Już to poruszałem, ale "oryginalne opakowania" Rolhoffa, Shimano PTFE i innych smarowideł nie mają koronek na nakrętkach więc co za problem zlać 1/3 zawartości, potem zalać wypełniaczem? Jaką masz pewność, że to jest na pewno to za co płacisz, przecież taką nakrętkę można obejść tak samo jak olej rozlewany z bańki zbiorczej. A może te rozlewane to ubytki w zawartości tych oryginalnych??