rowerowemu, a szczegolnie tym od "babci na sciezce", na pewien ciekawy zapis w kodeksie:

 

A z punktu widzenia rowerzysty zasady te zawarte są w art. 33:

1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym .

 

mysle ze powinno to dac wiele do myslenia chlopcom na rowerach myslacym ze na sciezkach sa swietymi krowami.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

 

Jak zatem widzisz piesi mają pierwszeństwo na drodze dla rowerow i pieszych. Na drodze dla rowerow pierwszenstwo ma rowerzysta, a pieszy nie ma prawa po niej iść. Droga dla rowerow i pieszych to nie to samo co droga dla rowerow. Wiec jeśli pieszy wtargnie na ściezke (drogę dla rowerów) poza wyznaczonym przejsciem i zdarzy sie wypadek wypadek z jego udziałem, będzie sprawcą.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a wiec jestes w bledzie:

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Oddział 11

Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych

 

Art. 33.

 

1. Kierujący rowerem, korzystając z drogi (ścieżki) dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność wobec pieszego idącego taką drogą i ustępować mu pierwszeństwa.

2. Dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze pod warunkiem, że jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę.

3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:

1. jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu,

2. jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na pedałach lub podnóżkach,

3. czepiania się pojazdów.

4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:

1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd,

2. zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.

5. Korzystanie z chodnika przez kierującego rowerem jest dozwolone jedynie w razie braku drogi (ścieżki) dla rowerów i niemożności korzystania z jezdni, jeżeli dozwolony jest na niej ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą niż określona w art. 20 ust. 1. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu.

 

chodnik - część drogi przeznaczoną do ruchu pieszych

---------------------------------------------------------------------------------------------------

reasumujac, droga(sciezka) dla rowerow i pieszych to nie to samo co chodnik, jest to sciezka wydzielona z chodnika, czyli taka gdzie dochodzi do wiekszosci brutalnych spotkan z pieszymi

 

pozdrawiam

 

michal

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hmmm, mam wrazenie ze mowimy o dwoch roznych rzeczach ;) Oczywiście masz racje ze droga dla rowerow i pieszych to nie to samo co chodnik. I zarówno na chodniku, jak i na drodze dla rowerów i pieszych pierwszeństwo ma pieszy. Ale chodzi mi o to, ze na drodze dla rowerów (tylko rowerów) pierwszenstwo ma rowerzysta, a sama ta droga to włąsciwie jezdnia, którą pieszy moze zgodnie z prawem przekraczać tylko w wyznaczonym miejscu (zebra).

 

Natomiast nie zgodze sie co do brutalnych spotkań na sciezce dla rowerow i pieszych. Przykład? W Wawie jest mnóstwo chodzących przykładów. Jakakolwiek droga dla rowerów (nie dla rowerów i pieszych) przy bazarze lub centrum handlowym będzie prawie na pewno okupowana przez pieszych. Zazwyczaj kulturalnie zwracam uwage pieszym na ich błąd. Często przepraszają i schodzą na chodnik, czasem odpowiedzą bluzgiem - roznie bywa. Jeśli natomiast jestem na drodze dla rowerów i pieszych nawet nie dzwonie, tylko jak chce przejechać to mówie 'przepraszam'. Zawsze skutkuje i nikt nie jest wkurzony.

 

Edit: No i zapomniałem o konkluzji :) Po prostu nie spotkałem sie nigdy z celowym potrąceniem/szturchnięciem/uderzeniem kogoś na sciezce rowerowej, tylko dlatego ze szedł nią.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dobra ja złamałem przepisy ale jak ktoś tu mówił to ta babka też bez winy nie jest.

A co do pieszych to ja zawsze się wcinam(oczywiście nie przed rozpędzonego tira) bo inaczej nikt mnie nie przepuści.

 

Często przepraszają i schodzą na chodnik, czasem odpowiedzą bluzgiem - roznie bywa.

Ja uważam że dzwonek czy klakson to żadna obraza.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dexter...kobieta tu nie ponisi zadnej winy w sytuacji w której byłes....Na Twoje szczęście ta kobieta popisała sie refleksem i udało jej się wyhamować. I podejrzewam ze zareagowała prawidłowo już jak Ty się zbliżałeś do jezdni i wytraciła swoją predkość nieco wczesniej....bo w innm wypadku cało byś nie wyszedł. I nie szukaj winy dookoła bo tylko i wyłącnie Ty popełniłeś błąd. I niech to będzie nauczka dla Ciebie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

po pierwsze tak jak już było wspomniane wymusiłeś pierwszeństwo. Przejazd rowerowy traktuje się jak przejście dla pieszych tyle, że nie trzeba schodzić z roweru. NAwet gdyby tak nie było i była by to quasi "droga równorzędna" i tak miałeś samochód po prawej więc musiałeś BEZWZGLĘDNIE się zatrzymać i ustąpić pierwszeństwa przejazdu - bo o sytuacji w której droga rowerowa jest uprzywilejowana w stosunku do ulicy jeszcze nie słyszałem :lol: Samochód musi ustąpić tylko wówczas gdy rowej już JEST na przejściu a nie na nie wjeżdża, sytuacja analogiczna do przejścia dla pieszych. Ja nie wiem czego oni was tam na tych kartach rowerowych uczą :) Ponadto skoro ta babka wpadła na Ciebie znaczy, że nie miała miejsca na wychamowanie a co za tym idzie musiałeś wjechać na przejazd tuż przed samochodem. Z tego wniosek, że to nie ona, nawet nie wy obydwoje ale TYLKO TY byś dostał mandat. Właściwie powinienneś się cieszyć, że nie wezwała Policji. Ja bym to zrobił nawet ze względu na ewentualną naprawę szkody - lakierowanie samochodu jest jednak dość kosztowną imprezą (często może kosztować wielokrotność roweru) i na pewno bym tego z własnej kieszeni czy własnego ubezpieczenia nie pokrywał.

Tak więc uniknąłeś mandatu + ewentualnych kosztów naprawy samochodu. Rodzice by chyba nie byli dumni z synka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mefisto z tymi kosztami lakierki że moga wynieść wielokrotność ceny roweru to zdeczka przesadziłeś :D:) (no chyba ze to makrokesz za 199 zł).

Lakierka całutkiego samochodu nawet nie przekracza kilkakrotnie ceny roweru :) .

No może oprócz lakieru stosowanego w BMW tak zwanego "kameleona" który przybiera różnych kolorów w zalezności od światła i kąta patrzenia...wtedy to faktycznie koszt lakierki błby przerażający :) .

No ale fakt ogólny jest taki że Dexter mial sporo szczęscia ze hamulce były sprawne :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ponadto skoro ta babka wpadła na Ciebie znaczy, że nie miała miejsca na wychamowanie a co za tym idzie musiałeś wjechać na przejazd tuż przed samochodem.

Więc nie wjechałem tuż przed auto była jakieś 30 m od skrzyżowania i wlokła się 20-30km/h i zaczeła chamować tuż przedemną

ewentualną naprawę szkody - lakierowanie samochodu jest jednak dość kosztowną imprezą (często może kosztować wielokrotność roweru) i na pewno bym tego z własnej kieszeni czy własnego ubezpieczenia nie pokrywał.

Uderzyła w mój pedał tablicą rejestracyjną więc szkód prawie rzadnych

 

Mój Evo kosztował 1550 zł

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dexter....troszke pomyśl...30 metrów od przejścia to jest wręcz tuż przed auto...powiedzmy że babka jechała około 60 km/h. wiesz ile to metrów na sekunde??? Policz sobie wychodzi ponad 16,6 metra na sekunde. Po niecałych 2 sekundach babka jest przy przejściu.... także nie przesadzaj chłopak bo wina jest tu ewidentnie Twoja! i to nie ona uderzyła tablica w Twoj pedał..tylko Ty swoim pedałem uderzyłeś w jej tablice. :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

:) ......chłopak..wina jest tylko i wyłacznie Twoja..pogodz sie z tym i przestań sobie w mawiac że babeczka nie jest bez winy bo wkoncu sam w to uwierzysz..i koniec kropka. Gdyby wezwała policje to Ty bys dostał mandat i zapłacił za ewentualne szkody :)

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mefisto z tymi kosztami lakierki że moga wynieść wielokrotność ceny roweru to zdeczka przesadziłeś :D;) (no chyba ze to makrokesz za 199 zł).

Lakierka całutkiego samochodu nawet nie przekracza kilkakrotnie ceny roweru :) .

No może oprócz lakieru stosowanego w BMW tak zwanego "kameleona" który przybiera różnych kolorów w zalezności od światła i kąta patrzenia...wtedy to faktycznie koszt lakierki błby przerażający ;) .

oczywiście, że zależy od ceny roweru, samochodu i stopnia zniszczeń. Mówię , że "może przekraczać"

Ja za lakierowanie płaciłem 500zł za jedną część (nie zależnie od części i stopnia uszkodzenia) a nie jeżdzę najdroższym samochodem (lakier zwykły, bez udziwnień typu perła czy nawet matalik). Oczywiście mówimy o autoryzowanym serwisie a nie zakładzie w garażu pana Henia który zrobi każdy samochód młotkiem i sprejem. Tak więc przy wpadnięciu na rowerzystę (a raczej przy wpadnięciu rowerzysty na nas) mamy uszkodzoną powiedzmy: pokrywę silnika, zderzak, nadkole, + atrapę chłodnicy, listwę zderzaka czasami jeszcze coś dojdzie więc już za samo lakierowanie mamy 1500zł (przy droższych samochodach i lakierach koszt będzie odpowiednio wyższy). Kosztów atrap, lusterek, listw szyb itp. części które mogą zostać uszkodzone nawet nie chcę obliczać.

Podaje koszty ewentualne a nie z tego przypadku. Po prostu chcę powiedzieć, że w takiej sytuacji kierowca raczej by nie popuścił chyba, że kasy miałby jak lodu i 2k w tę czy w tę nie robiło by dla neigo różnicy albo by był na tyle nieświadomy i przestraszony, że jeszcz by sam za to przepraszał.

Jeżeli jej autku (przynajmniej w jej mniemaniu) nic się nie stało to faktycznie nie było po co wzywać Policji. No chyba żeby była złośliwa i chciała Ci "utrzeć nosa". Zawsze byś dostał tę stówkę czy dwie (nie wiem ile jest za wymuszenie pierwszeństwa przejazdu).

 

Jeżeli jechała wolno a Ty miałeś dużo miejsca to jak to się stało, że mimo chamowania wpadła na Ciebie? Czyżbyś jechał na tyle wolno żeby nie wyrobić przed jadącym z prędkością 20-30km/h, 30m od Ciebie samochodem? :D NIE, po prostu z opisnej przez Ciebie sytuacji wynika, że wjechałeś przed samym samochodem nie pozostawiając mu miejsca na hamowanie. Wina jest tylko twoja.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kadargo: niestety nie amsz racji. W POlsce wyróżnia się:

- drogę rowerową (znak: okrągły, rower an niebieskim tle)

- ciąg pieszo-rowerowy(znak: okrągły, rower i pieszy na niebieskim tle, przedzielone białą, poziomą linią pośrodku)

- chodnik (bez znaku)

 

Jeżeli równolegle do ulicy biegnie ciąg pieszo-rowerowy lub droga rowerowa to rowerzysta ma OBOWIĄZEK się po niej poruszać.

 

I co do pierwszeństwa: Rower ma bezwzględen pierwszeństwo nad pieszymi na drodze rowerowej.

 

Natomiast na ciągu pieszo-rowerowym pierwszeństwo ma pieszy.

 

Natomiast z chodnikiem sprawa wygląda tak, że: rowerzysta MOŻE(ale nie musi) się po nim poruszać, jeżeli:

- na drodze dozwolona jest prędkość ponad 70km/h

- chodnik jest szerszy niż 1,5 albo 2 metry (tutaj nei jestem pewien)

I MUSI USTEPIĆ PIERWSZEĆSTWO PIESZYM.

 

Jeżeli

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

>>krawczykp

 

yyyyy...

 

przeciez napisales dokladnie to co ja, wiec w czym nie mam racji ?

 

a jezeli mimo wszystko z czyms co napislem sie nie zgadzasz, chociaz z tego co piszesz to sie zgadzasz, to wiekszosc moich wpisow to cytaty z PoRD wiec pisz do sejmu ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Natomiast z chodnikiem sprawa wygląda tak, że: rowerzysta MOŻE(ale nie musi) się po nim poruszać, jeżeli:

- na drodze dozwolona jest prędkość ponad 70km/h

- chodnik jest szerszy niż 1,5 albo 2 metry (tutaj nei jestem pewien)

I MUSI USTEPIĆ PIERWSZEĆSTWO PIESZYM.

 

Jeżeli

Nie zupełnie tak jest ale mnie więcej :wink:

 

kwestie tę reguluje Art. 33 ustawy Prawo o ruchu drogowym (stan prawny na 01-07-2006r) który stanowi:

 

Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z

drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest

obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

 

ust. 1a, 2 i 3 raczej nas nie interesują.

 

4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:

1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;

2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.

 

5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest

dozwolone wyjątkowo, gdy:

1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż

50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogidla rowerów.

6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli,

zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

7. Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach określonych dla ruchu pieszych w

przepisach art. 11 ust. 1-3, jeżeli opiekuje się on osobą kierującą rowerem w wieku do lat 10.

 

Jak widać jazda po chodniku jest dozwolona tylko wyjątkowo i na pewno nie ma mowy o brawurowej jeździe i trąbieniu/ dzwonieniu na pieszych którzy zachodzą nam drogę. To my jesteśmy gościem i to my mamy dostosować się do ruchu pieszych a nie odwrotnie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam że dzwonek czy klakson to żadna obraza.

 

Na ściezce rowerowej nie załuje pieszym dzonka. Nie dzwonie na ciągu pieszo-rowerowym a juz na pewnoe nie na chodzniku, bo to juz wg. mnie chamstwo (nie orientuje sie czy o tym mowia przepisy).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...