Kalamus
Nowy użytkownik-
Liczba zawartości
17 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia użytkownika Kalamus
-
Rozmowa przez zegarek to głupota i masochizm, chyba, że w sytuacjach awaryjnych. Ale już sam e-SIM, rozpoznawanie mowy (zamiana jej na tekst), możliwość osłuchania wiadomości czy notatki głosowej, to genialne i bardzo praktyczne ficzery. e-SIM przydać się może nawet gdybyś miał zawał, albo dostał wylewu. Zegarki te mają bowiem funkcję wykrywania upadku i powiadomienia wskazanej osoby, wraz z twoimi danymi lokalizacyjnymi. Co daje mi natomiast zegarek bez e-SIMa w terenie ? Praktycznie nic. Z e-SIMem utrzymuje kontakt ze światem. Mogę wyszukać POI w mapach google, nawigować pod adres, wypłacić pieniądze BLIKiem (w Polsce BLIKiem zapłacisz nawet tam gdzie nie honorują kart), przetłumaczyć rozmowę z osobą mówiącą w obcym języku i wiele innych. Nawet znajdziesz numer taksówki, zamówisz ją i zapłacisz taksówkarzowi - samym tylko zegarkiem. Tak, to jest postęp techniki. Bez e-SIMa zegarek to dla mnie gadżet - fajny, ale mało przydany. Z e-SIMem ma to jakiś sens, gdy nie muszę za każdym razem taszczyć telefonu, wychodząc po bułki lub idąc na rower.
-
Nie wiem co to znaczy wg ciebie "normalny tryb". W trybie ultrabaterii masz 21 dni i w tym trybie działa on podobnie do Garmina, oraz identycznie jak Huawei Watch GT 4. Masz wówczas lekki system, pomiary zdrowotne, powiadomienia, odbieranie połączeń (Bluetooth), rejestrowanie trasy, odtwarzanie muzyki. W trybie zwykłym, bez e-SIMa dobijesz do 10 dni max. Ale wówczas działa on na systemie Android ze wszystkim tego wadami i zaletami. W trybie mieszanym - czyli raz eSIM/raz Bluetooth tak do 5 dni. W trybie tylko eSIM to doba może półtorej. Tylko, że w trybie eSIM to już normalny smartphone (tylko że na ręce). A żaden smartphone również nie wytrzyma tygodnia na baterii, więc trudno żeby z zegarkiem było inaczej. Już ci pisałem, robisz porównania pod z góry ustaloną tezę. Porównujesz rzeczy o nieporównywalnej funkcjonalności. Równie dobrze mogę napisać, że każdy Garmin to szmelc bo Casio trzyma 10 lat, a Garmin tylko 40 dni. 40 dni vs 10 lat - co z czym porównywać ? Tylko, że to zupełnie inne światy i takie porównania są od czapy, tak samo jak twoje. Jeśli masz w pupie gadanie zegarkiem, to możesz kupić Amazfit T-Rex 3 albo T-Rex 3 Pro. I wtedy będziesz miał garminowski czas pracy na baterii za ułamek ceny Garmina. Ale będziesz miał też asystenta głosowego (opartego o ChatGPT) i możliwość głosowej odpowiedzi na powiadomienia z telefonu, czego w Garminie nie uświadczysz. Inna sprawa, że mając e-SIMa wcale nie chodzi akurat o gadanie. Chodzi o dostęp do banków (w tym BLIK, BLIK na telefon, wypłaty), rozpoznawanie mowy, szybsze ustalanie tras (i lepszej jakości tras), dwustronny tłumacz języków obcych na żywo, komunikatory (jakie chcesz), itp. Możesz np komuś wysłać wiadomość na WhatsApp dyktując ją i zamieniając na tekst. A jeśli ktoś używa Signala, to możesz użyć Signala czy czegokolwiek innego. W dodatku masz możliwość klonowania numerów, więc nie musisz tłumaczyć odbiorcy dlaczego dostaje wiadomość z nieznanego numeru. Odbiorca myśli, że używasz normalnego telefonu. I teraz porównaj to do badziewia jakim jest Fenix 8 Pro i jego pseudo-LTE które oferuje. PS. A tak BTW. Ile trzyma Fenix 8 Pro z LTE na baterii i jak sprawnie to tam działa ?
-
Więcej niż twój Garmin. Nadal mam choćby działającą nawigację, notatki głosowe, odtwarzanie muzyki, pomiary zdrowotne. Z twojego posta wynika, że twój zegarek na wskazówki potrafi więcej. Możesz podać markę ? Tak, bo od jedynych 20 lat zajmuję się administracją sieciami komputerowymi i serwerami. W ciemno ci powiem, że znam się na technologiach IT lepiej niż ty. Tak wyłączyłem eSIM, a nawet włączyłem tryb samolotowy. I nawigacja Somyac dalej działa i dalej liczy trasy 10x szybciej niż Garmin. Ale co Garminowskie średniowiecze może o tym wiedzieć, które zegarki konkurencji tylko na obrazkach widziało. A ile trzyma twój Garmin w porównaniu do Casio, które trzyma 10 lat na jednej bateryjce ? Ile wytrzyma Apple w stosunku do Nokii 3310 ? Nokia lepsza, prawda ? Ty tak na serio ? Porównujesz zegarek, który ma możliwości zbliżone do telefonu komórkowego (nawet mam banki, przelewy robię, tłumacze online wraz z rozpoznawaniem mowy, itp) do jakiegoś szmelca pseudo-sportowego. Jeśli chcesz robić porównania to niech będą uczciwe. Twój Garmin potrafi tyle co mój Huawei w trybie ultra-baterii, a tu już różnić nie ma, bo wytrzyma mi 21 dni. Poza tym Huawei ma też serię GT, która w bateriach niczym nie ustępuje Garminowi, niestety nie jest już taka smart i nie ma e-SIMa. To samo Amazfit, też masz zegarki pracujące od 14 do 30 dni, za ułamek ceny Garmina. A i tak potrafią więcej, bo mają choćby odpowiedzi na powiadomienia z rozpoznawaniem mowy, asystenta głosowego. Coś o czym garminowcy mogą tylko pomarzyć w swoich zegarkach za 5k. Tylko, że Garmin nie potrafi rozpoznawać mowy nawet mając łączność z Internetem, nawet będąc sparowany z Bluetooth, w ogóle nie potrafi. Coś z czym Huawei czy Amazfit, które miałem, nie miały najmniejszego problemu. I za te technologiczne zacofanie, Garmin karze sobie płacić 5x więcej Ale o czym ty w ogóle piszesz ? Rozmawiasz sam ze sobą czy jak ? Nikt nie oczekuje nawigacji jak w samochodzie, nikt o takie coś nigdy nie prosił. Gdzie ty słyszałeś takie oczekiwania ? Chodzi tylko i wyłącznie o czas liczenia/przeliczania tras, który w Garminie jest idiotycznie wręcz długi. I napisałem ci już, że Huawei Watch 4 Pro wytycza mi trasę jakieś 10x szybciej w programie Somyac. Tak - będąc w trybie samolotowym, tak - bez aktywnego eSIMa. Dlatego uważam, że Garmin to technologiczne drewno za ciężką kasę. Tak, zegarek sportowy, który pod względem jakości czujników zbiera tęgie baty od Apple. Polecam filmiki The Quantified Scientist, gdzie masz porównania z aparaturą profesjonalną. Huawei też zjada na śniadanie Garmina, ustępując tylko Apple'owi i być może Google'owi od czasu jak kupił Fitbita.
-
Bo taką funkcję to mają zegarki bez map (seria Instinct), a także chińskie Amazfity kosztujące parę stówek. Garminy kosztują często od 3,5 do nawet 8 klocków i są chwalone jako niby top-topów. Ponadto Garmin powstał jako firma nawigacyjna. Ja nic nie muszę. W zegarku Huawei Watch 4 Pro dyktuję adres, on rozpoznaje mowę i trasę mam gotową w ciągu sekundy. Komórka może zostać w domu/aucie/biurze. W wielu innych markach np z WearOS/iOS jest podobnie. A ten zegarek, nawet gdy był nowością, kosztował mnie mniej niż pół ceny Fenixa. To trochę daje do myślenia. Właśnie o to chodzi, że ja tak nie myślę i innym takie myślenie też odradzam. Montana mi nie leży, ale mam parę GPSMAPów. Każdy działa wyśmienicie i jest pełnowartościową nawigacją w każdym calu. A obsługa tego to czysta przyjemność, zwłaszcza teraz w zimę. Oczywiście mogę planować trasy w komórce, ale jako dodatek, a nie jako mus. Mogę komórkę zostawić w domu, mogę tego używać nawet w temperaturze grubo poniżej -20 st. C i działa, po prostu dobrze działa. Poza tym temat dotyczył używania zegarka Garmin jako nawigacji (tutaj rowerowej). A wy się rozpisujecie, że co prawda nie nadaje się nawigacji, ale i tak warto go do nawigacji kupić, bo ma inne niż nawigacja zalety
-
Mówimy o nawigacji. Wskazałem ci jasne wady. I nie mów, że "twój liczy szybko trasy" bo nie uwierzę. Czytałem opinie o Enduro 3 na reddicie i tez psioczyli na strasznie powolne liczenie tras. Mnie już szkoda kasy, a przede wszystkim szkoda czasu na te zabawy/zwroty/odsprzedaże tego chłamu. A teraz weź sobie Huawei Watch 4 Pro i wytycz trasę np w programie Somyac GPS Navigation, to zobaczysz ile może trwać wytyczanie trasy na zegarku. Przy offline trwa to ledwie chwilę, a z eSIM'em natychmiast. Wtedy będziesz mógł sobie schować Garmina z jego kilku-minutowym liczeniem tras, z miejsca do szuflady Co nie zmienia faktu, że dyskomfort nawigacji na zegarku nadal jest ogromny, a braków wiele. Każda navi turystyczna/rowerowa jest lepsza. Wystarczą ze 2-3 przejazdy żeby się o tym przekonać.
-
Mały zegarek z małą baterią i tak potrafi 100x więcej niż kiedyś komputery zajmujące całe piętro budynku. To się nazywa postęp techniki. Nie potrafi jednak jeszcze nawigować. Tutaj nawigacja turystyczna sprzed 10 lat, kosztująca 10x mniej, policzy ci trasę 10x szybciej. O komforcie nawigowania nawet nie wspominając. Garmin nie musi niczego wycofywać. To kupują głównie gadżeciarze, którzy najpierw kupują pod wpływem emocji i reklamy, a potem sobie ten zakup racjonalizują na 1000 możliwych sposobów. Sam byłem takim gadżeciarzem, też dałem się na to nabrać i też sobie (i innym) wmawiałem "niewątpliwe zalety" tego. Potem zrozumiałem, że do wszystkiego są na rynku od dawna lepsze narzędzia.
-
Do pieszej nawigacji też się nie nadaje. Parę minut liczy trasę, zejdziesz w złą ścieżkę, zaś parę minut liczy. Warto sobie więc wziąć termos i herbatkę ze sobą, aby móc w spokoju wypić przy każdym takim przeliczaniu. Punktów pośrednich też nie dodasz, po adresie nic nie wyszukasz, bez fixa GPS nic nie wytyczysz (gdybyś chciał wytyczyć trasę wcześniej). Do nawigacji to szmelc jakich mało. I nie zmienia tego fakt, że na nie-garminowskich zegarkach jest zwykle jeszcze gorzej. Nawigację rowerową też kupisz za grosze na OLX. A praktycznie każda miażdży twój zegarek w przedbiegach. Zegarki to przede wszystkim marketing, a realna użyteczność na granicy sadomasochizmu.
-
Rzecz jest najlepsza bo ją mam. Klasyk. Porównywałeś ze wszystkimi innymi ? Porównywałeś szczegółowość map, ich różnorodność, wyszukiwanie adresów/POI, jakość wytyczanych tras, przeliczanie, prowadzenie ? Cena też nie jest argumentem. Niezawodność, funkcjonalność i trwałość są czasem warte wyższej ceny. Bo na dłuższą metę 1 dobra rzecz wychodzi taniej niż 3 badziewia.
-
A co w mojej odpowiedzi zasugerowało ci, że jest inaczej ? Przetłumaczę ci to na Polski. Większość (lub prawie wszystkie) mapy turystyczne bazują na OSM (OpenStreetMap), ale ich szczegółowość i czytelność jest diametralnie różna. OSM to bowiem tylko budulec. To jakie elementy finalnie mapa zawiera, jakich nie zawiera, jak wygląda, a także jak prowadzi, to już zależy od sposobu konwersji tego budulca do formatu Garmina. Stąd mapa Garmin TopoActive wygląda zupełnie inaczej niż np TalkyToaster, choć obie bazują na OSM.
-
Wg mnie smartwatchy w ogóle nie warto kupować. Straciłem tylko na nie czas i pieniądze. Ale jeśli już musiałbym wybierać, to wybrałbym Huawei Watch 4 Pro Ellite (z eSIM). Ale tylko po odblokowaniu i po doinstalowaniu brakujących apek spoza sklepu - takich jak klawiatura Google, mapy Google, komunikatory, banki (działają mBank i Alior). Wówczas taki zegarek może służyć jako miniaturowy, podręczny telefon komórkowy na rower. Nawigacja sprawdza się tam o tyle, o ile awaryjnie trzeba odnaleźć się w terenie i ustalić drogę. Do dłuższych tras się nie nadaje, bo nie da się na tym jechać (to byłby masochizm). Ogólnie to cały ten rynek smartwatchy mnie dziwi, że w ogóle istnieje. Jest to dowód, że ludzie kupują emocje związane z produktem, a nie dobry ani użyteczny produkt.
-
City Navigator w ogóle nie warto kupować. Nigdy, do niczego. To mapa do samochodów, tak potwornie nieaktualna, że nadaje się wprost do śmietnika. Do turystyki jest Garmin TopoActive, bazująca na OpenStreetMap. Ale jej szczegółowość i czytelność jest taka sobie. Są lepsze mapy bazujące na OSM. Natomiast co do urządzenia, to sprawdzi się na rowerze. O tyle, o ile będziesz tolerował błędy niedopracowanego produktu. Niestety z tym u Garmina jest coraz gorzej.
-
Fenix 8 Pro - szukaliśmy rozwiązania daleko, kiedy ono było blisko 😆 Temat do zamknięcia. Teraz pozostaje tylko kwestia jaki kolor wybrać 🤣
-
Forek 955 posiada dobry moduł GNSS, dobre mapy, czytelny ekran w słońcu (MIP). Natomiast długo liczy trasy i brakuje możliwości ich planowania. Brakuje też wyszukiwarki adresów. Same trasy wytycza średnie, ale nie tragiczne. Huawei Watch 4 Pro posiada e-SIM i błyskawicznie ustala rewelacyjne trasy (online). Nawet można podyktować adres (Text To Speech działa świetnie). CPU też jest wyraźnie lepszy niż w Garminie. Moduł GNSS natomiast nie jest już tak dobry oraz brakuje garminowego ekranu MIP. Gdyby połączyć technologię tych dwóch zegarków, mielibyśmy już teraz pierwszoligową nawigację, co najmniej do wędrówek pieszych. Nic też nie stoi na przeszkodzie by dać możliwość planowania tras (punkt startowy, punkty pośrednie). Uważam, że to więc nie brak możliwości technologicznych, tylko po prostu to zrobili do połowy. Bo wiedzą, że ludzie i tak kupią pół-produkt, który na prezentację YouTuberów im wystarczy. Dopóki pozwalamy się producentom dy....ać, dopóty będą nam dawali niedopieczone i niedokończone pół-produkty. Jakby im poleciała sprzedaż, zrobiliby to do porządku. Bo możliwości są. Wolą jednak dać 20 kolejnych trybów sportowych (bo 120 które było w poprzednim modelu to wiadomo, że za mało), niż jedną ważną i przydatną rzecz, żeby działała dobrze.
-
Epix 2 w ogóle odpada, z powodu tego. Im więcej używasz stałych obrazów (map) tym większe ryzyko i szybciej. Natomiast co do czytelności, to alerty o skręcie zasłaniały całą mapę. I tak przed skrzyżowaniem miałem alert "Skręć w lewo". Logicznie więc można zakładać, że należy skręcić na tym skrzyżowaniu. A to był BŁĄD, bo tak naprawdę chodziło zegarkowi to bym skręcił w lewo by ominąć słup i jechał prosto. Krótko mówiąc, notorycznie wprowadzał mnie w błąd. To skutkowało tym, że musiałem się zatrzymywać przed skrętem by zniknął ten alert o skręcie i bym mógł zerknąć na mapę. Tak jak pisałem, sprawdzało się to tylko na wsi gdzie 6 chałup i 2 drogi. Ale nie w gęstwinie dróg, chodników i ścieżek rowerowych w dużym mieście, gdzie rowerzyści przemykają się różnymi nawierzchniami naprzemiennie.. Zegarek i jego alerty są w tym przypadku kompletnie mylące i nieprzydatne. Jeśli dodać do tego długie przeliczanie tras (gdy korygowałem trasę w trakcie jazdy), to był dramat. Tylko jeśli trasy wytyczysz w komórce. Ale wtedy wystarczy ci dowolny zegarek, nawet Amazfit albo Garmin Instinct (bez map). Jeśli trasę wytyczysz w zegarku, to za długo liczy trasy. Trasy do 10 km liczył mi przez parę minut, zboczyłem z trasy... zaś parę minut. Było to nieużywalne. Szukałem komentarzy czy coś poprawili w nowszych i na reddicie pisali, że Enduro 3 dalej liczy nieakceptowalnie długo. Jeśli wytyczył złą trasę, a zdarzało mi się to często, to przeliczał po każdym zejściu z niej, de facto zapętlając się w nieskończoność. Oregon przeliczał szybciej, a poza tym trasę poprawić mogę "od ręki" (w zegarku się nie da). Ogólnie byłem tym mega rozczarowany. Spodziewałem się pełnowartościowego produktu, a dostałem wybrak. W sumie do nawigacji pieszej, z zegarków sprawdzał mi się tylko Huawei Watch 4 Pro. A to z tego względu, że miałem tam e-SIMa i nawigacja Somyac której używałem, wyznaczała trasy szybko i dobre (bo pobierała je online). Poza tym, jak już wspomniałem, brak możliwości nawigacji pod adres w zegarkach Garmin to zupełne nieporozumienie.
-
Jak sobie wrzucisz trasę to zegarek cię poprowadzi, ale komfort tej jazdy jest zerowy w dużym, ruchliwym mieście. Może na wsi, gdzie masz 6 chałup i 2 drogi na krzyż się to sprawdza. Ale nawet i wtedy wolałbym kupić chiński licznik za 3 stówy i na nim jechać po śladzie. Ja porównywałem Forek 955 z Oregonem 700, którego też testowałem. I ten drugi zjada zegarek na śniadanie, przeżuwa i wypluwa. Oregon szybciej liczy/przelicza trasy, można je przeglądać i dowolnie planować (bez telefonu), lepiej też prowadzi (belka nawigacji nie zasłania całego ekranu i można ją wyłączyć), a ekran to niebo a ziemia. Jak się ktoś chce męczyć z zegarkami, płacąc od 1600 do nawet 5000 zł, jego sprawa. Mnie śmiech ogarnia.
