Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 863
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    220

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Rodzinnie do znajomych i powrót na elketrowni, młody wykręcił 888,88 km w tym roku a ogólnie coś ponad 20 km pojechane we 4.
  2. Właściwie to wczoraj już Po za roboczym standardem jeszcze około 40 km dorzucone, z czego 1 km przedzieranie się przez błoto w nocy, po ciemnku... no moze nie tak całkiem po ciemku Tripper oświecał
  3. Roboczy standard w niezlej parnocie ale bez seszczu i wieczorem jeszcze wyskok do teściów cos im naprawić w TV
  4. Coś w tym jest czasem człowiek kręci się po okolicy, wszystko już zna, załatwi jakieś drobne sprawy i nagle nie wiadomo kiedy wskakuje kilka dyszek :-)
  5. Roboczy standard wydłużony o wypad na działkę i objazd kilku punktów w mieście w celu odebrania kilku przesyłek. Jednak spotkała mnie niemiła niespodzianka moje zapięcie Kryptonite się zacieło i nie mogłem go otworzyć na szczęście przed przypięciem roweru, bo inaczej miałbym problem.... cóż wieczorem dałem nieco penetranta i smarowania i już działa... to pewnei przez te ostatnie susze - kurz, a potem ulewy i pewnie sie tam zalepiło
  6. Skusiłem się na tego BRUNOX Top Kett i jeszcze dołozyłem BRUNOX Turbo-Spray Bike Fit
  7. Rano w pedzie do pracy przed ulewą, po południu jeszcze 12 km pokręcone z synami, troche po nowych ścieżkach, trochę po wielkich kałużach. Aha powróciłem do czerwonego FL, ale zamówiłem też Brunoxa i moze potestuję za jakiś czas.
  8. Parno duszno, a główne burze ciągle bokiem, roboczy standardzik, po pracy na działke w świecącym słońcu i kropiącym deszczu, fajne odczucie
  9. Pierwszy po urlopowy roboczy standard, potem na działkę i powrót. Przy okazji młody dziś wykręcił 800-tny km w tym roku, a najmłodszy 700-tny km w tym roku
  10. Przecież on że sobą wozi rower w kartonie i zestaw do czyszczenia i polerowania bez urazy Kamar59 ale serio czyściutki jak z pudełka
  11. Dziś na działkę, po kolegę syna, na działce mały serwiś w końcu w pełnym słońcu lepiej wszystko widać i lepsza regulacja przednich hamulców i przeczyszczeni róznych ciemnych, ciezko dostępnych zakamarków i mozę w końcu udana regulacja stopki?! A potem powrót... dystans nie wielki coś koło 15 km, ale dobre 5 km koło 11-tej po tego kolegę i z nim na naprawdę niezłym tempie, zwłaszcza jak na upal
  12. Po tak upalnym wczorajszym dniu nie mogłem sobie odmówić choćby 15 km nocką.
  13. Bo tunel nówka sztuka, tylko coś ten chodnik dziwnie
  14. Wykręcone w męskim towarzystwie troche ponad 15 km, ale upał był niesamowity i do tego 15 tyś śitowaliśmy mego Hexa
  15. Bo Hex ma małe święto 15 tyś.km
  16. Odebranie roweru młodego z serwisu, już chyba wszytko, nawet napawa tylnej piasty wyszła... ale oby teraz chodził jak trzeba, z racji oczekiwania na naprawę czasu było mało to tylko koło 12 km pokręcone, jeszcze w między czasie dzienie rozlegulwała mi się przednia przerzutka ale o dziwo udało mi się to ogarnąć, chyba, okaże się w kolejnych dniach.
  17. doszła odsłona przy korbie, dętka i jakieś tam budżetowe światełko dla młodego
  18. Dystans troche ponad 10 km ale ile czasu spędzonego w erwisach rowerowych i samemu dłubiąc.. cóż cały dzień , na przy i w rowerach....
  19. Dziś póki co dla najmłodszego do jego sprzętu: - oponę na tył Gryzzly Peak 24'; - gripy shift; - błotniki simpla Raptor; - siodło Onill; A juto ciąg dalszy....
  20. Zatem czekamy na info czy było warto
  21. Dziś w końcu dokładne czyszczenie łancucha shake i takie tam i jeszcze raz nalożyłem ten biały FL, zobaczymy. Ponadto wyprawa po zakup roweru dla najmłodszego, czas na koła 24' juz podrósł.... małe przygotowanie po zakupie i jutro uzbrajamy w reszte dodatków i kręcimy pierwsze kilosy
  22. Czerwony, wg. mnie, dłużej działał. Ale może jeszcze wykonczę tą buteleczkę i zobaczymy ale mam chęć na tego brunoxa spróbować, tego też z właściwościami antykorozyjnymi, jak dobrze pamiętam
  23. Poki co przejechałem na nim 110 km, po 50 km zaczął napęd popiskiwać, a były suche warunki, no nie wiem. Nie miałem na wczasach żadnego innego smaru itp. Po powrocie może jakoś przeczyszcze i dam jeszcze szansę, zwłaszcza, że jeszcze sporo zostało w buteleczce, ale póki co nie jestem zadowolony i chyba wrócę do czerwonego FL albo jeszcze zobaczę z tym Szwajcarskimi
  24. Dziś po południu walcząc z silnym wiatrem, parkiem linowym do Gąsek, nieco się doświetlić i powrót, różnymi leśnymi i ekipa prawie 30 km dała radę.
  25. Bo doczekałem wschodu na plaży.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...