Dziękuję Wam za liczne odpowiedzi. Doceniam dyskusję, rozjaśniła mi sytuację, a ta ma kilka rozwiązań do których tu wspólnie doszliśmy. Zaczynam jednak dochodzić do wniosku, że chyba lepiej pozostać przy tym co mam. Okazuje się, że co najmniej na wymianie kierownicy musiałoby się skończyć aby uzyskać pożądany efekt, a myślałem raczej o rozwiązaniu minimalnie inwazyjnym tj. gumki/klamki do wymiany. Wolałbym pozostawić konstrukt w możliwie najbardziej oryginalnej formie z racji pewnego sentymentu.
@marvelo rzeczywiście klamkomanetki to game changer ale tak jak wyżej wspomniałem, wolę zachować rower w oryginalnej konwencji, a przynajmniej w konwencji roweru szosowego.