Skocz do zawartości

Kalamus

Nowy użytkownik
  • Liczba zawartości

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia użytkownika Kalamus

Świeżak

Świeżak (1/13)

  • Collaborator
  • Od tygodnia
  • Pierwszy post

Ostatnio zdobyte

1

Reputacja

  1. Rzecz jest najlepsza bo ją mam. Klasyk. Porównywałeś ze wszystkimi innymi ? Porównywałeś szczegółowość map, ich różnorodność, wyszukiwanie adresów/POI, jakość wytyczanych tras, przeliczanie, prowadzenie ? Cena też nie jest argumentem. Niezawodność, funkcjonalność i trwałość są czasem warte wyższej ceny. Bo na dłuższą metę 1 dobra rzecz wychodzi taniej niż 3 badziewia.
  2. A co w mojej odpowiedzi zasugerowało ci, że jest inaczej ? Przetłumaczę ci to na Polski. Większość (lub prawie wszystkie) mapy turystyczne bazują na OSM (OpenStreetMap), ale ich szczegółowość i czytelność jest diametralnie różna. OSM to bowiem tylko budulec. To jakie elementy finalnie mapa zawiera, jakich nie zawiera, jak wygląda, a także jak prowadzi, to już zależy od sposobu konwersji tego budulca do formatu Garmina. Stąd mapa Garmin TopoActive wygląda zupełnie inaczej niż np TalkyToaster, choć obie bazują na OSM.
  3. Wg mnie smartwatchy w ogóle nie warto kupować. Straciłem tylko na nie czas i pieniądze. Ale jeśli już musiałbym wybierać, to wybrałbym Huawei Watch 4 Pro Ellite (z eSIM). Ale tylko po odblokowaniu i po doinstalowaniu brakujących apek spoza sklepu - takich jak klawiatura Google, mapy Google, komunikatory, banki (działają mBank i Alior). Wówczas taki zegarek może służyć jako miniaturowy, podręczny telefon komórkowy na rower. Nawigacja sprawdza się tam o tyle, o ile awaryjnie trzeba odnaleźć się w terenie i ustalić drogę. Do dłuższych tras się nie nadaje, bo nie da się na tym jechać (to byłby masochizm). Ogólnie to cały ten rynek smartwatchy mnie dziwi, że w ogóle istnieje. Jest to dowód, że ludzie kupują emocje związane z produktem, a nie dobry ani użyteczny produkt.
  4. City Navigator w ogóle nie warto kupować. Nigdy, do niczego. To mapa do samochodów, tak potwornie nieaktualna, że nadaje się wprost do śmietnika. Do turystyki jest Garmin TopoActive, bazująca na OpenStreetMap. Ale jej szczegółowość i czytelność jest taka sobie. Są lepsze mapy bazujące na OSM. Natomiast co do urządzenia, to sprawdzi się na rowerze. O tyle, o ile będziesz tolerował błędy niedopracowanego produktu. Niestety z tym u Garmina jest coraz gorzej.
  5. Fenix 8 Pro - szukaliśmy rozwiązania daleko, kiedy ono było blisko 😆 Temat do zamknięcia. Teraz pozostaje tylko kwestia jaki kolor wybrać 🤣
  6. Forek 955 posiada dobry moduł GNSS, dobre mapy, czytelny ekran w słońcu (MIP). Natomiast długo liczy trasy i brakuje możliwości ich planowania. Brakuje też wyszukiwarki adresów. Same trasy wytycza średnie, ale nie tragiczne. Huawei Watch 4 Pro posiada e-SIM i błyskawicznie ustala rewelacyjne trasy (online). Nawet można podyktować adres (Text To Speech działa świetnie). CPU też jest wyraźnie lepszy niż w Garminie. Moduł GNSS natomiast nie jest już tak dobry oraz brakuje garminowego ekranu MIP. Gdyby połączyć technologię tych dwóch zegarków, mielibyśmy już teraz pierwszoligową nawigację, co najmniej do wędrówek pieszych. Nic też nie stoi na przeszkodzie by dać możliwość planowania tras (punkt startowy, punkty pośrednie). Uważam, że to więc nie brak możliwości technologicznych, tylko po prostu to zrobili do połowy. Bo wiedzą, że ludzie i tak kupią pół-produkt, który na prezentację YouTuberów im wystarczy. Dopóki pozwalamy się producentom dy....ać, dopóty będą nam dawali niedopieczone i niedokończone pół-produkty. Jakby im poleciała sprzedaż, zrobiliby to do porządku. Bo możliwości są. Wolą jednak dać 20 kolejnych trybów sportowych (bo 120 które było w poprzednim modelu to wiadomo, że za mało), niż jedną ważną i przydatną rzecz, żeby działała dobrze.
  7. Epix 2 w ogóle odpada, z powodu tego. Im więcej używasz stałych obrazów (map) tym większe ryzyko i szybciej. Natomiast co do czytelności, to alerty o skręcie zasłaniały całą mapę. I tak przed skrzyżowaniem miałem alert "Skręć w lewo". Logicznie więc można zakładać, że należy skręcić na tym skrzyżowaniu. A to był BŁĄD, bo tak naprawdę chodziło zegarkowi to bym skręcił w lewo by ominąć słup i jechał prosto. Krótko mówiąc, notorycznie wprowadzał mnie w błąd. To skutkowało tym, że musiałem się zatrzymywać przed skrętem by zniknął ten alert o skręcie i bym mógł zerknąć na mapę. Tak jak pisałem, sprawdzało się to tylko na wsi gdzie 6 chałup i 2 drogi. Ale nie w gęstwinie dróg, chodników i ścieżek rowerowych w dużym mieście, gdzie rowerzyści przemykają się różnymi nawierzchniami naprzemiennie.. Zegarek i jego alerty są w tym przypadku kompletnie mylące i nieprzydatne. Jeśli dodać do tego długie przeliczanie tras (gdy korygowałem trasę w trakcie jazdy), to był dramat. Tylko jeśli trasy wytyczysz w komórce. Ale wtedy wystarczy ci dowolny zegarek, nawet Amazfit albo Garmin Instinct (bez map). Jeśli trasę wytyczysz w zegarku, to za długo liczy trasy. Trasy do 10 km liczył mi przez parę minut, zboczyłem z trasy... zaś parę minut. Było to nieużywalne. Szukałem komentarzy czy coś poprawili w nowszych i na reddicie pisali, że Enduro 3 dalej liczy nieakceptowalnie długo. Jeśli wytyczył złą trasę, a zdarzało mi się to często, to przeliczał po każdym zejściu z niej, de facto zapętlając się w nieskończoność. Oregon przeliczał szybciej, a poza tym trasę poprawić mogę "od ręki" (w zegarku się nie da). Ogólnie byłem tym mega rozczarowany. Spodziewałem się pełnowartościowego produktu, a dostałem wybrak. W sumie do nawigacji pieszej, z zegarków sprawdzał mi się tylko Huawei Watch 4 Pro. A to z tego względu, że miałem tam e-SIMa i nawigacja Somyac której używałem, wyznaczała trasy szybko i dobre (bo pobierała je online). Poza tym, jak już wspomniałem, brak możliwości nawigacji pod adres w zegarkach Garmin to zupełne nieporozumienie.
  8. Jak sobie wrzucisz trasę to zegarek cię poprowadzi, ale komfort tej jazdy jest zerowy w dużym, ruchliwym mieście. Może na wsi, gdzie masz 6 chałup i 2 drogi na krzyż się to sprawdza. Ale nawet i wtedy wolałbym kupić chiński licznik za 3 stówy i na nim jechać po śladzie. Ja porównywałem Forek 955 z Oregonem 700, którego też testowałem. I ten drugi zjada zegarek na śniadanie, przeżuwa i wypluwa. Oregon szybciej liczy/przelicza trasy, można je przeglądać i dowolnie planować (bez telefonu), lepiej też prowadzi (belka nawigacji nie zasłania całego ekranu i można ją wyłączyć), a ekran to niebo a ziemia. Jak się ktoś chce męczyć z zegarkami, płacąc od 1600 do nawet 5000 zł, jego sprawa. Mnie śmiech ogarnia.
  9. A i jeszcze w zegarku Forerunner nie ma możliwości wyszukiwania adresów, nawet jeśli sama mapa zawiera dane teleadresowe. Chcesz dojechać rowerem pod adres, mając jedynie zegarek ? Nie dojedziesz, o ile palcem go nie wyszukasz na mapie.
  10. Jeździłem, testowałem Garmin Forerunner 955 i kilka innych marek. Strata czasu i pieniędzy. Dowolny, najtańszy, najlichszy licznik miażdży każdy zegarek. Skupmy się na Garminie: - długi czas liczenia tras rowerowych i baaaardzo, ale to baaardzo długi czas liczenia tras pieszych, - brak możliwości dodawania punktów pośrednich i brak wytyczania tras przy braku sygnału GPS, w ogóle brak możliwości jakiegokolwiek planowania, - komunikaty o skrętach zasłaniające cały ekran i do tego kompletnie mylące - np masz informację "Skręć w lewo" tuż przed skrzyżowaniem, gdy tak naprawdę owo "Skręć w lewo" oznacza tylko tyle, że ścieżka rowerowa skręca lekko w lewo by ominąć słup ogłoszeniowy czy inny przystanek, a potem masz jechać prosto. - uparte ściąganie na trasę którą ubzdurał sobie GPS, nawet jeśli jest lepsza trasa po ścieżce rowerowej. Każe ci zawracać, nadkładać kilometrów, by ściągnąć cię na ruchliwą drogę. I tak każe cały czas, cały czas przeliczając. - no i ten maleńki ekranik. Wbrew pozorom przy jeździe na rowerze, zerkanie na mapę jest konieczne, bo ścieżki, ścieżki rowerowe i drogi przeplatają się, a tym masz raz jechać po jednej raz po drugiej nawierzchni. Komunikaty o skrętach są tu bezużyteczne i mylące, jeśli nie zerkniesz na mapę. W innych zegarkach jest jeszcze gorzej, bo wytyczane trasy są jeszcze bardziej tragiczne (o i le zegarek w ogóle potrafi wytyczyć trasę). Np Amazfit wytycza trasy rowerowe których można nie przeżyć. A najlepiej jest z ekranami AMOLED. Polecam poszukać na reddicie Garmin AMOLED burn in oraz Amazfit AMOLED burn in to sobie pooglądacie. Ogólnie miałem sporo zegarków, sporej ilości marek. Wszystkie zwróciłem lub sprzedałem. Na dzień dzisiejszy uważam to bardziej za gadżety lub elektrośmieci niż jakiekolwiek użyteczne narzędzia. A najgorsze jest to, że zegarki są nawet kilka razy droższe od dedykowanych nawigacji, a działają nieporównywalnie gorzej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...