Miner
Użytkownik-
Liczba zawartości
232 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez Miner
-
[smarowanie] Zalety i wady olejów do łańcucha
Miner odpowiedział Maciek764 → na temat → Naprawa i konserwacja roweru - zrób to sam
-
[smarowanie] Zalety i wady olejów do łańcucha
Miner odpowiedział Maciek764 → na temat → Naprawa i konserwacja roweru - zrób to sam
6. Dodam kolejny punkt dla ciekawych produktu Bike7 Pro Wax - ostatnio o nim głośno, zbiera dobre opinie na serwisie aukcyjnym, a jutubery zachwalają pod niebiosa. Krótko, jednym słowem: TRAGEDIA Napęd przyszykowany na glanc, jak dla Squirta. Pisałem w poprzednim poście więc nie powtarzam ProWax zaaplikowany jak producent kazał - pierwsza warstwa, po trzech godzinach druga warstwa, zostawione do wyschnięcia. Po wyschnięciu to co powstaje na napędzie nazwałbym masłem...Cały łańcuch, kółeczka przerzutki, zębatki przód i tył - wszystko pokryte lepką mazią. Ok, Squirt jak wysycha to też tworzy taki delikatny nalocik, ale dwa przetarcia suchą szmatką i łańcuch już suchutki. Tutaj wytarcie tego gówna jest niemożliwe...Chwytając łańcuch palcami ze ściereczką i obracając korbą ściereczka zaczyna się kleić, zawijać i wyrywa ją z dłoni. Pomimo wycierania cały czas wychodzą z łańcucha te grudy i rozsmarowują się po zębatkach. Przecierając palcem po tarczach korby od wewnątrz i zewnątrz czuć tą maź, zbiera sie nawet pod paznokieć i ciężko ją wydłubać. Nigdy w życiu nikt nie namówi mnie żebym wyjechał takim rowerem choćby na chodnik przed blokiem, nie wspominając o jakimkolwiek terenie. Napęd musiałem rozebrać, łącznie z rozkręceniem całej korby i przerzutki bo inaczej nie dało rady wydobyć tego gówna ze szczelin. Łańcuch włożyłem najpierw do gorącej wody z mydłem, teraz leży w benzynie, mam nadzieje że będzie się jeszcze do czegoś nadawał... Omijać to guano z daleka...Jeśli ktoś potrzebuje napędu na deszcz czy błoto - Rohloff. Jak ktoś lubi mieć czysto to albo Rohloff i wycierać albo Squirt i smarować po każdej jeździe Edit: Fotki żeby pokazać jak wygląda kaseta po dobrych 10 minutach docierania na sucho łańcucha i zębów. Dodatkowo płukanie w wodzie z mydłem - widać te złogi, nigdy w życiu nawet po Rohloffie nie wypływał taki syf z łańcucha... -
[smarowanie] Zalety i wady olejów do łańcucha
Miner odpowiedział Maciek764 → na temat → Naprawa i konserwacja roweru - zrób to sam
To może ja napiszę swoje kilka groszy w oparciu o lata jazdy częściowo po asfaltach i częściowo po lekki, suchym terenie typu leśne ścieżki 1. Finish line czerwony - nie rozumiem sensu tego specyfiku, zwykła woda, łańcuch od razu piszczy, napęd w zasadzie suchy jak bez smarowania, kiepskie przerzucanie łańcucha po zębach (czuć opory) 2. Finish line KryTech - niby coś tam smaruje przez pierwsze kilkanaście kilometrów, później napęd pracuje na sucho i jęczy. 3. Finish line zielony - okropne mazidło, zbiera brud, tworzy czarną pastę na łańcuchu i kasecie nawet jeśli wszystko było po smarowaniu dotarte do sucha. Widziałem filmy Szajbajka o czterech krokach do błotoodpornego, czystego napędu, w których zachwala ten olejek. Pokazuje tam złoty napęd Srama, czyściutki na błysk, podobno ten rower jeździł już po smarowaniu i przed nagraniem nie był wycierany. Pokazuje też inny rower wprost po maratonie, cały uwalony błotem, a zębatki i łańcuch czyste. Moim zdaniem te jego pokazy to szopka. Ewidentnie te napędy były specjalnie czyszczone przed nagraniem żeby pokazać rzekomy efekt. Z resztą cała jego narracja na tym kanale ma ton jak przedszkolanka opowiadająca bajki 10-latkom. Tworzy teorie o nie laniu kropelek na rolki łańcucha tylko między ogniwka najpierw po jednej stronie, potem po drugiej, potem brunoxa na pędzelek i po kasecie, potem wycieranie do sucha, bla bla bla. Nie ma takiej opcji - nawet po docieraniu do sucha w nieskończoność - żeby smar o konsystencji oleju podczas jazdy i zmieniania biegów nie został wyciśnięty z pomiędzy ogniw i żeby napęd pozostawał czyściutki i lśniący. Gość to nagrywa pod publiczkę i po to żeby go zachwalali w komentarzach, takie moje zdanie. 4. Rohloff - na tym oleju jeździłem przez długi czas, podobno teraz się popsuł, nie wiem bo kupiłem kilka butelek jeszcze w 2016. Napęd zawsze czyściłem dokładnie, łańcuch szejkowałem i suszyłem, później nakładałem po kropelce na każdą rolkę, odstawiałem na kilka godzin i docierałem do suchego. Olej ma konsystencję miodu, bardzo dobrze się go aplikuje, nie rozlewa się niepotrzebnie i dobrze penetruje łańcuch. Napęd pracuje świetnie, cicho i płynnie, biegi zmieniają się perfekcyjnie. Niestety wydostaje się z łańcucha i łapie brud, ale nie tak tragicznie jak zielony FL. Po każdej jeździe trzeba to wycierać do sucha. W taki sposób smarowanie starcza na kilka tras po asfalcie, na około 200-300 km. Z każdym kolejnym wycieraniem napęd staje się głośniejszy i zaczyna być wyczuwalna sucha praca, ale nie tak źle jak przy czerwonym FL. Generalnie jest to dobry olej na szosę, wiele lat na nim jeździłem trasy asfalt + lekkie szutry, cierpliwie wycierałem, czyściłem i nie było źle. Natomiast jestem już zmęczony po pierwsze tym wycieraniem, a po drugie obecnością piachu w łańcuchu. Po przejechaniu palcem po łańcuchu zbiera się sporo grubych ziarenek piasku, kręcąc pedałami albo wyginając łańcuch dłonią słychać i czuć to chrupanie. Poniżej zdjęcie napędu wyczyszczonego na błysk, posmarowanego Rohloffem, po przejechaniu koło 20-30 km po miejskich ścieżkach (bez żadnego wycierania na pokaz). Nie ma tragedii, ale szału też nie. 5. Squirt Lube Napęd porządnie wyczyszczony. Przez "porządnie" rozumiem kasetę odkręconą, umytą dokładnie w benzynie do momentu, aż nie ma żadnych ciemnych czy tłustych śladów. Podobnie korba i przerzutki - wszystkie zęby i powierzchnie, po których przesuwa się łańcuch nie zostawiają pod palcem żadnych śladów. Łańcuch wypłukany w benzynie i wysuszony do momentu, aż po przetarciu szmatką również nie zostawia śladów. Aplikacja smaru pierwszy raz. Bez żadnego p***enia się w rolki, w ogniwka, po kropelce, po pół kropelki czy coś - normalne polanie łańcucha po całości, kręcąc korbą i nic więcej. Z początku smar ma konsystencję mleczka, odginając i skręcając łańcuch na boki widać jak wyciska się z pomiędzy ogniwek. Po jakiś 2-3 godzinach widać, że wszystko wyschło tworząc taki mleczny nalot. Na zębach i kółeczkach przerzutki widać smar o konsystencji stałej, na ogniwach łańcucha pod palcem czuć delikatnie lepką warstewkę czegoś woskowego. W dotyku nie jest to ani mokre, ani tłuste, ani klejące - przypomina świeczkę. Przy próbie wyginania łańcucha na boki nic już nie wypływa z ogniwek, za to widać tam w szczelinach ten sam wosk. Ponieważ była to pierwsza aplikacja na kompletnie czysty napęd, polałem go jeszcze raz po tych kilku godzinach i zostawiłem na kolejne kilka do wyschnięcia. Na sam koniec, za pomocą suchej ściereczki zebrałem z napędu ten nadmiarowy (moim zdaniem) nalot. Usunąłem z zębów te malutkie kłębki wosku, przetarłem łańcuch tak aby po dotknięciu było czuć suchy metal, żadnego woskowego filmu na powierzchni. Niektórzy skarżą się, że Squirt strasznie brudzi i tworzy czarne złogi na zębatkach. Moim zdaniem to właśnie dlatego, że nie zbierają tego wosku z zewnętrznych powierzchni i on zaraz zbiera pył. Napęd pracuje minimalnie, ale to naprawdę minimalnie głośniej niż na Rohloffie, jednak w moim odczuciu nadal cicho. Łańcuch bardzo dobrze przemieszcza się po zębatkach podczas zmiany biegów. Nic nie piszczy, nic nie jęczy, nie czuć oporu charakterystycznego przy pracy na sucho lub po czerwonym FL. Ale co najważniejsze - napęd pozostaje wzorowo czysty. Przejechałem koło 30 km na próbę po mieście, po asfalcie, po parku po lekkim żwirku. Żadnej mazi na zębach, żadnego piachu pod palcami po przejechaniu po łańcuchu. Co więcej - łapiąc łańcuch i wyginając nim na boki nie słychać żadnego chrupania, podobnie przy kręceniu korbami przód/tył, tylko tykanie ogniwek po kółeczkach przerzutki i po zębatkach. Moim zdaniem REWELACJA. Nie wiem na ile to wystarczy, ale jeśli zrobi koło 100 km to dla mnie super bo i tak nie robię dłuższych tras. W mokrych i błotnistych warunkach mogłoby być gorzej, ale jeśli ktoś tak jak ja jeździ tylko po suchym terenie to jest to bardzo dobry produkt. Poniżej również zdjęcie zrobione bez żadnego przygotowania, po powrocie z tej próbnej przejażdżki. Rohloff: SquirtLube: -
Na sprzedaż fabrycznie nowe ramię dedykowane do korby Deore M590, ale pasuje też do wszystkich innych modeli z zewnętrznymi łożyskami suportu Shimano. Fabryczne pudełko, śruby i podkładka blokująca. Cena 100 zł
-
I to gadanie, że przesunęli obejmę z brzegu na środek i dołożyli podpórkę bo to poprawia sztywność klamki 😆 A jutubery to sprzedają frajerom jako rewelację..Ciekawe, że przez 10 lat była obejma na wysokości odpowietrznika i jakoś się nie łamało ani nie wyginało 🤪 Ale jakoś trzeba zmusić ludzi do ekologicznego wymieniania starszych, dobrych sprzętów na nowe...
-
Jak w temacie - szukam ramion lub całej korby (stan zębów bez znaczenia) XT M785 2-rzędowej, w wersji black, możliwie w jak najlepszym stanie
-
@Kettler Jestem inżynierem konstruktorem i podszedłem do sprawy po inżyniersku Człowiek, który to robił też był bardzo ogarnięty i profesjonalny. Co do przerzutki to o dziwo Shadow M772 działał od początku bez żadnego problemu, chociaż też nie było idealnej równoległości w stosunku do kasety...
-
250 zł za całość I 3 godziny zwiedzania Mielca spacerem bo byłem pierwszy raz
-
Update: Problem rozwiązany. Znalazłem w Mielcu profesjonalistę, który zbadał sprawę. Po pierwsze - uchwyt zacisku jest krzywo przyspawany, a po drugie - brak symetrii tylnego trójkąta. Obie te rzeczy to wady fabryczne od nowości. Rama została wyprostowana, a uchwyt obrobiony frezem 🥰
-
Wkładałem już podkładki o różnej grubości i tylko pogarszały...
-
[zakupy cz5] co kupiłeś ostatnio z części rowerowych
Miner odpowiedział Puklus → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Kupione okazyjnie w lokalnym sklepie, równe 100 zł za komplet Koniec shimanowskiego robienia ludzi w jajo kolejnymi generacjami i-speców...A w drodze jeszcze wierzchnie kapselki 😎 -
Rama jest aluminiowa, a co do zabiegów przy mocowaniu to właśnie sam się boję za to brać w warunkach domowych...dlatego przydałby sie dobry serwis, który ma jakieś przyrządy do ustawiania geometrii, jakieś frezy czy coś żeby delikatnie splanować uchwyt...
-
Rower jeszcze nie był w serwisie, a przewód hamulcowy nie jest napięty więc nie pociąga zacisku. Adapter to nie jest PM taki jak wstawiłeś tylko przejście z IS na PM przy tarczy 160 mm. Podkładki nic nie pomogą bo już próbowałem z różnymi grubościami (pomiędzy adapterem a uchwytem ramy). No chyba, że wyciąć takie baaardzo cienkie płatki z np. z puszki po piwie i po kawałeczku dokładać...Bo te standardowe ze sklepu wszystkie są za grube, niezależnie od tego jaka konkretnie grubość 😕 Zawsze dzieje się ta sama rzecz - gdy śruby są luźno i ustawiam palcami zacisk to jest idealnie. Dokręcam górną śrubę - nadal jest idealnie. Dokręcam dolną śrubę i gołym okiem widać jak zacisk się przekrzywia, tarcza zaczyna lekko dzwonić, a gdy dociągam śrubę już do końca to całkiem ociera o klocek. Nie pomogą żadne podkładki ani żadne kombinowanie bo dokręcenie śruby kasuje wszystkie ustawienia i utwierdza zacisk w złym położeniu EDIT: Odnośnie tego mojego rysunku to nie jest tak, że to odchylenie dolnej części jest idealnie w płaszczyźnie jakby patrzeć z góry, ale cały adapter jest też odchylony od pionu czyli jakby spojrzeć od tyłu roweru to ucieka w kierunku koła (nawet kasete dorysowałem dla dodania dramaturgii 🤪):
-
Myślałem o tym, ale jak dawałem podkładkę to było jeszcze gorzej bo pałąk tarczy tłukł już w adapter...Problem polega właśnie na tym, że adapter przy dolnej śrubie jest bliżej tarczy niż przy górnej. Nie wiem jaka jest teoretyczna geometria, ale moim zdaniem patrząc na ramę z góry adapter powinien być równoległy do tarczy, a u mnie jest pochylony 😕 Wziąłem przykładowe zdjęcie z neta i dorysowałem jak to mniej więcej wygląda u mnie. Wydaje mi się, że będzie potrzebny w serwisie taki zabieg jak na filmiku.
-
Wszystkie tarcze były na CL, piasta też jest od Shimano na CL więc powinno to grać ze sobą...Deore M596 z tarczą RT86 pracowały bez problemu, a SLX M675, Deore M615 i SLX M7000 nie da rady. Szkoda, że nie pomyślałem wczoraj żeby zrobić zdjęcie 🙄 Jeżeli płaszczyzna pod mocowanie adaptera nie jest idealna to na bank była taka od nowości bo rower oryginalnie był na v-brake, a później przesiadka. Tak jak pisałem - nigdy nie było kolizji, żadnego uderzenia itp. W takim razie za dwa tygodnie dołączę tu zdjęcie
-
Nie pomyślałem o tym jak dłubałem, a teraz to dopiero za dwa tygodnie znowu będzie okazja 😓
-
Witam wszystkich forumowiczów po długiej nieobecności 😁 Mam problem z tylnym hamulcem, przećwiczyłem już wiele rozwiązań i nic nie pomaga...Poniżej opiszę chronologicznie o co chodzi... Rama to stary model z 2011 pod koło 26" z tylnym uchwytem w standardzie IS. Rower jeździł kilka lat na ówczesnych Deore M596 z tarczą XT 160 mm na pałąku - żadnych problemów. Następne przyszła zmiana na SLX M675 i problem się pojawił - żadnym sposobem nie dało się ustawić tylnego zacisku tak żeby nie trzymał tarczy. Zamieniałem zaciski przód z tyłem - bez zmian. Podmieniałem adaptery na różne marki - bez zmian. Przekonany o tym, że te hamulce są jakieś felerne olałem temat bo to stary rower w mojej miejscowości rodzinnej, gdzie rzadko bywam, a i tak w obecnym miejscu zamieszkania kupiłem drugi Kiedyś naszła mnie myśl, żeby zabrać tamte SLXy razem z tarczami i spróbować zamontować je w nowym rowerze...Zamontowałem i zero problemów...Fabryczne hamulce z obecnego roweru to Deore M615, które aktualnie zmieniam na inne więc pomyślałem, że może wrzucę je do starego roweru i zadziałają. Zamontowałem i problem z zaciskiem ten sam. Z desperacji kupiłem nawet oryginalny adapter od Shimano - może pomoże, ale nie pomogło. Koła proste, tarcze proste, wszystkie kombinacje z podmianą zacisków, adapterów, tarcz przećwiczone i nic...Każde z w/w zestawów hamulców w rowerze nr 2 działają bez żadnego problemu zarówno na tarczach XT jak i na tych podstawowych Shimano, które były fabrycznie zamontowane. Z kolei jakakolwiek kombinacja przerzucona do starego roweru nr 1 daje ten sam problem... Dokładny problem z tym hamulcem jest taki: Nakładając zacisk na już zamontowane koło z tarczą czuję, że na górnej śrubie jest możliwość regulacji na boki, na dolnej praktycznie nie ma. Dolna śruba prawie styka się z wewnętrzną ścianką otworu zacisku od strony koła czyli zacisk ustawia się w położeniu najbardziej odsuniętym od koła. Jeżeli na siłę chcę go pchnąć palcami bliżej koła to zaczyna się odchylać od powierzchni czołowej adaptera i owszem - wtedy nic nie ociera, ale jak tylko dociągam śrubę to wraca na swoje położenie i koniec. Myślałem, że może za mocno zaciskam szybkozamykacz, rama się deformuje i mocowanie zacisku traci właściwe kąty względem osi koła. Próbowałem inaczej, ale nie pomogło. Rama nigdy nie była uderzona ani zdeformowana. Pomimo, że oba rowery serwisuję sam to oddałem to do serwisu bo myślałem, że może goście coś wymyślą. Wymyślili tylko tyle, że pasowałoby poszukać zakładu który by wykonał frezowanie mocowania na ramie bo coś tam jest skopane. Co o tym myślicie? P.S. Pytanie odnośnie tych starych Deore M596, które działały dobrze. Ma ktoś info czy może Shimano w generacjach Deore/SLX/XT po roku 2013/14 zmieniło minimalnie szerokość zacisku w miejscu tłoczków? Tzn. czy ta wada, o której mówię była od nowości roweru, ale Deorki M596 były ciut ciut szersze i jakoś to działało?
-
Nie wiem, to wszystko było w serwisie. Ale dzisiaj spuściłem z niego powietrze całkiem żeby osiadł, poruszałem lekko góra-dół, napompowałem z powrotem i póki co jest okej Nie wiem co mu się stało...
-
Witam, widelec jak w temacie - Epixon RLC 27,5". Przeszedł serwisową wymiane ślizgów, uszczelek kurzowych i ogólne czyszczenie. Jeżdżę od początku na skoku 120 mm i ciśnieniu 5 bar (waga 78 kg). Przez pierwsze 30-40 km po serwisie działał super, wyraźnie lepiej niż przed serwisem. Natomiast dzisiaj zauważyłem, że trudniej go ugiąć a ruch w czasie uginania nie jest płynny tylko czuć uskoki. Przy powrocie podobnie, kilka razy po zahamowaniu całkowicie do zatrzymania się potrafi po 1-2 sekundzie jeszcze "oddać" po kierownicy. Upuściłem na próbę do 4 bar no i oczywiście ugina się troszkę łatwiej, ale i tak czuć lekkie uskoki. Co to może być?
-
Ciekną od nowości zarówno w SLX jak i w Deore, delikatnie dokręcałem i pomogło tylko w przednim SLX. Okolice odpowietrznika i tej gumeczki po dotykaniu palcami są ciągle wilgotne. Nigdy nie przekręciłem gwintu bo wiem jak się obchodzić z takimi rzeczami. Poprostu te hamulce tak mają
-
Odpuść te Deorki, szkoda zachodu. Ja mieszkam w rejonach Bieszczadów i Beskidu Niskiego, W starym rowerze mam SLX 675 z metalami, hamują fajnie, ale się pocą. Tutaj w drugim rowerze mam seryjnie zamontowane Deorki 615 też z metalikami - hamują miernie (moja waga 80 kg), przy wiekszych zjazdach w górach kiepsko sobie radzą, ciekną oba odpowietrzniki, ciągle je przecieram szmatkami i co jakiś czas wyciągam klocki do przeglądu. Nie tak powinno wyglądać posiadanie hamulców hydraulicznych Kiedyś miałem Deorki 596, były bardzo fajne, nic im się nie działo, z klockami metalicznymi hamowały ładnie. Teraz to jakaś padaka...W takich pieniądzach szukałbym czegoś od szanujących się firm. Ale nawet Tektro wypadają lepiej, znajomy ma Aurigi od 2010 roku do dziś i są kompletnie bezobsługowe. Wymienił tylko klocki na a2z kiedy zajechał oryginalne, hamują elegancko nawet w nagłych sytuacjach
-
Wiadomo jak to jest z zamiennością klocków F03C i J04C? Testował ktoś może? Pasują ze sobą zamiennie do zacisków SLX 675?
-
[konserwacja] czyszczenie łańcucha - sposoby
Miner odpowiedział pawel1315 → na temat → Naprawa i konserwacja roweru - zrób to sam
Znajdźcie najbliższy warsztat samochodowy i tam to zanoście, ja tak robie ze starą benzyną albo butelkami po szejkach itp...Koło warsztatu zawsze leżą jakieś śmiecie, stare części itp, po prostu idę tam, mówię facetom, że mam tu syfy z roweru do utylizacji i zostawiam...tyle. Oni to wrzucają do utylizacji razem ze swoimi, nic ich to nie kosztuje -
Nie powinno tak być, hamulec ma pewnie ciut powietrza
