marcinusz
Użytkownik-
Liczba zawartości
2 954 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez marcinusz
-
Gwarancja to jedyne sensowne rozwiązanie. Opis bezproblemowego działania masz ode mnie. Mam WL - żeby nie było wątpliwości.
-
Miałem taki problem z Velomannem 1.20A. Nawet na nowej baterii na mrozie nie działał dłużej niż ok 40 minut, a przy +5 problemy byly po godzinie i 15-30 minutach. Z VDO najdłużej byłem niecałe 3 godziny przy -1 do -2 stopniach i nie było problemu. 1h10m przy -6 do -8 też bez problemu. Ja miewam problemy z łapaniem sygnału. Wynika głównie z tego, że lubię mieć licznik po prawej stronie kierownicy, blisko dłoni. Dopiero przesunięcie licznika blisko mostka pozwala sensownie łapać sygnał. Co ciekawe, używam licznika z dwoma rowerami i w jednym potrafi nie gubić sygnału (jest odczyt z 95-99% czasu jazdy) a w drugim jest to 60-80% przy liczniku zamocowanym po prawej stronie mostka. Bardzo ważne zastrzeżenie: używam opaski z Sigmy 2006 MHR. Jest stara, ale wygląda tak samo jak ta od VDO i przy odpowiednim ustawieniu działa poprawnie. BTW, chyba w instrukcji Sigmy było napisane, że licznik należy instalować po leweje stronie kierownicy, aby był poprawny odczyt pulsu. Ja mam ten problem, że lubię mieć licznik przy prawej ręce. Muszę przetestować ustawienie po lewej stronie w tym rowerze, w którym jest problem z ciągłością odczytu. Aha, kosmicznych odczytów nie miałem. Albo poprawne, albo brak. Głupoty na pulsometrach często są oznaką za słabej baterii.
-
Super. Może ja też uznam 29" za objawienie. Mam 190cm, więc teoretycznie powinno mi bardzo pasić. W zamian oferuje test 2x9 i Parku Tysiąclecia - jeśli nie znasz. Jest tam podjeździk/zjazd o nachyleniu >20% i kilka krótkich tras wąskich i krętych z utrudnieniami oraz prostych. Dogadamy przez PW.
-
I tu trafiłeś w samo sedno: pogoda jest potwornie zła... dlatego i ja dołożę swoje 3 grosze do tematu Mam wrażenie, że większość opini o superwłaściwościach 29erów pochodzi od osób przesadnie rozentuzjazmowanych zakupem nowych rowerów a pozostałe od fanatyków/marketingowców. Takie opinie są niewyważone i przesadzone. Na pewno coś jest lepiej, coś jest gorzej i to tylko kwestia czy zyskuje się te cenniejsze dla siebie cechy a traci te mniej cenne lub zgoła niepożądane czy też jest na odwrót. Mi osobiście gorączka zainteresowania 29erami spadła. Podobnie jak jazda próbna na fullu spowodowała, że wcale już nie jestem przekonany, że full to na pewno dla mnie najlepszy wybór (lubię podjeżdżać, a fulle lubią bujać). Mimo wszystko ciekawość jakaś jest... Może ktoś byłby uprzejmy umówić się na testy w sosnowieckim parku 1000lecia? demek? niedaleko masz Tam są traski, na których można się conieco dowiedzieć o zachowaniu roweru.
-
LOL święta idą... trzeba strzyc owieczki... Opaska też już za 90zł. A była chyba w okolicach 55zł. Ciekawe zjawisko. Czyżby ktoś wymusił nierynkowe zachowanie sprzedawcy? No bo skąd taki skok ceny i wyrównanie do szeregu? Mnie to śmierdzi czynem nieuczciwej konkurencji. Co do opaski to pewnie szuli pomoże. O właśnie szuli, jeśli Ci się obie opaski dogadują, to może opchniesz jedną po kosztach? (po kosztach=w cenie nabycia) Jakby co to PW poproszę. 90zł za opaskę mi się nie widzi a w starą już chyba nie tchnę życia...
-
Zgadza się. Odbiornik jest w podstawce. Nawet gdyby biegać z licznikiem wpiętym w podstawkę, to prawdopodobnie konieczne byłoby klikanie w przyciski, bo bez tego licznik raczej przejdzie w stan uśpienia (brak sygnału z czujnika prędkości). Kolejna przeszkoda: aktywny byłby tylko odczyt aktualnego tętna, ale bez obliczania średniej, czasu w strefach i wskaźnika strefy, bo to wszystko też działa wtedy, gdy jest odczyt prędkości. Sigma 2006MHR miała odrębną podstawkę dla pieszego/biegacza, ale ten licznik odradzam. Ewentualnie godna uwagi może być nowszy model (2209), jeśli też ma tę podstawkę nierowerową. A przy okazji: cena na redcoonie skoczyła do 380zł, więc już żadna okazja. Rozważę czy nie kupić u nich jeszcze opaski do pulsu, bo moja zaczęła kiepsko działać po jakimś czasie i prawdopodobnie jest to objaw końca żywota opaski (orginalnie od licznika 2006MHR, zakupionego w 2007 r.)
-
Ja myślę, że sporo osób czeka na zdjęcie z suwmiarką w podsiodłówce
-
[rama] Accent Peak29 i [rower] na niej zbudowany
marcinusz odpowiedział PrzemkoVonLezajsk → na temat → Rowery i ramy rowerowe
Ja bym na czymś takim nie jeździł. Wiadomo że ta rama nie jest bezproblemowa, więc jeżdżąc na takim zestawie na pewno znów będziesz miał problemy. To tylko kwestia czasu. Sztycę 31,8 znajdziesz bez najmniejszego problemu i bez przynajmniej takiego rozmiaru nie siadałbym na rower. Masz teraz długą sztycę i to na pewno pomoże, ale ja bym nie był spokojny bez sztycy o większej średnicy. -
[rama] Accent Peak29 i [rower] na niej zbudowany
marcinusz odpowiedział PrzemkoVonLezajsk → na temat → Rowery i ramy rowerowe
Estetyka czy sprawność techniczna i bezpieczeństwo? Ja brałbym to drugie. Velo bardzo ładnie się zachowało. Ja na Twoim miejscu skorzystał z ich oferty. Przy okazji wziałbym Lkę zamiast eMki i do tego kupiłbym jakąś dobrą sztycę. -
[rama] Accent Peak29 i [rower] na niej zbudowany
marcinusz odpowiedział PrzemkoVonLezajsk → na temat → Rowery i ramy rowerowe
Ja tu widzę dwie kwestie istotne: 1. Niezależnie jaki zacisk stosowałeś, nie powinieneś zgnieść sztycy - to świadczy o nadmiernej sile. 2. Sztyca dobrana rozmiarem do ramy (w sensie, że nominalnie rozmiar się zgadza) nie powinna osuwać się w rurze podsiodłowej i prowokować do użycia tak dużej siły, która powoduje zgniecenie sztycy. Teraz reklamuj sztycę. Twierdź, że przez jej nieprawidłowy rozmiar uszkodziłeś ramę o wartości 600zł i domagasz się wyrównania poniesionych strat -
[rama] Accent Peak29 i [rower] na niej zbudowany
marcinusz odpowiedział PrzemkoVonLezajsk → na temat → Rowery i ramy rowerowe
Koniecznie wrzuć tutaj uzasadnienie, gdy będziesz je miał. I nie nastawiaj się, że Ci się nie chce reklamować. Poczytamy, pomyślimy i może warto? Zawsze jest jeszcz rzecznik praw konsumenta... Mnie cały czas kusi czy nie spróbować sobie złożyć 29era na Peaku czy od razu nabyć jakiegoś gotowego fulla. Wieści o peakach 2012 studzą zapał. Dobrze, że moja kobieta jest z kategori wagowej 50kg, korzysta z krótkiej sztycy i minimalistycznego zacisku podsiodłowego. Przynajmniej u niej awaria jest mało prawdopodobna. -
[rama] Accent Peak29 i [rower] na niej zbudowany
marcinusz odpowiedział PrzemkoVonLezajsk → na temat → Rowery i ramy rowerowe
To nie powinno mieć żadnego znaczenia. Sztyca jest od wyciągania i wsadzania. Może czujesz się niekomfortowo ze swoją wagą, ale wcale nie jest to jakiś kosmos dla roweru. Rowery projektuje się bardzo często pod 120kg bikera z wyposażeniem. U amerykańskich marek widziałem limit 136 kg. 82kg to przy tym waga śmieszna. Sam ważę 87 i przy moich 190cm jest to waga w normie. Ważąc 82 kg, byłbym już mocno wycieniowany. -
Ja myślę, że as70 po prostu poszedł pojeździć w ten ciepły wieczór i dlatego nie udziela się tu teraz i zarazem dzięki temu nie grozi mu zakończenie żywota na pończosze ciotki
-
Nie w tym rzecz. Myślę, że na 165cm 29er może być dobry. Tylko główka ramy nie może być zbyt wysoka, ewentualnie musi być 80mm skoku lub jeździec nie preferujący nisko zawieszonego kokpitu (kwestii indywidualnych preferencji nie sposób tu pominąć). Jak kolega as70 lubi nisko kokpit to w dobrej wierze sugeruję, aby rozważył pójście w ślady Nino Schurtera. Bo o dobrą ramę pod jego wzrost i preferencje łatwo nie będzie. Łatwiej będzie zbudować rower na kołach 26-27,5". Po prostu.
-
Haha! Poprwiłeś mi humor z rana. Do czego sprowadza się Twoja wypowiedź? 1. Mam za długi mostek. 2. Mam za wysoko przód. 3. Muszę zmienić ramę. 4. 29ery są super dla osób o moim wzroście. Na 26" nie chcę patrzeć Determinacja osób niskich, żeby jeździć na dużym kole jest dla mnie czasami zdumiewająca. A może by tak średnie koło, skoro już do 26" nie chcesz wracać?
-
[rama] Accent Peak29 i [rower] na niej zbudowany
marcinusz odpowiedział PrzemkoVonLezajsk → na temat → Rowery i ramy rowerowe
Ech widać słabo pamiętam papiery od ramy. W każdym razie na stronie velo jest opis ramy i są tam trzy informacje: skok amora, rozmiar tarczy i średnica podsiodłówki. Nie patrzałbym na to tak, że kij się zawsze znajdzie. Można się jednak racjonalnie bronić. Fakt, Velo może Ci zarzucić, że użyłeś zacisku od innego typu roweru i to spowodowało awarię. Jesteś sobie winien? Może tak. Bo zastanawiam się jak jest z zaciskami do sztyc karbonowych. One chyba też bywają wyższe. Ale tu też można kontrargumenty podnosić. Nie będę próbował tego analizować, bo nigdy nie interesowałem się karbonowymi sztycami. Z drugiej strony mówisz, że pękło już wcześniej. To w razie sporu jest kwestia dowodu - czy da się to ustalić? Na pewno nie mogą Cię ugryźć za zastosowaną sztyce, bo jest accentowska. Jeśli tylko rozmiar się zgadza i przestrzegałeś ogranicznika, to jest git. Możesz też uderzyć Ty, twierdząc, że gdyby sztyca marki Accent miała prawidłową średnicę, to nie pracowałaby tak ramie i rama by nie pękła i to niezależnie od wysokości zacisku podsiodłowego. Więc idąc tym tokiem rozumowania: zrobili źle ramę, albo sztycę. Tak czy inaczej wina po ich stronie Jak pisałem: ja do takich luźnych połączeń nie mam zaufania. Na chłopski rozum lepiej jak te rurki są dopasowane, że wtedy lepiej rozkładają naprężenia. Jeśli chłopski rozum mnie zawodzi, to niech inżyniery prostują mój pogląd. To nie jest takie dziwne. Jeśli skończy się zwrotem kasy, to tę kasę prawdopodobnie będzie zwracał Ci sklep. Straci w tym momencie marżę - to uzasadnia jego zainteresowanie. No i ogólnie jeśli gwarantem jest Velo, to roszczenia z gwarancji masz do Velo a w tym samym czasie masz odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru z umową, więc sklep ma uzasadniony interes aby trzymać rękę na pulsie. -
Mnie to nie denerwuje. Traktuję to nie tyle jako wadę licznika, ale jako jego cechę. Każdy z 4 liczników z altimetrem barycznym miał tak samo. Jedyne co mogłoby być lepsze, to żeby dało się kalibrować do wysokości bazowej jednym przyciskiem lub ich kombinacją - bez chodzenia po menu. Kurcze... może jest taka możliwość tylko nie doczytałem w instrukcji?
-
screwdriver, ja na przykład takiego zabezpieczenia bym nie chciał. Z prostej przyczyny: gdy przewożę rower pociągiem lub samochodem, wskazanie prędkości na liczniku jest 0. Gdyby zablokowano wtedy zmianę wysokości, to u celu, np. w Wiśle czy innym Żywcu miałbym wysokość 260m zamiast około 400. Wystarczające jest to, że kalibrację można łatwo wykonać do jednej z dwóch wysokości domowych lub wpisać ręcznie.
-
[rama] Accent Peak29 i [rower] na niej zbudowany
marcinusz odpowiedział PrzemkoVonLezajsk → na temat → Rowery i ramy rowerowe
Ja bym nie wyciągał jeszcze negatywnych wniosów. Jeśli jest problem, że ileś ram pękło, to pewnie Velo próbuje zebrać możliwie dużo informacji. W tym i taką, czy ramy nie pękają, bo mają krótkie podsiodłówki i użytkownicy stosują za długie lub za płytko osadzone sztyce. Ostatecznie trzeba pamiętać, że sprzedawana jest rama bez sztycy, jak to jest przy zakupie całego roweru. Nie można wykluczyć, że ktoś nie zna zasady, że sztyca ma się opierać pod dolną krawędzią górnej rury. Nie można nawet wykluczyć, że ktoś miał sztycę o minimalnie za małej średnicy 31,4, bo taka była pod ręką, a "jak się dociągnie, to trzyma". Nie jest tak, że Velo podaje tylko maksymalny rozmiar tarczy. Wystarczy spojrzeć na stronę. Ale faktem jest, że ramie powinna towarzyszyć jakaś instrukcja obsługi. O ile pamiętam do peaka pod 26", którego składałem swojej kobiecie nic takiego nie załączono. Ot, goła rama. W peaku mojej kobiety wylądowała sztyca FSA. Weszła do ramy z zauważalnym luzem. Nie mam zaufania do takiego połączenia, ale przy jej wadze i krótkiej sztycy nie powinno to zaszkodzić. W swoim giancie też miałem taki luz a sztyca była wiotka. Miałem obawy, bo 40cm sztyca wyciągnięta na max i obciążona sporym bikerem to już jakieś ryzyko. Kupiłem sobie Thomsona - ta sztyca ma idealnie dobrany rozmiar. Wchodzi z lekkim oporem i nie trzeba naciągać podsiodłówki, żeby objąć sztycę. Działa to 3 lata i nie budzi obaw. -
Transmisja jest kodowana. Producent nazywa to Digital Wireless. Nie kojarzę, żeby gdzieś było napisane, że to ANT+, ale może tak jest?
-
Dzięki bardzo za reckę i informację o działaniu z obcymi opaskami. Super że wskazałeś sklep, w którym można go kupić w akceptowalnej cenie. Rozważałem kupno tego licznika wcześniej, ale uznałem, że jest za drogi. W życiu bym nie wpadł, aby szukać go poza sklepami rowerowymi. Ja kupiłem sobie licznik i podstawkę na drugi rower. Koszt niecałe 300zł Według "oficjalnych" cen zapłaciłbym 460zł - stanowczo za dużo. Pod wpływem Twojej informacji postanowiłem zaryzykować i nie zamawiać opaski do pulsu. Na visus jest identyczna, jak ta ze starej sigmy 2006MHR. Była to dobra decyzja, bo opaska od starej Sigmy działa . Tym samym za niecałe 300 zł cieszę się świetnym licznikiem na dwóch rowerach z opcją pulsometru. W rowerowym zapłaciłbym 540zł za taki zestaw. A ściślej nie zapłaciłbym, bo to za dużo. Jeśli ktoś nie chce ani pulsu ani kadencji, to wskazanie w stosownym okienku można wyłączyć - nic tam nie świeci i nie rozprasza. Zostaje wtedy goły licznik turystyczny. Dla mnie to super opcja. Chcę potrenować w konkretnym zakresie lub jadę na maraton - wrzucam opaskę i mam pulsometr bez montowania dodatkowego urządzenia. Jadę na wycieczkę/urlop - wywalam treningowe ustrojstwo i skupiam się na najważniejszym: wysokości i nachyleniach Jeśli ktoś ma pytania, to śmiało. Jeszcze może słowo o zliczaniu przewyższeń. Mam ten licznik dopiero 3 dni, ale chyba już mogę stwierdzić, że jest najlepszy z wszystkich czterech, z których korzystałem (nie bijcie, takie drobne zboczenie mam... i trochę pecha, bo jeden licznik się zepsuł (Sigma) a drugi zgubiłem...). Nie jest tak, że nalicza co 3 lub 4 metry (patrz: Velomann 1.20a czy cboardman/echowell A1/A2) i dzięki temu nie gubi początków podjazdów i nie zdarzy sie, że 7 metrowego podjazdu naliczy tylko 3 lub 4 metry (przykładowo na velomannie można jechać nieskończenie długi cykl trzymetrowych pozjazdów przedzielonych choćby metrowym zjazdem i licznik nie wykaże pokonania żadnego przewyższenia. W praktyce zdarza się być 300 metrów wyżej niż na starcie wycieczki ale z 270m naliczonego przewyższenia ). Z drugiej strony nie działa jak Sigma 2006MHR, która rejestrowała każde wahnięcie wysokości - nawet jeśli to wynik jakichś maluteńkich wahań ciśnienia na prostej drodze. Velomann i cboardman gubiły przewyższenia, natomiast Sigma potrafiła je rozmnożyć. VDO nie nalicza od razu od pierwszego metra, ale jeśli podjedziemy drugi metr w górę, to licznik pilnuje, aby ten pierwszy też doliczyć i nie traktować go jako zwykłego wahania ciśnienia. szuli, jeszcze raz
-
Nie. Musisz jeszcze uwzglednic roznice wielkosci kol. Odpowiednikiem 24:36 w 29erze dla kol 26" jest: 24:32 lub 22:29,5 (22:30 bedzie troche bardziej miekkie)
-
razorjack, udało Ci się to ustawić tak, żeby nic nie ocierało na środkowej tarczy w pełnym zakresie kasety? Mam teraz 2x9 i o ile przy 32 z przodu było idealnie, to przy 36 nie udało mi się tego ustawić tak, żebym nie musiał korzystać z mikroindexu w przedniej manetce (przerzutki i manetki mam pod 3x9). Muszę się z tym jeszcze pobawić, ale dobrze byłoby wiedzieć, że to możliwe. Jeśli się nie dogadam ze sprzętem, będę musiał kombinować z przerzutkami i ewentualnie korbą pod 2x10. Na przełożeniu 36/11 spokojnie można dokręcać do 40km/h. Taka prędkość wychodzi przy kadencji ok. 100, którą można utrzymywać stale (kwestia stylu pedałowania). W 29erze byłoby to ok. 44,5 km/h (przelicznik 622/559=1,1127 ) Przy większych kadencjach można krótko dokręcać do jeszcze większych prędkości.
-
W sumie masz rację. Pod warunkiem jednak, że stosunek obwodu koła 26" do 29" rzeczywiście ma się jak 26/29, czyli że nazewnictwo nie rozmija się praktyką. A to nie takie oczywiste.
-
Oczywiście, że można przeliczyć. 22:32=0.6875 24:32=0.75 Obwód koła tylnego z NN 2.25 to ok 206cm, więc każdy obrót korby to: 0.6875x206=141,625cm 0.75x206=154,5cm Teraz niech ktoś wrzuci obwód koła 29" z NN 2.25 i można policzyć różnicę. Policzyć dla innych młynków/kaset...
