Hej Forumowicze,
Chciałbym wam dziś krótko opowiedzieć jak i dlaczego zrobiłem nową markę Gravel LAAND. Zaczynajmy.
Dawno dawno temu w okolic 2008 projektowałem rowery dla NS Bikes i Octane One.
Nieco później miałem też przyjemność przekazywać wiedzę rodzącemu się RONDO.
W 2022 koledzy z 7ANNA (która popadała wtedy w coraz większy kryzys) zaprosili mnie do projektu B I T T E R.
W Bitter zrobiliśmy gravela geometrię która, w 2022 dosłownie oburzała niektórych riderów.
Dziś AD2027, jak wyglądają trendy w gravel geo - sami wiecie najlepiej.
Czy to było dobre czucie rynku z naszej strony czy fart?
TAK
Przy okazji BITTER dostałem masę zapytań od klientów o SAME RAMY.
Trudnio się w sumie dziwić bo rower, poza hamulcami na linkę i oburzająca geometrią wychodził na Microshiftcie.
W 2022r powodowało to u riderów lęk i panikę. Uruchamiało traumy i odruchy obronne.
Podczas gdy inny producenci rowerów czekali rok na dostawy z Shimano my zaryzykowaliśmy Microshift.
Rower sprzedał się swietnie bo - był.
Jak mówi staropolskie przysłowie:
"lepszy Microshift na haku niż GRX na dachu / w azji"
Nasza wiedza czy fart? TAK!
Wtedy uświadomiłem sobie 4 rzeczy.
1.
Na rynku praktycznie niema sensowych FRAMESETÓW w sensowych pieniądzach.
2.
Rowery stały się strasznie dziwne.
ALU udaje carbon
Najlżejsze ramy Carbon wyglada jak ALU (vide Specialized CRUX). Wizualnie trendy zmieniają się co chwile. STOP!
3.
BITTER albo Rondo MYLC to było dobre i odważne kocepty ale finalnie w mojej opinnie jednak były "za bardzo" tzw. overkill. Uznałem jednak że kierunek jest dobry i trzeba tym bestiom trochę przyszlifować ząbki i będzie super.
4.
Umiem SAMODZIELNE wyprodukować i dostarczyć na rynek porządany rower, taniej ,lepiej ,szybciej niż inni.
Tak właśnie (samoczynie) wmurował się kamień węgielny pod LAAND.
Nie będę się tutaj rozwodził o zaletach ramy bo nie jest to post reklamowy.
Powiem tylko że osobiście mnie interesuje styl ADVENTURE dlatego marka idzie właśnie w ta stronę.
Nigdy nie byłem „sprzętowcem” z rowerem za XX tysięcy, i zawsze uważałem że trzeba "jeździć jeździć jeździć" a nie ić teorie i kupować najdroższy super sprzęt.
I takie wartości w sposób naturalny są immanentną częścią filozofii LAAND.
Główne hasełko marki to MEANT FOR DISTANCE.
Czyli coś dla tych którzy lubią spędzać na szlaku długie godziny i cenią sobie komfort.
A jednoczenie nie chcą mieć roweru o wyglądzie ortopedyczny jak np Marin 4C (który jest rowerem równie specyficznym jak potrzenym)
Jeśli kogoś interesują szczegóły zapraszam na https://www.laand.cc/
Do końca miesiąca trwa PREORDER -1000pln więc frameset kosztuje śmieszne w sumie1950zł