Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 806
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    213

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Rano pięknie w wiosennym słoneczku po południu zgodnie z prognozami oczywiście w burzy, ulewie i małym gradzie, super!!! Wiosna
  2. Rano do standardu roboczego dorzucony mały bonusik po budzacym się w słońcu i pachnącym już wiosną i brzmiącym głosami ptaków parku, po południu z młodym na jego angielski, a podczas jego nauki troche krecenia w zachodzie słońca... na pewno ze 20 km wskoczyło
  3. Roboczy standard... ale rano w strugach deszczu i nawet mi się podobało jak z daszka/daszku kasku skapywały kolejne krople...
  4. Nie, wiatr miał spory poryw i przewrócił mój rower na roer najmłodszego, tak pechowo, że urwało się - złamało mocowanie mojego światełka sygnalizacyjnego i jego światełko... ale już podklejone kropelką, chyba będzie trzymać
  5. Bo na chwilę przed stratami w sprzęcie
  6. Roboczy standard z bonusikiem i po pracy z synami jeszcze z 7 km dokręcone, tylko mocno wiało
  7. Włąściwie to juz wczoraj... Jazda w sumie standardowa, ale wieczorkiem spotkanie z Kamilą Kielar...w ramach spotkań podrózniczych Vito... niesamowicie zakręcona pozytywnie kobieta w dodtaku około 2800 km zrobinych po Yukonie z czego sporo zimą i okło 80 po szklance.. no kurcze szacun...
  8. Po za standardowym dystansem, rano w deszu, po południu walka z wiatrem i montaż nózki młodemu. Póki co jego X2 chyba w pełni wyposażony.... no chyba, że coś wymyślimy jeszcze
  9. Może jest wytrzymała?
  10. Po za roboczym standardem, jeszcze szybki serwis roweru najmłodszego, serwis-wymina klamki hamulca żony... i jeszcze przywiozła siodełko żelowe z Lidla... to zaraz się podmieni...
  11. 7 km z rodzinką, pod wiatr i pod górę... a potem 2 h w piwnicy i jeszcze pewne poprawki sprzętów, w tym niestety jeden popsułem - miałem żonie przełożyć hamulec z lewej na prawą część kierownicy i złamałem uchwyt klamki ech...
  12. Sporo jazdy mimo innych "atrakcji" ze 30 km spokojnie, z czego około 5 w maxymalnym tempie po błocku... mimo jazdy przez całazime, jednak kondycja mogła by byc lepsza.... ale cieplutko i aż nie wiadomo jak się ubrać... A i jeszcze zamontowanie ojcu licznika - prezentu imierninowego... zobaczymy jak bedzie nas gonił w KM Oczywiście Sigma 1200
  13. Bo tak się kończył pierwszy "wiosenny" weekend
  14. Z młodymi ponad 12 km. głownie kręcenie za podnóckiem dla starszego ale doszło i pomopowanie opon... ogólnie tempo baaaardzo spacerowe, no ale cóż wiatr...
  15. A tam za bunkrem oczywiście karton schowany
  16. Dziś po za roboczym standardem, jeszcze wyskok po paczkę i wizyta w serwisie, myślałem, ze wystarczy regulacja ale okazało sie, ze wymiana linki do tylnej przerzutki jest niezbędna... a pod wieczór jeszcze rozpoczęćie sezonu z młodymi ich pierwsze km w tym roku na nowych rowerach... sporo rowerowego jak na roboczy dzień, a weekend zapowiada się też na 2 kółkach rodzinnie.
  17. Poza roboczym standardem i popołudniową ucieczką przed burzą.... kilka godzin w piwnicy, przygotowywanie rowerów młodyuch do jazdy, a u mnie wymiana klocków hamulcowych, dla tyłu to juz był ostatni dzwonek, i zmiana łańcucha... ale znów nie mogę wyregulować tylnej przerzutki, jutro serwis trzeba będzie przeprosić.
  18. Bo jakoś tak wiosną zaczyna być czuć
  19. Roboczy dystnas i jeszcze slużbowo załatwić kilka spraw... wieczorem miałem iśc tylko sprawdzić czy nowe klocki hamulcowe pasuja, ale troche cały rower przetarłem z brudu.... klocki bedą pasować, ale jeszcze muszę te dojechać i potem dopasować nowe. Na weekend szykuje sie piekna pogoda, moze przed nim wymiana własnie klocków, łańcucha i jazda z rodzinką?!
  20. Pierwszy raz w tym roku bez rękawiczek. W końcu na tyle ciepło, super znów poczuć gripy, słoneczko i ciepłe powietrze
  21. Bo tak się budził dzień w Rymanowie Zdroju
  22. Walle też chyba całkiem szybko rozwala baterie... niby jeżdżę tylko na migającym *tym lewa/prawa) ale ledwo 2 mc i dziś zauważayłem jakby nagle osłabała znacznie ich moc świecenia.
  23. Szybki przejazd, bo leje niesamowicie, tempo takie, że hamulce nawet przestały piszczeć
  24. Przepłynałem jakoś do pracy i jakos wygramoliłem się z błocka na powrocie
  25. Mnie ostatnio żona namówiła na biały własnie tłumacząc tym, że będzie chłodniej w lato... dopiero w domu do mnie doszło, że w końcu bzdura, bo przecież i tak cały ten styropian wyizoluje... no ale biały przynajmniej pasuje do białych amortyzatorów z przodu... tak to sobie teraz to tłumaczę... a mogłem mieć ładny czarny... a tak teraz łep taki wielki
×
×
  • Dodaj nową pozycję...