marcinusz
Użytkownik-
Liczba zawartości
2 954 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez marcinusz
-
W jakim sensie nie czujesz się pewnie przy hamowaniu? Gdzie jeździłeś, że hamulce wydały się niewystarczające? Ile ważysz?
-
Bardzo fajny artykuł, bo daje jakieś dane doświadczalne (mniej lub bardziej wartościowe, ale doświadczalne). Polecam Arniemu220, który niemal zjadł mnie za tezę, że łańcuch 11rzędowy nie musi być mniej wytrzymały od 10rzędowego tylko dlatego, że jest węższy. W mojej ocenie jednak widać, że jest to artykuł pisany tak, żeby promować jedenastki i to najlepiej SRAMowskie. Dlaczego? - test napędu jest przeprowadzony przy prostym łańcuchu (32x17-19), czyli w sytuacji, gdy zużycie jest zminimalizowane, - o szkodliwości przekosów jest jedno zdanie (Doświadczenia pokazują, że przy ustawieniach skośnych łańcucha zużycie może wzrosnąć.), Sęk w tym, że napęd 1x11 skazany jest na pracę w przekosach w większym stopniu niż 2xXX. Tego jednak nie akcentują. Najciekawsze wyniki dałby test, w którym łańcuch działa w całym zakresie przełożeń. - w tekście podkreślono, jak to SRAM zrobił postęp i jego łańcuch 11 jest wytrzymalszy od 10, natomiast shimano zrobiło krok w tył; ciekawe że nie napisali w tekście, że łańcuch shimano jest wciąż wytrzymalszy od sramowkiego (da się to wyczytać z tabelki), Ogólne wrażenie jest takie, że SRAM idzie do przodu a shimano nie stanęło na wysokości zadania. Podczas gdy z punktu widzenia użytkownika istotna informacja jest taka: 10 rzędowy łańcuch shimano ma wyższą trwałość niż 11 shimano i super-ulepszony 11 sram. No ale kto chciałby promować tezę, że 10rzędowy napęd ma zalety i nie trzeba się przesiadać na nowy sprzęt? - półgębkiem wspomina się o wpływie rozmiaru zębatek kasety na zużycie (i nie spędzać zbyt wiele czasu na zębatkach o liczbie zębów mniejszej niż 18, bo grozi mu przedwczesne zużycie), czyli większe biegi są, ale staraj się ich unikać, bo zużycie napędu rośnie. - mowa też o większej trwałości napędu przy większej koronce na korbie (im mniejszy blat z przodu, tym większy naciąg łańcucha przy tej samej sile pedałowania) i zaleca się w miarę możliwości przejście na większy blat. Generalnie mam wrażenie, że artykuł ma rozwiewać wątpliwości tych, którzy martwią się o trwałość 1x11. Jest na tyle uczciwy, że wspomina o czynnikach negatywnie wpływających na tę trwałość. Nie rozwija ich jednak. Ale wystarczy sobie samemu dopowiedzieć: Ja musiałbym używać 26-28 w 1X11, 30-32 w 1x12 - źle. Często jeździłbym na najniższym biegu - źle. Koronek mniejszych niż 18 używałbym regularnie - nie za dobrze. Jak ktoś robi długie dojazdówki lub mieszka w płaskich okolicach - dramat.
-
[pogadajmy] czyli co dziś robiłeś rowerowego - reaktywacja cz. 18
marcinusz odpowiedział Odi → na temat → NIERowerowe forum na max!
Dziś 94km i 1250m przewyzszenia na szosie po Jurze. Dopisala pogoda, dopisal kolega. Dopisaly asfalty - prawie całość rozkosznie gładka! Były harce, były tętna często większe na zjazdach niż na podjazdach. Polecam wszystkim Jurę Krakowsko-Częstochowską na szose. Pagóry były tam zawsze. Ostatnio obrosły w dobre asfalty. Jutro występy solowe w terenie, na fullu w tym samym rejonie -
Dla niekorych sens jest przy 11-46 a dla innych przy 11-56. Nie moge tylko zrozumiec czemu co chwile ktos komus probuje wmowic, ze cos komus jest niepotrzebne.
-
Jeśli potrafisz to pogodzić, to nie mam wątpliwości, że bez problemu potrafisz podzielić przez 0. Częściej wyjeżdżaj z tego Mazowsza, to zrozumiesz, że w górach i terenach podgórskich często są łatwe odcinki 2-4% w dół, na których blatem 30 lub 32 nie dokręcisz. Na zawodach na tym stracisz czas. Na tirpie - dobrą zabawę, jeśli to będzie końcówka szlaku w terenie, albo cierpliwość - jeśli to będzie asfaltowy dojazd do wsi w dolinie.
-
Gratuluję podejścia. Jesteś wyraźnie nieomylny a wszyscy, którzy mają inne zdanie, po prostu jeszcze nie dorośli do Twojego geniuszu. Zjazd jest dopiero wtedy, gdy ciśniesz klamkę, aby nie było 70km/h? Brawo. Jesteś kozak. Podziwiam Cię i zazdroszczę. Ile razy w roku widzisz zjazd? Moim zdaniem bikemaraton nie jest nizinnym ściganiem, ale możesz oczywiście mieć własne zdanie. W ogóle to ścigałeś się kiedyś na jakimś pofałdowanym terenie? Na czym opierasz swoje zdanie o tym, co jest potrzebne na zawodach?
-
W pełni popieram. Do enduro/turystyki można trochę odpuścić górny zakres przełożeń i jest gitara. 30 + 10-50 świetnie by mi się sprawdziło w takich zastosowaniach. Na maratonach zdarzy się szutrowy zjeździk czy asfaltowy łącznik lekko w dół i w napędzie musi być do tego odpowiedni bieg. Z drugiej strony orgowie lubią dać bardzo sztywną ściankę nawet na "płaskim" maratonie i na to też trzeba mieć odpowiedni bieg. Taka ścianka bliżej mety potrafi zamordować.
-
No właśnie. Są dwa zasadnicze spojrzenia na te sprawy: - jedni dopasowują siebie do sprzętu - "jak potrenuję/schudnę/kupię lżejsze koła, to nie będzie za twardo", "przecież mogę czasem wepchnąć, bo jest szybciej", "wcale nie muszę dokręcać, grawitacja sama mnie dowiezie", "przecież mogę przez chwilę pokręcić z kadencją 120", "nie założę do szosy kasety większej niż 25T, choćby mi miały kolana wybuchnąć". - drudzy dopasowują sprzęt do siebie - "nie mam łydy/jestem za ciężki na jednoblat", "nie lubię wpychać/kręcić 120RPM", "w turystyce jednoblat się nie sprawdza", "po 5h jazdy górskiej, każdy potrzebuje miękkiego biegu na ostatnią górkę". Ja zdecydowanie jestem w drugiej grupie.
-
34/11=3,09 32/10=3,2 1x12 nadal może być za krótką kołdrą, ale problem nie jest tak dotkliwy jak przy 1x11.
-
Dla mnie ta premiera jest pewną ulgą, bo jest napęd jednorzędowy o odpowiednio dużym zakresie i stopniowaniu. Dobrze wiedzieć, że jeśli sprawy miałyby się potoczyć tak, że co lepsze ramy będą projektowane z pominięciem miejsca na przerzutkę przednią, to przesiadka nie będzie bolała (w sensie finansowym też nie powinna boleć przesadnie, bo nim przemysł rowerowy porzuci przednią przerzutkę, ta konfiguracja zdąży zejść do niższych kategorii cenowych). A póki mogę zostaję z 2x9 w HT, 2x10 w fullu i 2x11 w szosie. U mnie Shimano rządzi i myślę, że tak pozostanie
-
Powiedzmy wprost. Ta grupa to pokaz technologii, który będzie błyszczał na złoto w rowerach zawodników UCI XCO. Dla zwykłego amatora to informacja, jak to może wyglądać za kilka lat. W istocie przednią przerzutkę bardziej uśmierci shimanowska kaseta 11-46 i pewnie nowy SLX, który bodajże za 8 dni ma mieć premierę. XT i SLX będzie można zobaczyć na rowerach w rzeczywistym świecie. SRAMA Eagle nie spodziewam się. Ciekawe jakie będą kolejne kroki. Czy sram będzie dalej mnożył koronki kasety? Pójdzie w elektryfikację? Czym odpowie Shimano? Ostatni XTR wprowadzany był w sumie całkiem niedawno. Trwa odświeżanie grup niższych. Wydaje się, że dalsze rozszerzanie zakresu nie jest potrzebne. 500% powinno wszystkim wystarczyć. Tylko ile będzie ważyć budżetowa kaseta 12 biegowa? PS. Patrzę właśnie na blat korby w mojej szosówce - 50Z i tylne koło starego XC HT na 26" kołach. Chciałbym go zobaczyć uzbrojonego w Eagle. Chyba nie szurałby przerzutką po ziemi. Chyba
-
Oficjalnie można powiedzieć - Eagle istnieje: http://www.bikeradar.com/mtb/news/article/sram-12-speed-mtb-eagle-x01-and-xx1-wide-range-drivetrain-first-look-details-and-prices-46690/ Więcej informacji tu: http://www.bikerumor.com/2016/03/24/sram-xx1-x01-eagle-specs-actual-weights/ i tu: http://www.bikerumor.com/2016/03/24/sram-eagle-12-speed-mountain-bike-groups-let-you-soar-far-and-wide-complete-tech-overview/ Znając zakres i stopniowanie - mógłbym się na taki przesiąść. Znając ceny - rozważę przesiadkę na podobny za 3-5 lat
-
Koniec świata przedniej przerzutki w dniu 24.03 nie nastąpił. Lewe manetki nie zginęły i nie spłonęły. Przynajmniej nie wszystkie (przynajmniej nie z rana)
-
Pffff! Teraz przynajmniej jasno widać, że nie wiesz o czym piszesz. 36:10=3,6 36:12=3 Jedziesz na przedostatnim biegu, wrzucasz "cięższy" i masz 20% "twardsze" przełożenie. Czego tu można nie zrozumieć? Twoje obliczenia - czymkolwiek są - wciąż tylko obrazują różnice ilości zębów na kolejnych koronkach a nie mówią nic o przełożeniach. O przełożeniach można mówić, gdy pod uwagę weźmie się też korbę. Dodam, że 20% twardsze przełożenie nie zawsze oznacza to samo. Przypominam, że przełożenie 1, to takie, w którym 1 obrót korbą daje 1 obrót koła. Znaczenie ma zewnętrzna średnica koła. 26" koło to w praktyce 202-208cm obwodu. 29" nie mam, ale chyba powinno być ok. 220-230cm. W konsekwencji napęd o zakresie przełożeń 1-3 (36 na korbie i kaseta 10-36) czyli o rozpiętości 300% to co innego przy kole 26 a co innego przy 29". Jak ktoś nie rozumie, to niech pobawi się gear calculatorem, zmieniając tylko rozmiar koła i obserwując zakres obsługiwanych prędkości oraz różnice prędkości na poszczególnych biegach: http://www.gear-calculator.com/?GR=DERS&KB=42&RZ=10,12,14,16,18,21,24,28,32,36,42&UF=2161&TF=90&SL=2.6&UN=KMH&GR2=DERS&KB2=34,50&RZ2=11,12,13,14,16,18,20,22,25,28,32&UF2=2161 Trzeba też pamiętać o znaczeniu wielkości zębatki korby. Dla zobrazowania blat korby szosowej: 53:10=5,3 53:12=4,42 Tu zmiana biegu dodaje nie 0,6 obrotu koła na każdy obrót korby, ale 0,88 obrotu koła. To już nie jest duża zmiana biegu, ale kolosalna. Mimo że wciąż jest to +20% "twardsze" przełożenie. Dlatego: 1. szosowcy mają kasety stopniowane ciasno - wiele trybów co ząbek, 2. mtbowcy mają kasety stopniowane rzadziej, 3. przy jednoblacie stosuje się dość małe koronki na korbie, co nieco kompensuje duże różnice wielkości koronek kasety, 4. mimo to 10-12-15-18 to moim zdaniem jakiś horror, 5. kolega Arni220 kompletnie nie ma racji. Broni jakichś cyferek, które chyba nie do końca wie, skąd się wzięły. Chce się bawić w matematyka, a jest numerologiem Dziękuję za uwagę, prosty humanista marcinusz.
-
Napisz mi, jak to policzyłeś, bo mam wrażenie, że sam nie rozumiesz o co chodzi w tych liczbach. Ja nie liczyłem sam, tylko korzystałem z Gear Calculatora, który podaje o ile procent sąsiednia koronka jest większa. Po zaokrągleniu 11-13 to 18%, 12-14 to 17%. Różnica rzeczywistego przełożenia zależy jeszcze od wielkości koronki korby i rozmiaru kół... Tak czy inaczej: jeśli nie masz dużego przeskoku 11-13, to masz tuż obok niewiele mniejszy przeskok 12-14. To, że wg Twoich tajemniczych wyliczeń jest to ułamek powyżej lub poniżej 15% niczego nie zmienia, bo to jest wciąż dość duży przeskok. 15% to nie jest jakaś magiczna liczba. Ktoś może lubić 16% a ktoś 14%. Nie, nie, NIE! Jesteś tak uparty, że przypominasz mi sławetnego Czaka z czasów, gdy 29" koła były nowością. Żeby nie robić kłótni o nic, napisałem, że dobór stopniowania to kwestia gustu a Ty się upierasz i piszesz mi, jaki mam mieć gust, bo to wyliczyłeś Mój gust jest taki, że jeśli mam prędkość przelotową po płaskim na szosie ok 27-32 km/h, to tam wolę mieć ciasne stopniowanie, aby dokładnie dobrać kadencję i siłę. W tym zakresie zmiany przełożenia po 10% są jak najbardziej mile widziane, a 15% jest problemem, bo jeden bieg staje się za miękki a drugi za twardy. Jednocześnie najniższy i najwyższy bieg może odstawać o 15-20% od reszty, bo służy tylko do dokręcania na stromych zjazdach i podjazdach. Tak samo wolę 15-17-19-21 niż 16-18-21 w mtb, żeby nie mieć odczuwalnej "dziury" w środku kasety, czyli tam gdzie łańcuch najczęściej podróżuje. 18->21 to dla mnie za wcześnie na 3 zęby przeskoku w kasecie mtb. Wolę, gdy to jest dopiero 21->24. Dlatego właśnie krytykuję Sharka ze skokiem trzyzębowym już na poziomie 12->15. Wielu osobom może to odpowiadać, ale dla mnie to jakaś masakra. Wolę przyjazne stopniowanie 11-36 10sp. + przednia przerzutka. Z mojej strony koniec tematu stopniowania kasety do 24.03. (czy kiedy tam ewentualnie wypłynie info o Eagle).
-
Matematyka nie jest kwestią gustu. Ale to czy mi przeszkadza przeskok 11-13 czy nie, jest kwestią gustu. Mi nie przeszkadza, bo to tylko ostatni bieg do dokręcania z górki. W ogóle podniecasz się tymi 15%, jak jakim Świętym Graalem. W Twojej opcji kasety nie ma przeskoku 11-13. Jest za to 12-14, też ponad 15%, więc?
-
To kosmetyka i kwestia indywidualnych preferencji. Ale jako że rzadko jeżdżę na górnym krańcu kasety 11-13-15... jest dla mnie bardziej optymalne niż 11-12-14... Kwestia gustu. W 11sp największą rację bytu ma dodatkowo 42. Ale rozciągnięcie do 11-50 lub 10-50 dzieje się kosztem stopniowania. Do takiego zakresu potrzeba 12 rzędów. Może wkrótce okaże się, że coś takiego istnieje i działa.
-
No ciekawe. 500% zasięgu jest, ale oczywiście "coś za coś" tutaj ofiarą jest stopniowanie: Wersja 11-50 składa się z: 11,13,15,18,21,24,28,32,37,42,50 To jest stopniowanie kasety 8sp. 11-32: 11-13-15-18-21-24-28-32t Wersja 10-50 to: 10-12-15-18-21-24-28-32-37-42-50 To co zaznaczyłem na czerwono, to są koszmarne przeskoki przełożeń. Reszta stopniowania rodem z kasety 8sp. też nie jest wymarzoną opcją. Oczywiście to moje prywatne marudzenie, z którym absolutnie nikt nie musi się zgadzać. Odkąd jednak szosuję, wolę ciaśniej zestopniowane biegi. 2x10 z kasetą 11-36 daje pełny zakres przełożeń i świetne stopniowanie (zdaniem niektórych wręcz za ciasne - z czym jako mtb'owiec szosujący się nie zgadzam). W tym tygodniu wyjaśni się czy Eagle istnieje naprawdę czy tylko w internecie. Przy 12 rzędach jest szansa na mniej dziurawe stopniowanie (np. 10-12-14-16-18-21...), które byłoby wystarczająco "ciasne" dla mtb.
-
Piasta planetarna pasuje bardziej do sakwiarstwa itp. Do MTB zdecydowanie skrzynia biegów typu pinion. Plusy: - odpada przednia przerzutka, - odpada masa w okolicach tylnego koła (kaseta) i tylnej przerzutki, - nie da się urwać tylnej przerzutki - masa napędu umieszczona jest centralnie i nisko, - uproszczone mycie roweru Minusy - tak na szybko przychodzą do głowy dwa, ale duże: - cena, - potrzebna specjalna rama. Może jeszcze troszkę więcej masy, ale ja bym spokojnie przebolał dodatkowy kilogram. Na moje oko wkomponowanie skrzyni w ramę nie byłoby żadnym problemem dla żadnego porządnego producenta. Tylko chęci brak do tego. Wszyscy producenci kupują od Shimano/Srama kolosalne ilości szpeju o uznanej renomie. Po co mieliby przekonywać klientów do nowego wynalazku, robiąc przy tym przykrość swoim kooperantom (Shimano/Sram)? Dlatego jest jak jest i nie widać na razie impulsu, który miałby to zmienić.
-
Że Pinion jest, to ja wiem. Chodzi o to, że nie ma 1xXX o opisanych wyżej cechach. Problem w tym, że lata mijają a skrzyń biegów dalej jak na lekarstwo. Niestety filmik nakręcił Sram o pogrzebie tylnej przerzutki MTB a nie Pinion o pogrzebie obu
-
Ja nie będę płakał, jeśli do trumny pójdą obie przerzutki MTB i przesiądziemy się na skrzynie biegów Póki co nie ma jeszcze jednoblatu, który oferuje 500% rozpiętości przełożeń, dobre zestopniowanie oraz w miarę ekonomiczną i bezproblemową eksploatację. Jak coś takie powstanie, to będzie można uznać przednią przerzutkę za zbędny gadżet. Myślę że przez jakieś 2-3 lata nam to "nie grozi". Ten filmik to marzenia Srama, które nieprędko staną się rzeczywistością.
-
Sram sobie może mówić. Ja na to s... ię nie zgadzam
-
Rower fajny, ale przeczytaj post #942.
-
Dobrze spasowana sztyca z podsiodłówką mniej "pracują", równiej rozkładają obciążenia. Przejechałem ponad 20 tysięcy km na Giancie XTC ze stycą Thomsona 41cm wyciągniętą do ogranicznika (31cm nad ramą). Ważyłem wtedy 88-92kg. Sztyca perfekcyjnie spasowana - trzeba idealnie na wprost wcelować, aby weszła, sama się nie zsuwa i nie ma żadnego luzu. Myślę, że to pomogło ramie przeżyć ponad 1200 godzin jazdy (rama wciąż na służbie). Niestety do nowej ramy - Trance 27,5 ta sztyca wchodzi z lekkim luzem (co źle świadczy o nowszej ramie) To chyba oczywiste, że jeśli trzeba mocno ściągnąć komin śrubą, żeby objąć sztycę, to jest ten komin już nieco wstępnie obciążony zanim ktokolwiek wsiądzie na rower. Luz tworzy też minimalne miejsce dla dźwigni działającej na komin. Nie może to nie mieć wpływu na żywotność ramy. Pewnie zawodowy fizyk zgrabnie by to opisał, ale wystarczy odrobina wyobraźni, by to zrozumieć. Moja kobieta jeździ na peaku 26" chyba z 2013 r. Luz sztycy jest duży. Powiedziałbym niepokojąco duży. Ale kobieta waży 50kg i ma nisko siodło, więc póki co nie dała rady połamać. Wątpię, żeby pode mną takie połączenie tyle wytrzymało.
-
Ja myślę, że to Ty masz ból w tym samym kierunku, tylko o zwrocie przeciwnym.
