Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 806
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    213

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Bo Hex ma małe święto 15 tyś.km
  2. Odebranie roweru młodego z serwisu, już chyba wszytko, nawet napawa tylnej piasty wyszła... ale oby teraz chodził jak trzeba, z racji oczekiwania na naprawę czasu było mało to tylko koło 12 km pokręcone, jeszcze w między czasie dzienie rozlegulwała mi się przednia przerzutka ale o dziwo udało mi się to ogarnąć, chyba, okaże się w kolejnych dniach.
  3. doszła odsłona przy korbie, dętka i jakieś tam budżetowe światełko dla młodego
  4. Dystans troche ponad 10 km ale ile czasu spędzonego w erwisach rowerowych i samemu dłubiąc.. cóż cały dzień , na przy i w rowerach....
  5. Dziś póki co dla najmłodszego do jego sprzętu: - oponę na tył Gryzzly Peak 24'; - gripy shift; - błotniki simpla Raptor; - siodło Onill; A juto ciąg dalszy....
  6. Zatem czekamy na info czy było warto
  7. Dziś w końcu dokładne czyszczenie łancucha shake i takie tam i jeszcze raz nalożyłem ten biały FL, zobaczymy. Ponadto wyprawa po zakup roweru dla najmłodszego, czas na koła 24' juz podrósł.... małe przygotowanie po zakupie i jutro uzbrajamy w reszte dodatków i kręcimy pierwsze kilosy
  8. Czerwony, wg. mnie, dłużej działał. Ale może jeszcze wykonczę tą buteleczkę i zobaczymy ale mam chęć na tego brunoxa spróbować, tego też z właściwościami antykorozyjnymi, jak dobrze pamiętam
  9. Poki co przejechałem na nim 110 km, po 50 km zaczął napęd popiskiwać, a były suche warunki, no nie wiem. Nie miałem na wczasach żadnego innego smaru itp. Po powrocie może jakoś przeczyszcze i dam jeszcze szansę, zwłaszcza, że jeszcze sporo zostało w buteleczce, ale póki co nie jestem zadowolony i chyba wrócę do czerwonego FL albo jeszcze zobaczę z tym Szwajcarskimi
  10. Dziś po południu walcząc z silnym wiatrem, parkiem linowym do Gąsek, nieco się doświetlić i powrót, różnymi leśnymi i ekipa prawie 30 km dała radę.
  11. Bo doczekałem wschodu na plaży.
  12. Obecnie na dwie rodziny między Sianożętami, a Kołobrzegiem, świetne ścieżki, choć jak na takie rodzinne jazdy ciut za wąskie, bo tych szybszych i mniej zdolnych nie brakuje jak to na wczasach i bywa czasem bardzo blisko i niebezpiecznie. Ale polecam. Dziś 28 w pełnym składzie. Co jak na rozbieżność wiekową i hmm w stylu jazdy uważam za całkiem niezły rezultat. Do tego bardzo silny zimny, północny wiatr, a trasa w bardzo wielu miejscach "otwarta na morze".
  13. Bo Hex zakochał się w nadmorskich zachodach słońca...
  14. Nie ma jak zachody słońca nad morzem
  15. W końcu po naprawach prawie w pełnym składzie na wieczór o zachodzie słońca 14 km, dla sprawdzenia sprzętu, oczywiście było też trochę indywidualnej jazdy w dzień.
  16. Bo Hexa chciałem najodować
  17. Zerwało mu cały bagażnik rowerowy z dachu. Był jakiś uniwersalny, ale wg producenta miał pasować do jego modelu auta. Prędkość była "tylko" 100 km/h ale trafił się chyba bardzo mocny poryw wiatru. Szczęście, że było to bardzo rani, ruch dość mały i gościu z tyłu zdążył zahamować. Rowery poleciały przypięte do oderwanego bagażnika na ulicę. Coś tam z mocowaniem do dachu musiało być nie tak. W efekcie najbardziej ucierpiał jego rower, siodełko, przednie koło, opona, dętka, przedni amortyzator, klamka od hamulca zawinęła się w literę "c', upadło na jego rower, pozostałe to scentrowane koła, jakieś tam połamane plastiki...potem akcja na 4h, zabezpieczeniem tego, szukaniem nowego bagażnika, teraz ma Thule dedykowany i dopasowany. Szarpnęło go po kieszeni, a oprócz napraw rowerów, czeka jeszcze blacharka dachu, tylniej klapy i jednego boku w aucie. I tak było baaaardzo dużo szczęścia w tym nieszczęściu.
  18. Dowiozłem rowerki w całości na wczasy, niestety koledze sie to nie udało...
  19. Jakoś w tym roku wolno idzie..., w końcu pierwszy i oby nie ostatni tysiączek, ponadto smarowanko i szykowanko wszystkich rodzinnych rowerów na wakacje. I jeszcze naprawa przedniego blotnika, bo porostu odpadł.. po 8 latach blaszka mocująca się ulamała, akoswykombinowałem zastępstwo.
  20. Roboczy standard, plus trochę szaleństwa i szukania ciekawych miejsc do jazdy w mieście w tym sprawdzanie trochę offroadu, no i 20 km stuknęło
  21. Roboczy standard, a potem szybko do rowerowego na małe planowane zakupy, a pospiech, bo jakismecz miał być w tv czy jak
  22. Ekspandery dla żony na bagażnik, czy jak tam się te gumki nazywają
  23. Cóż, roboczy standard i korzystając ze świetnej pogody, nie za gorąco i nie za wietrznie 10 km z najmłodszym, takiego różnego kręcenia, niestety jakimś trafem nauczyciele jeszcze coś zadali, wiec trzeba było wracać.
  24. Taka tam przejażdżka nowymi ścieżkami w mieście po moich by ich z działki zabrać i troche po działkach tak sobie podziwiania co też sąsiedzi na RODOS wymyslają i że im sie chce zamiast rowerem jeździć dystans śmieszny bo nieco ponad 10 km
×
×
  • Dodaj nową pozycję...