Przez zimę, gdy jest ślisko to staram się nie używać za bardzo przedniego hamulca. Jednak dziś warunki były dobre i nagle wyczułem, że przód działa jak na maśle, a nie brzytwa. Pomyślałem, zima itp. trzeba oczyścić, odtłuścić itp. Rozbieram i patrzę a tu takie dziwne zużycie. Nie spodziewałem się takiego "zęba". Czy coś może być aż tak źle wyregulowane? Wiem, że te już zakończyły właściwie swój żywot, przy okazji jakieś polecacie, żeby ostro hamowały ale i nie zjechały się za szybko?