Skocz do zawartości

barti14

Nowy użytkownik
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez barti14

  1. Rozumiem, że chodzi o jakaś pojemność układu, ale dla przykładu wczoraj sprawdziłem, czy wrzucę przód 38T i tył 32T i napęd łykał to bez problemu, czyli jakiś zapas jest Wiadomo, że wtedy 48T z przodu już nie wrzucę, bo nawet nie ma to sensu. Wydaje mi się, że praktyczna pojemność napędu, jest być może większa od tej teoretycznej. Inna sprawa, ze 3-ci blat z przodu 48T używam bardzo rzadko, tylko wtedy, jak jadę z górki, więc można go po prostu nie używać i wyrzucić z równania. Ale bardzo ważną kwestię poruszył Turysta05, aby dopasować się do stylu jazdy. Rower pełni u mnie głównie funkcję dalekich wypraw i jadę spokojnie, bez spiny na czas czy prędkość, mam 54 lata i nie jestem super sportowy. Zmiana opon z 1.5 na 2.0 sprawiła, ze rower zaczął inaczej (lepiej) jeździć -na tych samych przerzutkach +3km/h więcej- i mam prędkość/kadencję dobrze wpasowaną w jazdę po terenie i asfalcie. Tego nie chciałbym radykalnie zmieniać, więc przeanalizowałem różne kombinacje przełożenia przodu i tyłu które używam: Przez 90% czasu używam tylko 2 biegów - 18/38 leśne ścieżki (18 -22km/h) i 15/38 asfalt (około 26-28 km/h). Jak się zmęczę na asfalcie to schodzę na jakiś czas na ten niższy, co trochę jest upierdliwe i tu mógłbym coś zmieniać. Zmiana na 11-34 tył i 22-32--42 dałaby super efekt, bo zachowałbym proporcje (2.1 i 2.5) przesuwając się łańcuchem z 5/6 na 6/7, co daje jednak lekki przekos. Zyskuję za to świetną rozpiętość pod górkę! Zamiast 0.9 mam 0.8 i 0.6 i będzie git. Ale bardzo kusi mnie ten zestaw poniżej czyli z przednią korbą 22-36, bo w układzie 15/36 indeks prędkości zmniejszy się z 2,5 do 2,4. Wprawdzie to spowoduje, że będę jechał nieco wolniej, ale pewnie znaczniej dłużej utrzymam tempo, co da krótszy czas przejazdu na trasie łącznie. Co ważne bez przekosu jak wcześniej. Kłopot z tym, że nie znalazłem korb 3 rzędowych z 22-36-X, ale znalazłem 2-rzędową: SHIMANO Altus FC-MT101 22/36 za jedyne 70 zł. Będzie więc przy okazji lżejsza. Muszę tylko to przemyśleć, czy potrzebuję tego 3 rzędu. Jest opcja zakupu Acera FC-M361 z wymiennymi zębatkami 22-32-42 i podmienić 32 na 36.. PODSUMOWUJĄC; Propozycja napędów 1x11 kompletnie odpada za wolny na trasie, a 2x11 kuszące, ale musiałbym zmienić wszystko, bo i manetki także. Kupa kasy i też roboty... nie wiem czy warto. Rocznie robię jedynie 2-3 tys km bez szaleństw. A jak będzie zbyt stromo pod górę to i tak po prostu zejdę z roweru, bo tylne sakwy są wtedy wręcz niebezpieczne. Tak więc wymienię na razie na 11-34T tył i 22-36 przód.
  2. @sznib Nie bardzo rozumiem te obliczenia, bo widzę, że liczą jakaś "średnią" pojemność zębów, a na przekosach staramy się nie jeździć. Czy nie powinnyśmy brać pod uwagę tylko skrajnych przełożeń z lekkim przekosem, czyli możliwości tył 40T, a przód 38T? Te 40T tył z 28T (przód) to chyba do zrobienia? Poczytałem właśnie komentarze z allegro o tej kasecie i są same pozytywy w zakresie różnych kombinacji, dużo ludzi kupuje i jakoś jeździ. Jedyne uwagi są dotyczące zbyt krótkiej śruby przy przerzutce, aby ją bardziej odgiąć do tyłu, tak aby nie wchodziła w kasetę. A są takie przerzutki, co mają 49-50T ? Zaryzykuję chyba, najwyżej będę psioczył, że 70zł na kasetę wydane w błoto
  3. Mam starego i zajechanego Unibike Viper i zacząłem jeździć po górach. O ile zmiana opon na typowe MTB 2.0x700 była strzałem w 10, to napęd odmawia mi pracy i siły. W tej chwili mam napęd 3x8: kasetę 11-32 i korbę "santour" 28-38-48. Przerzutka tylna to jakieś "Deore" (symbolu nie widze), a przód to stare Shimano Nexen. Kolarstwo Aby lepiej jeździć pod górkę wyczytałem, że do rowerów 3x8 dobrze sprawdza się system: kaseta CS-HG400 8S 11-40T i do tego przerzutka tylna Acera RD-M3020, bo łyka te 40T. Teraz korba: chciałbym użyć Altus FC-M311 28-38-48. Będzie to działało? Może jakaś zupełnie inna propozycja? Kasy nie chcę żałować, ale teraz w systemie 3x8 nie ma za bardzo chyba wyboru "jakości" ?
  4. Kupiłem jak napisałem, czyli Conti Race King 2.0 wersja zwijana protection i przód Vittoria Mezcal XC Adventure 2.1. Rower nabrał od razu pięknego wyglądu:) Czy było warto? JEST REWELACJA! Straciłem 20 lat życia męcząc się na rozmiarach 700x40 Najbardziej zaskoczyła mnie rzecz, o której zupełnie nie pomyślałem, a dała mi i rowerowi kompletnie inne parametry jazdy, ale o tym za chwilę. Po pierwsze opory toczenia. Gdybym poszedł w w stronę dobrej opony wyprawowej Marathon Plus 38x622 dostałbym 25,5 W przy ciśnieniu 4 bary! Natomiast zakupiony race king w szerokości 50mm daje mi 23.5W przy ciśnieniu 1.9 bara! Czyli mam mniejsze opory toczenia, a komfort i zdolności terenowe znacznie lepsze. Mezcal ma wyższe opory, ale jest na przodzie, więc ma mniejszy wpływ. Co ciekawe minimalne ciśnienie zalecane na Mezcalu to 2,5 bara i tyle nabiłem. A jak jest w praktyce? Nie czuję jakoś różnicy w toczeniu po asfalcie. Może jest ciut ciut ciężej, ale mam to gdzieś, bo na drodze leśnej czy szutrach jest rewelacja. Komfort na uskokach, czy korzeniach wzrósł wyraźnie, choć myślałem, że będzie trochę lepiej No ale to nie samochód terenowy Generalnie mogę jechać teraz wyraźnie szybciej, bo rowerem tak nie szarpie. Stabilność na kamieniach i piasku rewelacja. Mam pod domem drogę szutrową a z boku głęboki piasek po budowie osiedla. Kiedy rozpędzałem się do 15 km/h i wjeżdżałem Marathonem w piach, to opona zakopywała się i a tył roweru stawał dęba do góry i koniec jazdy. Teraz Mezcal 52mm po prostu przelatuje po tym piasku i jadę dalej Ten Marathon Cross był zupełnie do bani, bo miał dziwne, nieregularne klocki na bokach. Na zakrętach na asfalcie czułem niepewność jakby opona delikatnie falowała. Teraz na Mezcalach mogę wchodzić ostrzej i szybciej i czuję, że jest git. I największe zaskoczenie. Średnica napompowanej opony urosła kilka centymetrów i teraz mam na tych samych przerzutkach o 3 km/h więcej!!! Używałem dotąd 4 i 5 przełożenie po mieście. 4 była za wolna (mogłem kręcić szybko i łatwo, a na liczniku tylko 19-21km/h), a na 5 jechałem 24-26, ale już czułem obciążenie, bo spadała kadencja, rosły opory (też od powietrza) i dłuższa jazda już męczyła bardziej (nie jestem wytrenowany). A co dała zmiana? Na tej samej 4 jadę 22-24 km/h, a nogi wciąż kręcą lekko z wysoką kadencją! Moje średnie prędkości wzrosły wyraźnie zarówno w mieście, jak i na szutrach. Czas drogi do pracy przez miasto (5,5km) spadł nagle z 18 do 16 min, przy tym samym wysiłku. To zasługa nie tylko zmiany prędkości vs kandencji, ale też szybkie pokonywanie krawężników i szybsze wchodzenie w zakręty. Teraz to się jeździ, że szok. Rower ma 20 lat i dostał teraz drugie życie i ja też Czas niedługo na sakwy i dalsze wyprawy. Mam obawy o łatwiejsze przebicie, ale zobaczymy, może nie będzie tak źle.
  5. Te Ontrack z Ali to tajemnicze są, bo producent nie udostępnia żadnych zdjęć opony na kole, tylko same zwinięte. Recenzji w YT też żadnych. Chyba jednak zrezygnuję. Natomiast mam ciekawe doświadczenia po jeździe rowerem MTB ze SmartSam 29x2.1: opory toczenia prawie takie same, czuć było że nieco gorzej idą na asfalcie, ale akceptowalnie. Za to komfort wyraźnie lepszy, szczególnie na przejazdach po płytach betonowych, czy innych uskokach (dziury/łaty w asfalcie itp). Wyraźnie mniej trzęsie. W oponach 1,5 muszę spuścić powietrze, ale wtedy pojawia się ryzyku dobijania obręczy, a opory i tak rosną. Nonsens. Poczytałem raz jeszcze i skłaniam się ku kombinacji tył Conti Race King 2.0 i przód Vittoria Mezcal XC Adventure 2.1, obie drutowane w wersji podstawowej, bo mam stare obręcze i dętki. Zdaję sobie sprawę, że na asfalcie będzie gorzej, ale nie zależy mi na prędkościach (potrafię utrzymać dłużej tylko ok 25km/h) i jak zrobię te 10 km mniej dziennie z sakwami, to nie ma dramatu. Z wiekiem ( 50+) coraz bardziej cenię komfort i stabilność na zakrętach, bo już refleks gorszy. Dobry kierunek?
  6. Witam, mam starego Unibike Viper i planuję jeździć czasem z sakwami. Kłopot taki, że polubiłem dzikie tereny, gdzie ścieżki przechodzą odcinkami w jakieś piaski czy błoto i moje stare Marathon Cross 1.5 tracą przyczepność lub grzęzną szybko w piachu. Komfort na 40mm też słaby po korzeniach/kamieniach. Dojrzałem do tego, aby przejść na opony 45, a może nawet 45/50 na przód (ma to sens?), aby poprawić komfort i przyczepność. Co polecacie, aby jechało się bardziej terenowo, ale wciąż z rozsądnymi oporami po asfalcie? Opony pod dętki, budżet ok 150zł na szt. Jest coś ciekawszego poza seriami Shwalbe Marathon Mondial/Allmotion?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...