Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 944
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    221

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Chowanie rowerów rodzinie i po raz kolejny ustawianie żonie licznika, po tym jak go źle wsadziła, na wertepie wypadł i się skasował ech...
  2. I jeszcze szybkie 8 km dorzucone po mieście pomiedzy burzami
  3. Ponieważ uwielbiam tą cyfrę
  4. Dziś standard roboczy i ładnych kilka km służbowo
  5. Właściwie to już wczoraj ponad 20 km po nocy na odreagowanie ostro... świetnie siejeździ po pustym mieście... po za też
  6. Pomoc młodemu sasiadowi w zamocowaniu licznika... i takie tam ogólne pilnowanie szalejących 4 dzieciakow na roweruch
  7. Rowerowo na wybory, a potem z synami szaleńswto po kałużach
  8. Remont kuchni trwa jedyne co rowerowe, to przestawianie roweru w piwnicy szukając lub odstawiajac kolejne elementy do remontu.....
  9. Dzwonek dla żony i nowa linka do zabezpieczania roweru dla młodego
  10. Jednak powrót najmłodszego do mniejszego rowerku z bocznymi kółkami a po za tym rodzinnie sporo kręcenia... bardziej czasowo niż dystansowo
  11. Ja bym nie tykał... ma stajla
  12. ponad 20 km.. z czego rano 8 km remontowo, a po południu wycieczkowo i trochę ćwiczenia jazdy na tylnym kole
  13. Już dawno nie miałem takiej walki z wiatrem jak dziś rano, nawet żonie odradziłem jazdę rowerem, sam oczywiście nie odpuściłem.....zimno i ciężko, ale pokonałem
  14. Wypad rowerami na trening młodego i na powrocie zaliczona pierwsza w tym roku burza i moknięcie na 2 kółkach
  15. Takie spokojnie popołudniowe 20 km po róznych ścieżynach wydeptanych, głównie z młodym...
  16. Bo tak.... pieknie było ;p
  17. W sumie dziś głównie remont w domu ale to skocz po to, to po tamto... i ponad 10 km wyszło, a pogoda taka piękna...
  18. Zdrówko jeszcze słabe, ale pogoda taka... choc jeszcze wiatr... że dokręciłem do pierwszych w tym roku 500 km a potem w nagordzie dopompowywanie opon, z grubsza zmywanie brudu na myjni, pucowanie i smarowanie w domu, w piwnicy dokładniej... wsytd sie przyznac, ale dokładnego mycia od jesieni nie było, takiego... tylko serwisowanie napędu
  19. Walka z chorobą i wiatrem, ale roboczy standard zrobiony
  20. Ja raz czyściłem w wannie, ale tak ogólnie to jak wyżej, napęd w piwnicy... ale planuje po zimie w końcu pojechać na myjnie i z grubsza pod cisnieniem przepłukac rower...
  21. Mimo jakiegoś przeziębienia jednak roboczy standard przy silnym wietrze i jeszcze służbowo...
  22. Po pracy zauważyłem, że siodełko dziwnie mi sierusza, czyżby dowcip kolegów zpracy?! hmm :> Okazało sie, że poluzowane jest jarzmo... właśnie zrobione, a dystans standardowo roboczy
  23. Po za roboczym standardem około zachodu słońca 2 godzinki z młodym terenowo...
  24. Po 3 dniach wymuszonej przerwy, miło było dziś wskoczyć na 2 kółka... jakieś takie dziwne uczucie na początku, dawno nie miałem taaak długiej przerwy hehe Gdyby nie wiatr, to juz by było swietnie, dystans właściwie standardowy, roboczy...
  25. Dystans koło 15 km ale dwa razy zmokłaem o zewntrz, a raz od wewnątrz od walki z wiatrem, ale co tam banan na twrzy nawet w sniegodeszczu i zmarznietym deszczu, bo w końcu daję radę, przezywcieżam siebie i jadę na rowerku... bez marudzenia na aurę... żyje się codziennie a nie tylko w słoneczne, piękne dni
×
×
  • Dodaj nową pozycję...