Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 872
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    220

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Dystans troche ponad 10 km ale ile czasu spędzonego w erwisach rowerowych i samemu dłubiąc.. cóż cały dzień , na przy i w rowerach....
  2. Dziś póki co dla najmłodszego do jego sprzętu: - oponę na tył Gryzzly Peak 24'; - gripy shift; - błotniki simpla Raptor; - siodło Onill; A juto ciąg dalszy....
  3. Zatem czekamy na info czy było warto
  4. Dziś w końcu dokładne czyszczenie łancucha shake i takie tam i jeszcze raz nalożyłem ten biały FL, zobaczymy. Ponadto wyprawa po zakup roweru dla najmłodszego, czas na koła 24' juz podrósł.... małe przygotowanie po zakupie i jutro uzbrajamy w reszte dodatków i kręcimy pierwsze kilosy
  5. Czerwony, wg. mnie, dłużej działał. Ale może jeszcze wykonczę tą buteleczkę i zobaczymy ale mam chęć na tego brunoxa spróbować, tego też z właściwościami antykorozyjnymi, jak dobrze pamiętam
  6. Poki co przejechałem na nim 110 km, po 50 km zaczął napęd popiskiwać, a były suche warunki, no nie wiem. Nie miałem na wczasach żadnego innego smaru itp. Po powrocie może jakoś przeczyszcze i dam jeszcze szansę, zwłaszcza, że jeszcze sporo zostało w buteleczce, ale póki co nie jestem zadowolony i chyba wrócę do czerwonego FL albo jeszcze zobaczę z tym Szwajcarskimi
  7. Dziś po południu walcząc z silnym wiatrem, parkiem linowym do Gąsek, nieco się doświetlić i powrót, różnymi leśnymi i ekipa prawie 30 km dała radę.
  8. Bo doczekałem wschodu na plaży.
  9. Obecnie na dwie rodziny między Sianożętami, a Kołobrzegiem, świetne ścieżki, choć jak na takie rodzinne jazdy ciut za wąskie, bo tych szybszych i mniej zdolnych nie brakuje jak to na wczasach i bywa czasem bardzo blisko i niebezpiecznie. Ale polecam. Dziś 28 w pełnym składzie. Co jak na rozbieżność wiekową i hmm w stylu jazdy uważam za całkiem niezły rezultat. Do tego bardzo silny zimny, północny wiatr, a trasa w bardzo wielu miejscach "otwarta na morze".
  10. Bo Hex zakochał się w nadmorskich zachodach słońca...
  11. Nie ma jak zachody słońca nad morzem
  12. W końcu po naprawach prawie w pełnym składzie na wieczór o zachodzie słońca 14 km, dla sprawdzenia sprzętu, oczywiście było też trochę indywidualnej jazdy w dzień.
  13. Bo Hexa chciałem najodować
  14. Zerwało mu cały bagażnik rowerowy z dachu. Był jakiś uniwersalny, ale wg producenta miał pasować do jego modelu auta. Prędkość była "tylko" 100 km/h ale trafił się chyba bardzo mocny poryw wiatru. Szczęście, że było to bardzo rani, ruch dość mały i gościu z tyłu zdążył zahamować. Rowery poleciały przypięte do oderwanego bagażnika na ulicę. Coś tam z mocowaniem do dachu musiało być nie tak. W efekcie najbardziej ucierpiał jego rower, siodełko, przednie koło, opona, dętka, przedni amortyzator, klamka od hamulca zawinęła się w literę "c', upadło na jego rower, pozostałe to scentrowane koła, jakieś tam połamane plastiki...potem akcja na 4h, zabezpieczeniem tego, szukaniem nowego bagażnika, teraz ma Thule dedykowany i dopasowany. Szarpnęło go po kieszeni, a oprócz napraw rowerów, czeka jeszcze blacharka dachu, tylniej klapy i jednego boku w aucie. I tak było baaaardzo dużo szczęścia w tym nieszczęściu.
  15. Dowiozłem rowerki w całości na wczasy, niestety koledze sie to nie udało...
  16. Jakoś w tym roku wolno idzie..., w końcu pierwszy i oby nie ostatni tysiączek, ponadto smarowanko i szykowanko wszystkich rodzinnych rowerów na wakacje. I jeszcze naprawa przedniego blotnika, bo porostu odpadł.. po 8 latach blaszka mocująca się ulamała, akoswykombinowałem zastępstwo.
  17. Roboczy standard, plus trochę szaleństwa i szukania ciekawych miejsc do jazdy w mieście w tym sprawdzanie trochę offroadu, no i 20 km stuknęło
  18. Roboczy standard, a potem szybko do rowerowego na małe planowane zakupy, a pospiech, bo jakismecz miał być w tv czy jak
  19. Ekspandery dla żony na bagażnik, czy jak tam się te gumki nazywają
  20. Cóż, roboczy standard i korzystając ze świetnej pogody, nie za gorąco i nie za wietrznie 10 km z najmłodszym, takiego różnego kręcenia, niestety jakimś trafem nauczyciele jeszcze coś zadali, wiec trzeba było wracać.
  21. Taka tam przejażdżka nowymi ścieżkami w mieście po moich by ich z działki zabrać i troche po działkach tak sobie podziwiania co też sąsiedzi na RODOS wymyslają i że im sie chce zamiast rowerem jeździć dystans śmieszny bo nieco ponad 10 km
  22. Po za roboczym standardem rodzinny wypd na działkę, przy okazji zauważyłem, że mam końcówkę prawego pedała ułamaną, dziwne... na powrocie terenową rasą mały wyściz synem, mały ale dalismy na maksa w koła, tylko się kurzyło, ale było sporo frajdy, ciekawe czy nie bedzie nowych zniszczeń, bo było kilka mocnych uderzeń
  23. Po za roboczym standardem teraz z chłopakami mały sprint po mieście na światełkach... co do tego "wosku" trudno cosnarazie powiedzieć póki co nie powala, ale napęd na razie chodzi cicho i płynnie, dziś już nie nakładałem kolejnej warstwy, zobaczymy...
  24. Jestem ciekaw opinii innych, ale ja bym zaryzykował, że da radę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...