Skocz do zawartości

marekdam1

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    157
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez marekdam1

  1. MTB ale mniejsze, szybsze. Gonię tę znienawidzoną uniwersalność, więc dobrze że to napisałeś, bo jeśli któreś z tych opon, które biorę pod uwagę są typowo gravelowe i gdzieś będę musiał prowadzić, to odpadają. Prowadzić mogę tylko pod pionową górę, gdzie indziej rower jest do jazdy W tej chwili wpierdzielam się w największe błoto i choć rozumiem, że nie da się mieć i tego i prędkości na szosie, to chcę celować w środek. Nie wyobrażam sobie schodzić z roweru, bo pasek piasku się gdzieś pojawił. Także dzięki za zwrócenie uwagi. Czyli co, z tych co wysłałem to chyba Race King, MTB ale mniej oporne? EDIT: Jeśli Race King to który? Tutaj dwa pytanka. Po pierwsze, czym się różnią te dwie poniżej? https://www.sbike.pl/pl/products/opona-continental-race-king-29x2-2-protection-tlr-bernstein-edition-11076.html https://biostern.abstore.pl/opony-mtb-continental-race-king-pt-29x2-2-zwijana,c106,p11645,pl.html Te drugie są tańsze i w całości czarne. To tylko różnica kosmetyczna, czy rzeczywiście jest to coś innego? Nie znoszę tych brązowych, beżowych i białych obręczy na oponach, więc byłoby cudnie, gdyby jednak były całkowicie czarne. Może detal, dla mnie ważna rzecz. I drugie pytanko: w pierwszym linku, w opisie jest informacja o dwóch wariantach: Cross King lub Mountain King. Czy to warianty kolorystyczne jak wyżej, czy coś innego się tu zmienia? I co oznacza Bernstein edition?
  2. Czyli rozumiem, że mam kolejny wydatek na horyzoncie. Z tego co mówisz o grubościach goleni wynika, że jest ryzyko złamania w razie ostrego hamowania przy dużych przeciążeniach? Kurde, czy te hamulce są aż tak ostre, że to się może zdarzyć? Nie jeżdżę w typowym MTB bo mnie życie i czas wolny zweryfikowały, ale chciałbym mieć poczucie, że jak znajdę czas i możliwość to mogę. Tak filozoficznie trochę, bo już nie o hamulcach: czy przypadkiem nie jest tak, że zamiast wymieniać amor lepiej wszystko sprzedać, a nowych hamulców nie montować i kupić klasę wyższy rower? 🤔 Zakładam, że dobry widelec z dwójkę mnie wyniesie, hamulce 500 w promocji, opony kolejne 500. A za rower dałem 4200...
  3. Co jest nie tak z Judy w tym kontekście? Że za miękki, czy jak? Amor też kiedyś chcę wymienić, ale na razie poszedłem w hamulce, bo duża promocja w linku od jednego z kolegów powyżej, oraz oponki wybierane w innym temacie. Widelec zeżre niestety więcej pieniążków, więc trzeba dłużej pokminić. BTW waga na ten moment zbliża się do setki, temat sprzed roku
  4. No dobrze, coś tam poczytałem i myślę, że jednak Conti Terra Hardpak będą zbyt łyse i nie chcę aż tak przeginać w stronę slicków. Rozważam więc z Waszych propozycji dwie: Conti. Terra Speed PT 700x45C Czarna - Biostern oraz Race King (tu: zwijana, jest ok?) https://biostern.abstore.pl/opony-mtb-continental-race-king-pt-29x2-2-zwijana,c106,p11645,pl.html Cena ta sama, zdaje się taniej niż w CR. Wklejam jeszcze link do mojego roweru. Czy będą pasować obie? Jeśli tak, to którą wybrać, gdy są aż tak podobne? https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-górskie/rowery-cross-country/x-caliber/x-caliber-8/p/35069/
  5. O kurteczka, tak patrzę teraz i nawet te Hardpacki są blisko połowę mniej "oporne", jeśli dobrze to czytam, niż obecne stockowe Maxxisy. Nic dziwnego, że mam średnią prędkość 15 km/h a puls 130 ehh. Chrismel, to co napisałeś przekonuje mnie i pogłębię research, a może i kieszenie. Rzeczywiście wg tej logiki to właśnie casual, a nie pros dostaje najwięcej korzyści, czego się nie spodziewałem. Dzięki bardzo!
  6. O proszę. I to jest coś, co zmienia moje spojrzenie na sprawę. I mówisz, że nawet casualowo zobaczę różnicę wartą olania opon za stówę? Co prawda nie bieduję i jak trzeba to zapłacę, ale nie mam żadnego doświadczenia, by stwierdzić, że faktycznie dużo mi to daje. Zdaję się na was, rozważę każdy pogląd
  7. Opon za dwie i pół stówy sztuka na bank nie wezmę, bo robię 2-3k km rocznie i w żaden sposób mi się to nie opłaca Rozmawiajmy o modelach tańszych. Wspominacie koledzy o górkach i lekkim terenie. Wywracając więc dla pewności pytanie: czy biorąc Terra Hardpack, wjazd w jakiś park czy przypadkowo napotkane błoto nie spowoduje przegięcia w drugą stronę i nie zniszczy mnie? Bo wiadomo, szybkość fajnie mieć, ale też ważne jest zastrzeżenie, że to jednak nie jest szosa i szukam tego złotego środka. Może to już bieżnik przesadzony i jednak brać coś grubszego? Nie znalazłem niestety na Youtube przejażdżki i testu, jedynie prezentacja bieżnika. Tak wizualnie mi siedzi, ale oglądać na sucho to sobie można latami Mówię konkretnie o tych, chyba że one też mają różne inne wersje, które powinienem obadać? https://www.centrumrowerowe.pl/opona-continental-terra-hardpack-pd30125/ Edit: Tu wspomniana prezentacja na sucho:
  8. Moja obecna opona w X-calibrze 8 2023 to Maxxis Ardent Race, przystosowana do zastosowania bezdętkowego Tubeless Ready, obudowa EXO, stopka zwijana, 60tpi, 29x2.35", więcej info o rowerku, rozmiar mam M: https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-górskie/rowery-cross-country/x-caliber/x-caliber-8/p/35069/ Na tę Terra Hardpack też właśnie zerkałem, wydaje się ciekawą hybrydą. No i cena, jednak pińcet złoty za ogumienie dla casuala trochę mierzi
  9. O super, dokładnie tego mi było trzeba. Obczajam opinie, ale pod kątem szybkości ludzie stawiają na Terra Speed, patrząc pobieżnie po reddicie. Zaciekawiła mnie jedna wypowiedź z tych opinii: jeden model na przód, drugi na tył. Ma to sens? Robi się tak w ogóle? EDIT: No tak, terra speed nie ma na 29 cali, to sobie pojeździłem 🤣 To może od innej strony podejdę. Co uzasadnia do amatorskiej jazdy oponę za 250zł względem na przykład takiej za sześć dyszek? Pytam bez ironii, nie znam się i chciałbym wiedzieć, za co jest sens płacić, a za co nie https://www.centrumrowerowe.pl/opona-continental-race-king-pd7103/
  10. Dzięki Panowie, tylko właśnie tu jest pytanie: na ile niezawodne będą liczniki z bajerem za 1/10 ceny najlepszych marek? Jak mówię, uszami wychodzą mi już sprzęty budżetowe, które padają po chwili i choć wiem, że nawet za dwa koła można trafić pechowy model (nawet w Twoim temacie ktoś ma taki problem ), szanse mimo to teoretycznie maleją.
  11. Dzięki, znam te strony, ale problem właśnie jest z tym, jakie opony brać pod uwagę, bo o tym pojęcia nie mam, a wydaje się, że możliwości są tysiące
  12. Dzięki, panie kolego. Z ciekawości: czy tarcze są niezależne od hamulców, a jedynie od montażu na piaście i na przykład mógłbym dwusetki z proponowanych przez Ciebie Deorek założyć do obecnego hamulca stockowego w moim X-calibrze 8?
  13. Cześć! Pod koniec sezonu padł mi polecany jakimś cudem Giant 9W, po prostu przestał sobie liczyć i się nawet włączać (łaskawie pokazuje godzinę), więc przesiadłem się na tę chwilę na Stravę, by już nie kupować we wrześniu czegoś co w zimie tylko leży. Nie chcę się bawić aplikacjami i ciągle zerkać na telefon, bo rower służy mi tak za sport jak i za relaks z dala od komunikacji, pracy i ludzi Chciałbym mieć coś, do czego mogę mieć zaufanie, co nie stwierdzi mi nagle, że ma ochotę przestać liczyć, a nawet się włączać (nie, baterie nie padły, bo przejeździły z 30 godzin max i wymiana nic nie zmieniła). Wszelakie cyferki działają na mnie motywacyjnie, więc tak jak zegarek liczy mi kroki i poziom aktywności dziennej, tak chciałbym mieć też licznik, który śledzi i pamięta niezawodnie moje przejazdy. Niestety zegarek Polara nie ma takiej funkcji - pamięta tylko ostatni przejazd i tygodniową sumę. Miesięczną/roczną muszę sobie liczyć sam. No i jak w temacie, nie interesuje mnie nawigacja. Licznik nie musi być turbo skomplikowany, ale zdecydowanie niezawodny (tak, powtarzam to 3 raz). Często widuję na Youtube ludzi z bardzo charakterystycznym Garminem na uchwycie mocno wystającym przed kierownicę, natomiast to chyba już odjechany GPS w pakiecie? Fajnie by było też znaleźć coś z dużym cyferblatem faktycznie, choć kolorowy wyświetlacz totalnie zbędny. Co wybrać? Budżetu celowo nie podaję na sztywno, bo jest właściwie drugorzędną sprawą. Wolę kupić raz i niech mnie to to przeżyje. Nie chcę znowu kupy za 100 zł, jednocześnie mając nadzieję, że gdy odmawiam sobie GPSa i kolorków, nie wyjdę poza czterocyfrowe sumy
  14. A tarcze jakie wziąć? Czy do tych hamulców i mojego roweru nadadzą się dwudziestki, przynajmniej z przodu? Tak wizualnie jak i dla pewności, żeby już nie zmieniać, jak uznam, że przydałoby się więcej przy 18-tkach. EDIT: Dobrze widzę, że te deorki mają klamki na jeden palec? Bardzo by mnie to cieszyło. EDIT 2: Chyba jednak dwa palce potrzebne, sądząc po opisie. Widzę, że 203mm tarcze też pasują. Tylko jakie? 🙄
  15. Cześć! Nie jeżdżę w terenie tyle ile bym chciał, a kilometry muszą lecieć, więc rozważam przejście na inne opony ze stockowych a'la Ursus dziadka. W terenie są świetne dla laika jak ja, zgodnie z przeznaczeniem, ale już na asfalcie mam wrażenie, że wyprzedzają mnie dzieci na hulajnogach Faktem jest jednak, że na marketowej Indianie z bardziej cywilnymi oponami, mimo podobnej pozycji i wagi roweru, mam prędkość średnią tyćkę lepszą, łatwiej też się to to rusza jakoś. Dodatkowo rzeczywistość nieco zweryfikowała terenowe zapędy (hehe teren w środku wawy bez auta ) i szczerze mówiąc 90% to u mnie miasto/park i wkurza mnie robienie za rozrzutnik gvna tak na ulicy jak i we własnym mieszkaniu, gdy wracam z przejażdżki w minimalnej mrzawce. Innymi słowy, rozważam czy dla prędkości i wygody nie przejść na coś mniej terenowego, a bardziej ogólnopraktycznego. Prędkość nie ma tu znaczenia tylko pod kątem frajdy, a interesuje mnie robienie większych dystansów tym samym kosztem czasu i energii, żeby gdzieś pojechać w sezonie na cały dzień, czy z noclegiem. Oczywiście nie mam na myśli slicków a'la szosa. Może coś pomiędzy? A może te łączone ustrojstwa, które po środku mają luzacki bieżnik, a lekko terenowy po bokach? I jakie wg Waszych obserwacji są zyski prędkościowe po wymianie opon na mniej terenowe zakładając, że to jedyne, co zostaje zmienione w rowerze i jeźdźcu? Może w ogóle nie warto i to po prostu ja jestem do kupy? Z góry dzięki za porady!
  16. Koledzy, sezon nadchodzi a nawet nadszedł, więc powracam z prośbą o wklejenie zestawu hamulców do mego Treka, który powinienem zakupić i dać do serwisu celem zamontowania. Podejście jak najbardziej idiotoodporne poproszę, jeśli kto zechce pomóc kompleksowo Dużo wrzuciliście porad, ale jako laik nie złożę sobie tego sam, bo propozycje były różne nawet w obrębie samego Shimano (Magura odpadła z tego co widzę, ze względu na plastik i potrzebę upierdliwego serwisowania), a nie wiem jak dobiera się tarcze pod konkretny hamulec i tak dalej. Chętnie kupię przez link partnerski w podzięce za pomoc. Albo mogę puścić blika na piwo 😁
  17. Hej, sezon nam się kończy, ale w przyszłym wchodzę w dłuższe trasy z noclegiem (raczej opłacanym niż namiotowym) i zastanawiam się, jakie są realne różnice i korzyści z gravela pod tym kątem. Te praktyczne, bo listę różnic technicznych mogę sobie sprawdzić u producentów :) Innymi słowy, czy zmieniając "specjalizację" z MTB na gravel i właściwie turystykę, dostaję coś poza: - barankiem na kierownicy; - ramą z większą ilością miejsca na torbę/y, bidony; - cieńsze koła, więc teoretyczną łatwość jazdy po dobrej nawierzchni; ...jednocześnie tracąc amortyzację, przyczepność w gorszych miejscach i możliwość jazdy bez pampersa, którego nie muszę do 3-4h w tej chwili używać na moim siedzonku? Pytanie wynika z absolutnego braku kontaktu z gravelami i szosą, a w pewnym sensie to jednak one, a nie "górale" wykreowały niejako masowy trend bikepackingowy, więc może poza tymi sakwami w ramie jest coś na rzeczy, o czym nie wiem? Nie jeździłem ani razu na gravelu, a w dalekie trasy nie mam już w ogóle możliwości zabrać się nawet jakimś pożyczonym, stąd moje teoretyzowanie. I tak, wiem że bikepacking można uprawiać nawet na Wigrach, ale nie o tym jest temat Macie doświadczenia bikepackingowo-gravelowe, którymi możecie się podzielić z kimś rozważającym kupno/wymianę roweru pod tym kątem?
  18. Cześć! Niższe temperatury, częstszy deszcz i perspektywa kolejnego sezonu skłoniły mnie do poszukiwania możliwości przewożenia różnych rzeczy na rowerze, docelowo pod kątem noclegów poza domem (a więc narzędzia, bielizna, ciuchy, apteczka, żarcie etc). Plecak na krótką traskę jest do przeżycia, ale setki z obciążonymi plecami + ograniczoną wentylacją sobie nie wyobrażam, stąd pytanie o torbę. Mam treka X-caliber 8 z ramą M, czyli dość małą, zwłaszcza że to MTB, więc mocny zjazd górnej rury w dół ogranicza mi pakowność. Śmieszków proponujących wymianę na gravela uprzedzam, że szkoda państwa czasu Rozważam poświęcenie całego trójkąta wewnątrz ramy na torbę. I teraz pytanie do doświadczonych bikepackerów, turystów rowerowych, zwał jak zwał: jak wygląda proces produkcji zdalnej takiej torby oraz czy możecie polecić firmę, która przyjmie moje wytyczne, a potem nie spieprzy zamówienia, z którym zostanę bez możliwości zwrotu? Dwie rzeczy, które mnie interesują to możliwość montażu rzepami/linkami na więcej, niż 3 miejscach, tak bym miał możliwość odpięcia jednego rzepu, przypięcia innego zamiast i tak dalej, gdyby w danym miejscu potrzebne było montowanie czegoś innego, jak np. wspomniany uchwyt na bidon w innym miejscu ramy, albo inna torebka na narzędzia etc. Druga rzecz, na której mi zależy to rzep wewnątrz takiej torby na całej powierzchni "ściany". Mam taki patent w plecaku Helikona i jest to po prostu złoto. Do czegokolwiek co nie waży kilograma za grosze można przykleić drugą stronę rzepu i mamy wszystko w pozycji wiszącej jak na wystawie Trzecia rzecz, ale chyba już oczywistość, to po prostu pełna wodoszczelność. Nie tylko opór na wodę, ale całkowita niewrażliwość zamka i torby. Co do koloru, nie mam wielkich wymagań: czarny, ciemnoszary w kolorze roweru i tyle. Naklejek z odblaskami i świateł na baterie mam tyle, że odblasków na torbie mi nie trzeba. Cena jest kwestią drugorzędną, bo wyznaję podejście raz a dobrze, na lata. Bardziej chciałbym zrobić coś na tip top i przestać marnować 50% trójkąta wewnątrz ramy na bidony, których nie dosięgam podczas jazdy.
  19. Czołem! Sprzedam Polygona Trid kupionego przed wakacjami. Stan oczywiście bdb bez zniszczeń, za to z dodatkami: pedały Crank Brothers Stomp 2 i dodatkowe tylne zębatki singlespeeda - 14, 18 i 20 zębów (jest obecnie założona). Sprzedaję, bo hobby okazało się nietrafione w moje gusta i praktycznie nie używam. Cena, jaka mnie plus minus interesuje to 5300 zł - piątka za rower plus cena pedałów, bo były używane z 5 godzin max. Za friko dostajesz zębatki, niech stracę Rower po przeglądzie, po regulacji ułożenia łańcucha, sprawdzone działanie etc. Jest oczywiście gwarancja, z polskiego sklepu w wawie. Powiem tak: im szybciej się sprzeda, tym chętniej obniżam cenę, żeby mieć spokój z tematem Zapraszam do rozmów. Najlepiej okolice Wawy, chyba że zorganizujesz sobie transport innymi metodami. Za kurierów nie odpowiadam, a nie mam żadnej platformy transportowej jak w sklepach i możliwości spakowania go w karton tak, żeby zapewnić bezpieczną podróż. Niestety forum nie pozwala na wrzucenie zdjęć mimo kompresji, stąd fotka całości i wspomniane, nowe pedały. Więcej mogę dosłać na priv, jeśli ktoś potrzebuje, ale chyba lepiej się zgadać na obejrzenie.
  20. Czołem! Jako rider z Wawy siłą rzeczy mam do czynienia z jazdą po ruchliwych ulicach i specyficzną, by niewulgarnie napisać, kulturą jazdy kierowców. Wpadłem na pomysł, by kupić kamerkę montowaną na siodło, która da mi oczy z tyłu głowy transmitując obraz do smartfona przez BT. Czy takie coś istnieje i jest stosowane? Kamera względem radaru podoba mi się bardziej ze względu na możliwość samodzielnego spojrzenia i oceny, zamiast wierzyć radarowi, że wiernie wykryje to co nadjeżdża, a zwłaszcza, że nie zapomni zapikać np gdy szybko wymija mnie jakiś obcisły, gdy akurat zamierzałem zjechać w lewo. Druga rzecz już mi znana to radary, np Varia, która sygnalizuje zbliżający się obiekt na Edge lub smartfona. Czytałem opinie na reddicie i te, które znalazłem są pozytywne. Mieliście? Ma to sens? Mówię o tej bez światełka. Jak ogólnie wygląda kwestia użyteczności takich urządzeń i czy faktycznie dodaje to bezpieczeństwa?
  21. To nie jest żadna odpowiedź. Mogę też kupić iPhone 4 ze złotą obudową za kilkadziesiąt tysięcy jako najdroższego, co nie zmieni faktu, że w porównaniu z piętnastką pro za 7k będzie sh*tem. Cena nie równa się jakość, a przede wszystkim nie stosunek jakość/cena. Dla mnie elektryk MTB to w pewnym sensie wlasnie ultimate ze względu na to, że mogę sobie nim jechać w góry i nie będąc Armstrongiem po cyklu anabolu, wjechać na górkę bez ataku serca ze wsparciem silnika Jako nie-pro, a hobbysta tak rowerowy jak górski, widzę to zastosowanie jako perfekcyjne dla elektryków mtb A zawsze można dać jedyneczkę i lecieć normalnie treningowo lub w ogóle wyłączyć, ciągnąć te 20kg nogami i rozwijać VO2 max. A że nigdy się ultimate nie znajdzie, zwłaszcza jeden do wszystkiego, to niestety racja, bo sam mając dwa rowery już rozważam wymianę Trida na coś typowo trialowego. Wyszedł brak doświadczenia, nie pomyślałem przy zakupie, że do stawania na tylne koło lepsze są rowerki z wysoko ustawioną kierownicą i ilość potencjalnych zmian powoli rodzi pytanie, czy nie lepiej sprzedać i wymienić z dopłatą na jakiegoś Inspired'a. Więc niestety, proza rowerowego życia.
  22. TheJW, jak najbardziej podzielam pogląd, że dwa dobre są lepsze niż jeden ultra. Byłem po prostu ciekaw, ile trzeba byłoby dać za sprzęt for life. Zresztą, już teraz mam dwa rowerki, bo jeden jako marzenie z dzieciństwa, do głupot na mieście i hopkach, a drugi właśnie do jazdy na co dzień i w górach. Zapewne mając 10 czy 20 klocków już rozważałbym zresztą e-bike ze względu na możliwość jeżdżenia tym już na dystansy prawie motocyklowe. Seba8121, dzięki za screeny. Jak na raz w roku to zaiste nie wydaje się to taką tragedią. Może jestem po prostu zbyt przyzwyczajony do czasów, gdy rower z komunii był katowany 10 lat i jedynym serwisem była wymiana dętki 🤣 Parę stówek rocznie jest jak najbardziej do zaakceptowania. Zwłaszcza, skoro jak mówisz, katujesz wyczynowo, czego ja na ten moment nie robię.
  23. Tak se zrobię offtop we własnym temacie: dlaczego nie chcą tykać damperów oraz czemu one wymagają aż tak częstego przeglądu?
  24. Stać mnie i teraz, ale cen takich jak podajesz to nie widuję, przynajmniej tu w Wawie. Przykład poniżej, nie podaję sklepu ale to autoryzowany sprzedawca treka, gdzie kupiłem swój sprzęt. Nie wygląda to ładnie. A te 50 godzin jazdy, o których dotychczas zresztą nie wiedziałem, tylko dokłada problemu, bo jeżdżę 10h tygodniowo... EDIT: To ceny przeglądu oczywiście, nie ujęło nagłówka na screenie.
  25. Cześć! Wrzucam to w dyskusję, a nie konkretny pułap cenowy, bo interesuje mnie teoretyczna rozmowa i lepsze poznanie tematu. Jak to często w życiu bywa, kupiłem sobie sprzęt, myślałem że for lajf, że super, ale nigdy tak nie jest. To hamulce za słabe dla mojej wagi i basicowe, to widelec dopiero jakiś podstawowy z powietrznych, mimo że jako laik spodziewałem się pełnego zadowolenia po hardtailu za 5 kafli. Mój błąd, dziś już wiem lepiej. Powiedzmy, że w przyszłych latach chciałbym go sprzedać i kupić coś, co już nie będzie wymagało zmian, rozwoju, nie będzie pełne kompromisów i niedogodności. Jak mówię, rozmawiamy tu teoretycznie, więc pomijam kwestie koloru, rozmiaru ramy itp. Chciałbym po prostu wiedzieć, na jaki wydatek musi być gotów ktoś, kto chce jeździć XC/MTB, wywalić kasę raz i mieć spokój, a potem tylko konserwować. Innymi słowy, jaki jest peak stosunku jakości do ceny, powyżej którego płacimy za rzeczy, które nic więcej nie dają? Skoro 5 kółek za mojego X-Calibra 8 okazało się nadal bidą, to z czym się liczyć w przyszłości? Dycha, piętnaście? Jak wspominam, mówimy o hardtailu, bo na moje laickie oko troszkę za dużo zabawy i kosztów z przeglądami i serwisowaniem damperów. Choć i tu mogę się mylić, bo nigdy nie miałem Zapraszam do dyskusji, jestem bardzo ciekaw opinii.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...