Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 931
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    221

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Popękany, zniszczony, jakieś uszkodzenia mechaniczne? Gdzie w tym czasie leżał w jakich warunkach? Ale jeśli nic ekstremalnego, to nic nie powino się z nim stać.
  2. Wczoraj dokręcenie z najmłodszym do 200 km na jego nowym rowerku, zrobił to w mniej niż miesiąc więc szok, dziś nieco extra roboczo, plus na działking i wieczorkiem po deszczu z młodym na wilgotne gokarty i powrót czyli znów ze 20 km w skwarze dorzucone.
  3. Ale kto każe ładować po każdej jeździe? Ja na wiosnę miałem ze 2 przejażdżki po ciemku pierwsza koło 40 min, a druga jakoś po około miesiącu około 1 h, w międzyczasie nie doładowywałem lempki i było ok, po tej drugiej jeż=ździe doładowałem bo czekało mnie rozpoczęcie większej ilości nocnych jazd. Zależy jakie baterie i jakie mocne lampy. W obecnych czasach ze smartfonami ładowanie aku w latarce nie wiele różni się od ładowania telefonu, ja jak widzę, że jest już bliżej rozładowania, lub, że będę niebawem dłuzej nocą ganiał, to po takiej jednej przejażdżce odpinam mego szperacza (na codzień nie woze go do pracy na kierownicy, mam jakiegoś tam taniego mrygacza) i podłączam niech do rana się doładuje. Wiem, że obecne aku nie lubią całkowitego rozładowywnia, więc nie czekam, aż całkiem padnie. U mnie dodtakowy plus, że jakby co to z mojego Trippera mogę doładować telefon w drodze jakby co
  4. Zależy jak długo jeszcze jeździsz. Poza tym nawet jak masz lampkę i dużej mocy to masz też kilka trybów jej świecenia. Wówczas na oświetlonej miejskiej dajesz na najsłabszy tryb i oszczędzasz sporo energii, zaś w ciemnym lesie masz komfort jasności.
  5. I dziś znowu wieczorno nocne, rodzinne prawie 30 km
  6. Taaa, jak ktoś lubi patrzeć na siebie mocowanie na ramie też wiele chyba nie pomoże. Ciekawy jestem mocowania na widelcu Choc ja pewnie przyczepię do jednego z rogów.
  7. Coś mi na starość odbija i do MTB kupiłem Lusterko ZEFAL DP 20, za młodu jeździłem z lusterkami w rowerku.... a teraz, cóż chyba juzmam dosyć ogladania się za rodziną czy jeszcze jedzie i jak daleko, a zawsze mnie na prowadzącego wystawiają... zobaczymy.... może szyja bedzie mniej boleć od odwracania się
  8. Rodzinnie do znajomych i powrót na elketrowni, młody wykręcił 888,88 km w tym roku a ogólnie coś ponad 20 km pojechane we 4.
  9. Właściwie to wczoraj już Po za roboczym standardem jeszcze około 40 km dorzucone, z czego 1 km przedzieranie się przez błoto w nocy, po ciemnku... no moze nie tak całkiem po ciemku Tripper oświecał
  10. Roboczy standard w niezlej parnocie ale bez seszczu i wieczorem jeszcze wyskok do teściów cos im naprawić w TV
  11. Coś w tym jest czasem człowiek kręci się po okolicy, wszystko już zna, załatwi jakieś drobne sprawy i nagle nie wiadomo kiedy wskakuje kilka dyszek :-)
  12. Roboczy standard wydłużony o wypad na działkę i objazd kilku punktów w mieście w celu odebrania kilku przesyłek. Jednak spotkała mnie niemiła niespodzianka moje zapięcie Kryptonite się zacieło i nie mogłem go otworzyć na szczęście przed przypięciem roweru, bo inaczej miałbym problem.... cóż wieczorem dałem nieco penetranta i smarowania i już działa... to pewnei przez te ostatnie susze - kurz, a potem ulewy i pewnie sie tam zalepiło
  13. Skusiłem się na tego BRUNOX Top Kett i jeszcze dołozyłem BRUNOX Turbo-Spray Bike Fit
  14. Rano w pedzie do pracy przed ulewą, po południu jeszcze 12 km pokręcone z synami, troche po nowych ścieżkach, trochę po wielkich kałużach. Aha powróciłem do czerwonego FL, ale zamówiłem też Brunoxa i moze potestuję za jakiś czas.
  15. Parno duszno, a główne burze ciągle bokiem, roboczy standardzik, po pracy na działke w świecącym słońcu i kropiącym deszczu, fajne odczucie
  16. Pierwszy po urlopowy roboczy standard, potem na działkę i powrót. Przy okazji młody dziś wykręcił 800-tny km w tym roku, a najmłodszy 700-tny km w tym roku
  17. Przecież on że sobą wozi rower w kartonie i zestaw do czyszczenia i polerowania bez urazy Kamar59 ale serio czyściutki jak z pudełka
  18. Dziś na działkę, po kolegę syna, na działce mały serwiś w końcu w pełnym słońcu lepiej wszystko widać i lepsza regulacja przednich hamulców i przeczyszczeni róznych ciemnych, ciezko dostępnych zakamarków i mozę w końcu udana regulacja stopki?! A potem powrót... dystans nie wielki coś koło 15 km, ale dobre 5 km koło 11-tej po tego kolegę i z nim na naprawdę niezłym tempie, zwłaszcza jak na upal
  19. Po tak upalnym wczorajszym dniu nie mogłem sobie odmówić choćby 15 km nocką.
  20. Bo tunel nówka sztuka, tylko coś ten chodnik dziwnie
  21. Wykręcone w męskim towarzystwie troche ponad 15 km, ale upał był niesamowity i do tego 15 tyś śitowaliśmy mego Hexa
  22. Bo Hex ma małe święto 15 tyś.km
  23. Odebranie roweru młodego z serwisu, już chyba wszytko, nawet napawa tylnej piasty wyszła... ale oby teraz chodził jak trzeba, z racji oczekiwania na naprawę czasu było mało to tylko koło 12 km pokręcone, jeszcze w między czasie dzienie rozlegulwała mi się przednia przerzutka ale o dziwo udało mi się to ogarnąć, chyba, okaże się w kolejnych dniach.
  24. doszła odsłona przy korbie, dętka i jakieś tam budżetowe światełko dla młodego
  25. Dystans troche ponad 10 km ale ile czasu spędzonego w erwisach rowerowych i samemu dłubiąc.. cóż cały dzień , na przy i w rowerach....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...