Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 863
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    220

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. To skoro pokazujemy swoje bałagany...to moja kiszka
  2. Bo dziś było wiosennie, mamy nowy daszek w pracy, a Hex taki samotny.
  3. Czego sie nie robi dla ujęcia, co? Zresztą i tak już mu zalało, a na miesiąc go taknie zostwi, czy kilka sekund dłuzej coś zmieni?
  4. Ok, dzięki, nie przeskakuje, ale dziś zmiana łańcucha więc zobaczymy
  5. Po za roboczym standardem, taka zabawa z nowym stojakiem serwisowym i trochę czyszczenia, smarowania napędów u chłopaków. U mojego Hexa większe Walentynki, wymiana nóżki, bo stara się schowała i już nie dała się wydłużyć. Czyszczenie napędu i zmiana łańcucha stary Connex 808 w sumie dał radę na 3991 km i nastał jego definitywny koniec. Teraz czas na kolejny.
  6. Jestem ciekawy, co wywnioskujecie z tych fotek? Co do jakości zdjęć niestety obecnie lepiej nie zrobię.
  7. Nie chciało mi się ruszać hamulców zimą. Miałem się tym zająć na wiosnę. Tarcze to taka zwykła TEKTRO 160
  8. Ogólnie ile wystartowało. Ale jest statystyka połamanych? Ilu dotarło do mety?
  9. Ktoś ich policzył ilu ich było? I skąd ich aż tylu
  10. Roboczy standard. Wymiana klocków hamulcowych z przodu i ich docieranie. Sie strasznie jakos zmachałem na tym doceiraniu... jednak słabo z kondychą mimo codziennej jazdy, chocta w miarę spokojna i glównie "dojazdowa". Różnica w klockjach po dokładnie 4500 km... tak wyszło
  11. Dzisiej dotarły nowe klocki. Porównanie ze starymi. wyszlo, że 4500 km przejechały.
  12. - klocki hamulcowe Tektro Gemini Novela metalowe, - podpórka rowerowa Rear Drop-Klick, regulowana,
  13. Po za roboczym standardem, na powrocie nieco w pośpiechu i wyjazdem z młodym na jego trening ping ponga, prawie godzinka w piwnicy z obdukcją hamulców z przodu i walka z podnóżką, coś padło, skróciła się, rower nie stoi stabilnie ale nie da się jej wysunąć, czas chyba wymienić na nowszą.
  14. Dzieki za odpowiedź, w sumie to oba podobnie wyglądją, jakby tarcza za wczesnie się kończyła. To były klocki spiekane Novel RS - 039. Z tyłu wyglądają o wiele lepiej, ale ja tyłem hamuję glownie na śliskim zimą, a tak to dodatkowo tylko. Zastanawiam się jak ie teraz nowe klocki na przód kupić? I co mogę wyregulować by to sie nie powtórzyło?
  15. Przez zimę, gdy jest ślisko to staram się nie używać za bardzo przedniego hamulca. Jednak dziś warunki były dobre i nagle wyczułem, że przód działa jak na maśle, a nie brzytwa. Pomyślałem, zima itp. trzeba oczyścić, odtłuścić itp. Rozbieram i patrzę a tu takie dziwne zużycie. Nie spodziewałem się takiego "zęba". Czy coś może być aż tak źle wyregulowane? Wiem, że te już zakończyły właściwie swój żywot, przy okazji jakieś polecacie, żeby ostro hamowały ale i nie zjechały się za szybko?
  16. Korzystając z pięknej odwilży i 8 °C na plusie takie tam rodzinne 10 km swobodnego kręcenia na podmiejskich terenach w poszukiwaniu dzików.
  17. Nieźle zabrzmiało, co,? ! Nie no zrobiłem wczoraj/dzisiaj 20 km i do 100 w sumie dobiło.
  18. Zacząłem wczoraj w odwilży, skończyłem już dziś na oblodzeniu, ale do pierwszej setki w sezonie dobiłem.
  19. Bo tak sobie zaparkowałem i pomagam miastu wyrobić limity parkowania.
  20. dzieki ale... Eee tam wg żony i tak jest ze mnie leń patentowany, bo jak już przyjdzie do domu, czyli wieczorem, to siedzę z laptopem i nic nie robie, a przecież miedzy 18, a 22 mozna by coś popracowac, może mały remocik itp hehe albo jeszcze jeden etat A chłopaki ogarnieci nakarmieni i pomyci... cóz lekcji nie ma, a ja z tego co pamietam to na kwitach pisałem "urlop wypoczynkowy" ale po pracy umysłowej juz mi takiego aktywnego wypoczynku brakło . Ok kończe żale i OT.... i dzis juz raczej nic wiecej na rowerze, bo zaczęło sypać śniegiem i wiać
  21. To co mam napisać? Od rana, powiedzmy od 10:00 na dworze, co prawda ostatni był ping pong, już koło 18-tej. W sumie to chyba ja bardziej padnięty niż oni. Najmłodszy trochę się załamał na głębszym śniegu, jeszcze nie do końca poprawnie dostosowuje przełożenia na przerzutkach. Staram się mu podpowiadać ale różnie bywa. Na bardziej ubitymi i lżejszym podłożu już była zabawa i uśmiech. Starszemu to nawet było za mało km na rowerze, ale byliśmy we 3 i musieliśmy dostosować się do najsłabszego. Za to górka - sanki, czy łyżwy to już całkiem na luzie. Dziś jedyne ograniczenia -wyznaczniki czasowe to umówiony obiad u babci i odebranie żony z pracy ;p ale i to można było lekko dostosować i zmodyfikować, przecież są telefony
  22. W moimi województwie zaczęły się ferie, mi się udało wyrwać trochę urlopu, a że dziś pogoda była piękna to szaleliśmy na maksa, były spacery, sanki, łyżwy, nawet ping pong no i oczywiście rowery.
  23. Witaj, w ostatnie wakacje pokazywałem dzieciom cześc uroków Jury, niestety samochodowo-pieszo... powróciliłem tam po hmm po 20 latach? ale i tak mało wiem o tym rejonie i na pewno wiele jeszcze do odkrycia i przejechania... może jakieś szlaki rowerowe?
  24. Bo w demokratycznym głosowaniu rowery wygrały z sankami.
  25. Dziś roboczy standard, ale nieźle nasypało białego, a pod śniegiem lód... Tak wyglądała główna ulica w moim mieście.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...