Dzień dobry
Dosłownie miesiąc temu stałem przed takim samym dylematem. Korba 36/26, kaseta 42/11 11rz - najszybsze przełożenie a czujesz, że można byłoby szybciej. Godziny analizowania czy większą korbę dać, czy jakoś 10t zębatkę założyć, czy może wcisnę koła 29" tylko po to żeby na każdym elemencie zyskać 5%.
Na chwile odpuściłem temat i kupiłem sobie nawigację i do tego dokupiłem pomiar kadencji. W trakcie pierwszej jazdy przeżyłem SZOK. Chcąc utrzymać kadencje 90 zatrzymałem się na 18t czy 15t w kasecie i niżej nie zejdę bo zwyczajnie brakuje mocy pod butem. Po przejechaniu 600km stwierdzam, że 11t przestałem używać co wcześniej było u mnie dość częstym przełożeniem. Tak samo 13t to może na 10% trasy jak jest z górki albo wiatr mnie pcha. Średnia prędkość u mnie wychodzi 22-23 km/h. Doszedłem do wniosku, że żeby szybciej jechać trzeba szybciej pedałować (oczywista oczywistość) i trzymać optymalną kadencję. Jak masz kopyto żeby jechać na 36/11 to zazdroszczę. Nie wiem czy to zmieni twoje podejście, dziele się swoimi wrażeniami.
Natomiast dalej ciągnie mnie do większych prędkości średnich np 30km/h. i rozważam kupno szosy lub gravela. I tu mam kolejną zagwozdkę ale to może na inny temat. W skrócie - skoro na mtb mam siły na przełożenie 36korba/18kaseta to jak kupie np gravela z 46blatem to dalej będę mieć siłę w nodze na przełożenie 2:1więc z czego weźmie się ta wyższa prędkość? Z mniejszej masy, pozycji aero?