Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 850
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    219

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Roboczy standard, z młodym na angielski, potem kręcenie, żeby miał swoje 400 km w sezonie, choć wyszło więcej, podjazd pod nowy rowerowy, powrót, wszystko w strasznym wmordewindzie i jeszcze dokręcanie młodemu nóżki, z podklejenie może, może to pomoże na jej odkręcanie się
  2. Niby tylko roboczy standard, ale rano przegapiłem same 8 na liczniku , a po pracy tempem na dzień rodziny... a u mnie grzeje
  3. Miałeś rację, ale nadal szukam optymalnego ustawienia, całkiem płasko też mi nie pasuje.
  4. Roboczy standard, potem z młodym na trening, i załatwić cosna działce, przy okazji regulacja przedniego hamulaca i troche jeszcze prób dostrojenia kata ustawienia rogów, bo po ostatniej wycieczce okazało sie, z ejest cos nie tak I powrót z kółeczkiem wokół Zalewu i z niezłą prędkoscią z młodym z treningu.
  5. U mnie wersja pałaska tego obrazka
  6. Przypomnijcie to gdzieś w dziale Przypomnijcie to gdzieś w dziale
  7. Popołudnie rodzinnie na rowerach po za miastem. dla najmłodszego to pierwsza trasa 35 km ciągiem z niewielkimi przerwami.
  8. Bo w końcu wyjazd z betonowej dżungli bliżej łona natury, a w tle... wiadomo co mnie śledziło
  9. Roboczy standard i potem z najmłodszym kręcenie trochę po placu manewrowym i wertepach, tak przed burzą jego 8 km
  10. Roboczy standard + z najmłodszym na angiesli + po angielskim dokręceni brakujących km do jego 300km w tym sezonie... przez godzinę po rowerowym miasteczku.
  11. Roboczy standard ze zmodyfikowanym powrotem w deszczu, gdyby jeszcze samochody tak nie chlapały...
  12. Roboczy standard, potem rodzinnie na działki i wokół Zalewu i jeszcze jakis powrocik, nieźle się kurzy... i 800 km też w końcu zrobione ale młodzi gonią
  13. Dzis na drugą działkę, do teściów, a powrót w niezłym wmordewindzie. I jeszcze męsko wieczorowo mała przjeżdżka po mieście na 4-ech. W międzyczasiue gdzies na liczniku przeskoczyło ładne 777 km w tym sezonie... późno ale wietrzny ten rok
  14. Tylko rodzinnie dosć spokojnie - tempo, ale sporo lekko terenowo, po różnych kurzących się werttepach, na działkę, mały wypad do sklepu - uzupełnienie zaopatrzenia, młody umył swój i zony rower, i taki wydłużony powrót, jak nic ponad 15 km wszyscy zrobili
  15. W końcu po za roboczym standardem nocne 2 h jazdy... cieplutka noc. Tu nad Zalewem akurat chłodniej bo koło 14 C, ale ogólnie było blizej 16 C
  16. Bo w końcu cieplutka noc, a ja walcze z nowym telefone i jego aparatem...
  17. Roboczy standard z małym bonusikiem po parku rano, a po południu z najmłodszym znów pokręcone.
  18. Po raz kolejny urwało mi się przednie światełko pozycyjne, tym rezem superglue już nie dał rady, to kupiłem małe na przód pozycyjne w sumie chyba no name, ale to tylko takie awaryjne zabezpieczenie.
  19. Po za roboczym standardem trochę jeżdzenia z najmłodszym plus 10 km na samym miasteczku rowerowym plus dojazdówki i takie tam.. no ja 30 km zrobiłem najmłodszy w sumie tylko o mój roboczy standard mniej.
  20. Roboczy standard i z młodymi po pracy kręcenie nieco "8" na placu w lekkim deszczyku, była zabawa i nieco adrenalinki
  21. Dokładnie, a teraz tam jest jeszcze muzyka czy same "programiki" Świetna płyta. Ja ostatnio Korteza męczę
  22. Wyjątkowo roboczy standard, w pracy zimno, to potem na słoneczku rozgrzałem się jadąc na mecz młodego, no i powrót plus nieco odbłacania roweru najmłodszego
  23. Roboczy standard, rano na speedzie, bo młodego trzeba było wczesniej do przedszkola, potem z nim trochę kręcenia po dzielni plus jakiś mały offroadzik z 6 km, i po obiadku jeszcze rodzinnie około 10 km, zobaczyc postępy na działce jednych z dziadków... w sumie troche posiedziane na siodełku, a pogoda całkiem niezła, po za wiatrem.
  24. Bo trzy standardowe i dwie w promocji Hell yeah
  25. Po za roboczym standardem wypad z młodymi do fryzjera, potem ze starszym z młodych na jego angielski i wskoczyło w końcu ciut czasu by dodatkowo 16 km pokręcić ale w dużym wmordewidzie. Po powrocie rególacja nózki - cos sieco jakiś czas sama skrac - jest regulowana. I znow czyszczeni wolnobiegu, cossietam przycina... zobaczymy czy pomogło jutro... jescze centrowanie koła chyba przede mną.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...