Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 926
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    221

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. No cóż, ja dzis roboczy standard, choc rano spokojniutko i powoli przez park, ale po pracy z racji koniecznosci, na pełnym speeeedzie, po wyżej 30 m/h
  2. Rodzinnie na działke i mały przejazd terenowy, około 12 km wyszło, tylko tempo wolne... już zapomniałem jak wooooolno we 4 jeździmy, fakt, że było trochę grzęźnięcia w błocie.
  3. Bo udało się wyciągnąć całąnajbliższa rodzinke na rowery... tu jeszcze w balasku słońca, powrót terenowo, przez błota... i sprzęty i dzieci nie gorzej upaprane niż to co pokazane na zdjeciach wyżej ;p
  4. Trzeba było podjechać i zagadać
  5. Rodzinny wypad na ostatni mecz ligowy starszego młodego i na zakupy.. dystans poniżej 10 km, ale początkowo super, bo nawet słońce przebijało, ale podczas oglądania meczu się zmarzło i powrót trochę szarpany dla rozgrzania się
  6. Teraz nie wiem czy sobie żartujecie, czy ja coś nie łapię... to nie jest foto po skoku jakimś?!
  7. A mnie od jakiegos czasu kręci dokładnie ta wersja koncertowa jego utworu... warto słuchac do końca, niesamowita energia... inna strona Korteza jakiego niektórzy znają
  8. Chyba Was wkg trochę wkręcił, jak z tym upałem co zelżał
  9. Dziś niesamowita wlaka z wiatrem, normalnie mozan siebyło o niego opierac jak wiało z boku, a jak wmordewind, to prawie jakby się waliło w ścianę... do techo rano deszcz i to taki już prawie zmrożony...ale roboczy standard zrobiony.
  10. Wymiana haka, jednak nie dało się naprostować i zmieniłem łańcuch na "zimowy".
  11. Amatorspokoju dobrze rozumiesz to tego typu sytuacja. I pierwszy raz to widziałem, a raczej miałem ta sytuację, jeżdżę tą trasą 10 lat, wszyscy idą do przejścia, nic jej nie dawało takie skrócenie. Po drugiej stronie tylko płot, nie ma sklepu, szkoły nic. Ale smartfon odebrał rozum
  12. Dziś zza autobusu, ale to dosłownie chyba wycierała mu przedniqa szybę bokiem, wyszła po demnie gówniara, oczywiście zapatrzona w komórkę, dobrze, ze coś czułem i jechałem mozę góra 10 km/h ale zderzenia i wywrotki nie udało się uniknąć. Jej naszczęscie nic, ale u mnie dopiero w pracy sie okazało, zę kolano i łydka nico zdarte dobrze, zę miałem rękawiczki i kask, bo ja poleciałem najbardziej na asfalt, a w domu, dziś planowałem zmianę łańcucha i przy niej zauważyłem,że nie tylko przytarłem pedał lądujac na asfalcie ale i skrzywił sie hak przerzutki i nie wiem co tam jeszcze z wózkiem... jutro mozę uda sie zrobić serwis. Jak juzsie upewniłem, z ez nią ik, to zdążyłem jeszcze pokiwać głową i powiedzieć, że tak tużprzyu autobusie i nie patrząc, a 50 m dalej jest przejsćie.... jak by trafiła na auto to nie był by jej tak wesoło... pewnie znalazła by sie 100 m dalej - w szpitalu
  13. Rano wykręcony RPM (Roczny Plan Minimum), a po południu w desczu omijanie blokad policji i Boru, bo w moim mieście Pani Premier się pojawiła i nie dosć, że tyle ulic w reoncie i już i tak miasto poblokowane... to jeszcze... a i jeszcz mały wyścig ze szwagrem on autem ja rowerem, wiadomo kto w korkach wygrał
  14. Bo Roczny Plan Minimum wykonany..... reszta to bonus będzie
  15. Bo w drodze do pracy wygląda to tak:
  16. Roboczy standard, w pięknej jesieni, wypad z młodym na gokarty (może ostatnie już w tym sezonie), na jego angielski, podczas którego na spokojnie po mału cos pojeżdżone, jak nic dziś ponad 20 km
  17. A ja uparcie przed pracą bo rano ciemno i mgliście i nic by nie było widać na fotce, a tu takie złoto
  18. Bo i u mnie się złoci... tym razem po pracy
  19. Roboczy standard plus kilk km służbowo i jeszcze z młodym ponad 5 n gokardy, choć zamknięte, dziwne w tak pięknych okolicznościach pogody... świetnie się jezdziło, choć trochę walki z wiatrem było
  20. Dzis po tym deszczowym tygodniu tylko czyszczenie w piwnicy roweru, napedu, łańcucha, amortyzatorów... ot tak na spokojnie z muzyczką, przy okazji baba głowy nie truła
  21. Wiecie, że benzyna jest klasyfikowana jako rakotwórcza.
  22. Rękawiczki pełne, jesienno zimowe z decathlonu i czapka pod kask.
  23. Dziś tylko skromne, chłodne i błotniste 10 km w drodze na i z działki na małe porządki i ognisko
  24. Nie rozumiem po co z tyłu coś mocniejszego niz Walle... toć już za nim czasem blisko się nie da jeździć tak daje po oczach
×
×
  • Dodaj nową pozycję...