Skocz do zawartości

qwoot

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    117
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez qwoot

  1. Sytuacja jest taka, że mam zużyty napęd. Łańcuch: na suwmiarce wymiar rozwierający rolki, a pomiędzy nim dystans 10 sworzni daje 137,30mm czyli jak dobrze liczę łańcuch cn-hg 40 jest rozciągnięty 3,5% (nie gratulujcie) kaseta: 3 i 4 bieg wygląda... szpilkowato, korba: jako tako, tragedii nie widzę w zębach, ale chyba od nowości jest nieco zwichrowana na boki. Zastanawiam się nad 3 scenariuszami działania: wymiana samego łańcucha wymiana kasety i łańcucha wymiana całego napędu Czy skatowane koronki w kasecie bardziej uszkadzają nowy łańcuch zmniejszając jego żywotność? Bo jeżeli nieco wyrobione koronki nie powodują niszczenia łańcucha bardziej niż nowe, to mogę jeszcze spokojnie dobić takową kasetę - zmiana tak "delikatnie" rozciągniętego łańcucha może wszak wyeliminować przeskakiwanie przy silnym nacisku biegu 3 i 4... ...ale nie będę tego robił kosztem żywotności nowego łańcucha więc wolę zapytać jak ta sprawa wygląda.
  2. @pytkumJakiś konkretny model(e) na który zwrócić uwagę na tym ali? Obecny shimano to ok 50zł w Polsce, ale jak coś jest u chińczyka ciekawego to można rozważyć
  3. Obecnie mam FC-TY301 z niewymiennymi tarczami (suport na kwadrat) swoją drogą lipa, tarcze (a szczególnie 42T) zwichrowane wskutek normalnego używania.. Szukam jakiegoś ekonomicznie przyjaznego mechanizmu gdzie można tanio zmieniać same tarcze gdy takowa się zużyje... ale czy istnieje taki? Czy jednak na chwilę obecną najtańsze są zespolone tarcze na stałe? Bo jak na razie wszystko co znalazłem to patologiczne rozwiązania typu "1 tarcza droższa od całej korby" taniej całość wymienić xD
  4. Haczyk w 1 - może nie haczyk ale braku sensowności takiego manewru dlaczego to miało by obowiązywać, auto rozumiem - ale rower? Haczyk w 2 - załóżmy że jedziesz sobie rowerem ulicą... zgodnie z kierunkiem w jakim poruszają się auta. zaczynasz 1km od przejścia dla pieszych, przejeżdżasz przez nie (jak auto wzdłuż niego, nie jak pieszy przechodzi w poprzek) i kończysz trasę w domu. Wtedy też przejechałeś po chodniku, jazda rowerem po chodniku przecież jest zabroniona. A jednak mandatu za to nie dają. Nie dają bo nie korzystasz z przejścia zgodnie z jego przeznaczeniem, więc dlaczego przypadku 2 miałby być mandat za jazdę po przejściu dla pieszych rowerem jeżeli nie chcemy z niego skorzystać? Przecież nie pokonujemy trasy chodnik-chodnik, tylko włączamy się do ruchu.
  5. @Krypto.Szosowiec 1 sytuacja - pomyśl o przeznaczeniu podwójnej ciągłej i jaki ona ma sens w przypadku rowerzystów. Jak masz posesje i auto to magicznie linia ciągła robi się przerywana by można było wyjechać w prawo i lewo w wjechać z 2 pasów. Więc uzasadnij jaki jest jej sens w przypadku gdy rowerzysta chce przestać korzystać z chodnika, że poczułeś się tak zgorszony tym przypadkiem. 2 To gratulacje, łamiesz prawo tylko że wolno. Prawko do śmietnika. Ja też przejeżdżam wolno, powiem więcej po dokładnym rozglądnięciu się że mój przejazd nie utrudni życia żadnemu kierowcy. Jednak to za mało. Ostatnio takim przejazdem gdzie spostrzegłem mandaciarzy i w połowie przejazdu zeskoczyłem z roweru i przez 60% długości przejścia go przepychałem - zrezygnowałem z wykroczenia, tak wolno jechałem że mogłem zeskoczyć a i tak skończyło się mandatem + sprawdzaniem czy rower nie jest kradziony, bo jak wszyscy wiemy każdy kto przejeżdża po przejściu dla pieszych jest złodziejem. Także w tym przepisie chodzi wyłącznie o kasę, o ściągnięcie pupci i pomachaniem pośladkami w spandexie ku uciesze zboczeńców a nie o wolny przejazd, bo wolno można jechać bez zsiadania. Nawet centymetr na przejście nie możesz wjechać przejeżdżając z 1 strony chodnika na 2. Co do dystansu 100m od przejścia to wiem że obowiązuje pieszych - czy to oznacza, że jak jedziemy rowerem chodnikiem, a na jezdni jest linia przerywana to nie możemy z niej skorzystać jeśli 99m dalej jest przejście dla pieszych? Musimy na nim... przepychać rower? Też trochę słabo z logiką takiego rozwiązania, ale logika a prawo to 2 różne rzeczy. Co do łamania prawa, sam się przyznałeś że je łamiesz, tak ciężko wyhamować do zera i co chwilę pupcię ściągać z roweru co 30 metrów na każdym przejściu? >:) Dajcie na takim przejściu dla pieszych znak z rowerem i już dla nawiedzonych wszystko cacy, przejazd rowerem z najgorszego grzechu i śmiertelnego zagrożenia nagle staje się w porządku... @Wojcio mandat też jest jak przejdziesz nie super wprost, trochę w poprzek przejścia. Sam unikam tego ch0lernego chodnika jak tylko mogę, wolę przejechać gdzie go nie ma (co musi być super bezpieczniejsze w kontekście przeznaczenia tego miejsca) Pytanie w przypadku 2... Załóżmy, że zamiast skrętu w lewo jak na obrazku chcę skręcić w prawo - co wtedy? Czy mogę skorzystać z 5 centymetrów tego przejścia do wjazdu na ulicę, czy muszę z przejścia przepychać rower na kawałek asfaltu wolny od białych pasów?
  6. czyli w sytuacji 1 by włączyć się do ruchu drogowego trzeba rower przepychać przez ciągłą (?czy nawet przepychać nie można bo ciągła?) lub czekać aż będzie linia przerywana? a w sytuacji 2 czy taki manewr można zrobić tuż obok, nie najeżdżając na "zebrę"? w sytuacji 2 nieczęste są widoki w centrum miasta gdzie, dołączenie się do ruchu ulicznego może odbyć tylko przez przejście (z uwagi na odgrodzenie drogi łańcuchami)
  7. Chciałbym poruszyć 2 scenariusze zachowań rowerzysty na grafice. Które zachowania są zgodne z prawem a które nie? Obie sytuacje są wyjątkowo prowokujące, ale mandaciarzy nawet brak świateł na chodniku w słoneczny popołudniowy letni dzień prowokuje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...