Takie słońce, że korzystając z wolnego nadrobiłem zaległości z weekendu w opaleniźnie i 4 h na rowerku po dość otwartych bezdrożach wyszło niecałe 50 km bo jednak większość czasu straszny wmordewind
W sumie to już poświąteczne 30 km na spalenie jajek z majonezem u sałatki. Rowerzyści wylegli na drogi i miło, że odwzajemniają pozdrowienia. Czy to dlatego, że dla wielu to dopiero początek sezonu i jeszcze mają zapał plus piękna pogoda?!