Cześć, poszukuję ochraniaczy do codziennej jazdy, jak w temacie, tyle że nie do zjazdu, a miasta, parku i lasu. Więc stylóweczka raczej nie downhillowa
Trochę sobie ważę i gleba prosto na staw może być tragiczna w skutkach, a lubię sobie zjechać po schodach, zeskoczyć z krawężnika, czy w ogóle w wolnej chwili poćwiczyć prawie-trialowe podstawy. Problem natomiast jest taki, że nie wiem, co po dłuższym kręceniu będzie w miarę komfortowe, a co niemiłosiernie poociera, bo nie jeździłem nigdy w ochronkach.
Ps W zestawieniach ochraniaczy widuję głównie modele czysto szlakowe mtb, enduro, dh i podobne, zastanawiam się więc, czy naprawdę ludzie nie jeżdżą z nimi po ulicach?
dzięki za poświęcony czas :)