Cały zeszły tydzień tylko robocza jazda - oczywiście nie najkrótsza drogą. Nadrabiałem tyle ile czas pozwalal. W sumie wyszło 115km. Do tego przez trzy dni walczyłem z przednim kołem. Do pracy bez problemu, po robocie flak. Dobrze, że nam firma postawiła mini stację serwisową to nie musiałem się mordować mała pompką. Po drugim dniu wymieniłem dętka na klejoną, zrobiłem 20km do pracy i było ok. Po robocie flak, pompowanie i po 1,5km przyszło pod latarnią wymieniać dętkę, tym razem na nówkę i odpukać jest spokój. Dziś 57,5km zwiedzania nowych ścieżek w 2 godz. 20min.