-
Liczba zawartości
578 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez Ślawus
-
Rower ma już ponad rok i chociaż ilość kilometrów niezbyt duża (~2500km), to o kilku rzeczach mogę już napisać jak się sprawują. - owijka SILVA, waga rewelacyjna, komfort jaki oferuje do przyjęcia, ale często trzeba ją poprawiać, klej jest bardzo słaby i nie trzyma. dlatego chciałbym abyście polecili jakieś lekkie gripy, ewentualnie sprawdzoną owijkę (nie musi być aż tak lekka). - siodło Selle Italia SLR TT, waga odbiega i to w znaczny sposób od deklarowanych 135g (u mnie 148g), a do tego nie jest zbyt wygodne (nie spodziewałem się kanapy, ale np. Tune speedneedle jest dla mnie wygodniejszy i lżejszy, a w sumie nie wiele droższy). Wiadomo, że siodło to indywidualna sprawa, chociaż jak na razie nie zamierzam zmieniać, gdyż już się do tej deski przyzwyczaiłem. - opony Michelin XCR A/T, bardzo wysokie opory toczenia na asfalcie, szybko się ścierają, a w terenie nie dają mi poczucia pewności, jakie miałem na Panaracer fire xc pro. - RS Reba - do jakości jego pracy i sztywności nie mam większych zastrzeżeń, jednak nie zadowala mnie fakt, że amor pewnie znowu wyląduje w serwisie (ze względu na brak blokady), a to wg mnie jak na tak niewielki przebieg (~amor ma około 1500km) jest powodem do rozczarowania - w końcu to już drugi raz w ciągu roku. - Avid SD 7 - cały komplecik rewelacyjny, bardzo dobrze się spisuje i bardzo fajnie hamuje. - ubijaki, jak dla mnie rewelacja, działanie w błocie ekstra, nie dostały jak na razie luzów, poza tym ważą tyle co nic - Kierownica KCNC Sc Bone scandium - Bardzo szeroka i wygodna, przez co prawdopodobnie, rower już niedługo będzie bez rogów gdyż ich po prostu nie używam. Wystarczająco sztywna. jak na razie tyle uwag.
-
ramę mam już rok, i jak na razie jestem zadowolony, jeździ mi się na niej bardzo dobrze, a pozycja jaką zajmuję na rowerze jest dla mnie idealna. Sztywność ramy dla moich ~85kg jest IMHO wystarczająca. zdjęć na terenowych oponach nie mam, mogę zrobić, ale to dopiero gdzieś na początku lipca, bo w tej chwili sesja trwa w najlepsze (ja we Wrocławiu, rower w Jeleniej Górze).
-
może i można, ale jak na razie stery dają radę bez niej
-
z prostą kierą mniej więcej będzie wyglądał tak:
-
no rowerek piękny, tylko skróć ten przewód od manetki amortyzatora bo jeszcze się o niego potkniesz
-
mam je dopiero od czerwca, więc za wiele nie mogę o nich powiedzieć, są lekkie, dobrze wykonane, niezbyt drogie, ale ich wadą jest brak uszczelki między konusem widelca, a miską montowaną w ramie. U mnie z tego powodu tragedii nie ma, i po kilku deszczowych przejażdżkach (w tym taka ulewa że w minutę byłem cały mokry) nie widać śladów na łożyskach, ale jak to będzie wyglądało w przyszłości, tego nie wiem. Stery nie należą do najdroższych więc jak na razie się o nie nie martwię.
-
sztyca i mostek na smicę, kierownicę na KCNC Dark side, stery na jakieś lżejsze (np. KCNC Kudos Q1) dętki na Maxxis Fly Weight i mamy już około 370g mniej. jak się kaseta wyjedzie to wymienić na XT i kolejne 100g mniej
-
[Kask] Po co to komu? Jaki wybrać? Za ile?
Ślawus odpowiedział jelen → na temat → Ochrona, dodatki, akcesoria
szczerze? lepiej mieć coś na głowie (kask) niż nic. Mi kask gorzej wykonany od tego kellysa uratował życie (kupiony w 2001 roku za około 100zł, więc najniższa półka w tamtych czasach). owszem, jeśli możesz dołożyć do skorupek z in-molding to myślę że warto, ale jeśli nie ma takiej możliwości, to lepiej żeby na głowie orzech był. jeszcze jedna rada, pójdź do sklepu, po przymierzaj i wybierz ten w którym jest wygodnie. -
nikodem, korba pochodzi jeszcze z poprzedniego roweru, więc nie bardzo miałem wpływ na to, a teraz z kolei tworzę inny projekt, więc zmian jak na razie w tym nie będzie.
-
[amortyzator przód] Reba Race Dual Air 2006
Ślawus odpowiedział OssO → na temat → Amortyzatory rowerowe
w tej chwili manetka jest przesunięta bardziej na lewo (patrząc z perspektywy rowerzysty) zaraz przy manetce od przerzutki -
[amortyzator przód] Reba Race Dual Air 2006
Ślawus odpowiedział OssO → na temat → Amortyzatory rowerowe
Moja reba sl 2008 chodziła od razu całkiem nieźle, a jak już dorwałem pompkę i dobrałem odpowiednie ciśnienie, to stałem się zadowolony z jej pracy. -
o właśnie te śrubki wymiatają, ja też takie chcę
-
wiem, że kpina, ale co poradzisz. amorek jest już nareszcie w JG (ja w tej chwili we wrocku). zobaczymy w przyszłym tygodniu jak będę w jelonce czy w ogóle coś z nim robili.
-
historia reby ciąg dalszy: byłem już dwa razy w bolesławcu (w poniedziałek 22 września i w zeszły piątek) za każdym razem reba miała być na następny dzień, czy dwa, jednak jak do tej pory się nie doczekałem.... z tego co mi powiedzieli w rebie uszkodzone były/są (nie wiem czy już naprawili) uszczelki, ale czy to prawda, nie wiem. jeżeli dzisiaj nie dostanę swojego amortyzatora, zaczynam starania o zwrot pieniędzy.
-
amor z tego co wiem jest już gotowy do odebrania od czwartku,o ale że aktualnie jestem nad morzem, to dopiero w drodze powrotnej go odbiore (w poniedziałek). Mam nadzieję że będzie już wszystko z nim ok. Przez ten czas jak nie miałem Reby jeździłem na moim starym Axelu, różnica w porównaniu w pracy i waga nie porównywalna do reby, jakk będe wymieniał, to aż z ciekawości muszę zobaczyć ile Axel waży.
-
zaktualizowane Jestem ciekaw jakie będą wrażenia po przesiadce na srama. Poza tym oprócz rzeczy które planujesz wymienić, to jeszcze pedały trochę odstają od całości i można na nich jeszcze sporo zaoszczędzić. Kurde, im dłużej patrzę na ten rower, to coraz bardziej mi się podoba
-
No i pierwszy problem z rowerem, a właściwie z amortyzatorem. Reba zaczęła cieknąć w okolicach pokrętła blokady skoku . Nie myślałem, że amor tej klasy w ciągu 3 miesięcy może ulec awarii, choć z drugiej strony może to być wada materiałowa jakiejś części, więc zobaczymy co powie serwis.
-
odnośnie samego rankingu powiem, tylko tyle: uważałem go zwyczajnie za zwykłą zabawę, a nie sens bycia na forum. Dzięki projektom w nim zawartych mogłem spokojnie porównać konkretne części i zobaczyć przeróżne konfiguracje sprzętu. Według mnie ranking na naszym forum miał na celu zgromadzenie w jednym miejscu ciekawych sprzętów jakie pojawiają się na forum. Pokazać, że można poskładać sensownie sprzęt, który jest dostosowany do własnych potrzeb (czy to maratonów, XC, czy rowerów które mają dawać nam przyjemność). Z wielką przyjemnością oglądam projekty przedstawione w rankingu i w wielu przypadkach mogę pomarzyć o takiej konfiguracji (najczęściej ze względu na to iż nie należę do najlżejszych, ale również często ograniczeniem są fundusze, czyli to co uda mi się zarobić lub odłożyć, a przecież muszę też za coś żyć). Dlatego dajmy sobie spokój i podziwiajmy nasze sprzęty, za to, że złożone własnymi rękami, wg własnych pomysłów, często kosztem wielu wyrzeczeń i z dylematem, jak zrobić coś z niczego. Pozdrawiam, i proszę nie dajmy się zwariować.
-
chyba chodziło Tobie o "obrażać", tylko nie wiem w którym momencie. Przeczytaj moje posty jeszcze raz ze zrozumieniem, a potem mów, że Ciebie obrażam. Nigdzie nie napisałem, że IRC'e są ekstra w terenie, a że dają radę w konkretnych przypadkach.
-
Rendzik, powiedz mi kto powiedział że IRC'e są za######iste w terenie? bo ja sobie tego nie przypominam. Poza tym fakt, że na żaden maraton nie pojechałbym na slickach to inna sprawa, jednak na maxxisach też nie. Ponieważ nie ścigam się już od dłuższego czasu, tylko jeżdżę dla siebie, nie muszę wchodzić na zjazdach w terenie z dużą prędkością, a tam gdzie są korzenie jeżdżę ostrożnie, lub mam założone inne opony. Dla mnie czasy gdy szalałem jak głupi na zjazdach minęły, zwłaszcza, że miałem kilka wypadków w tym jeden z podejrzeniem skręcenia kręgosłupa szyjnego i wstrząsem mózgu. Mając założone slicki przynajmniej mnie nie kusi do szarżowania. dla mnie głupie jest podejście, nie wiem jak to nazwać, zazdrości?, że ktoś potrafi i może jeździć na slickach w terenie i woli to od semislicków w podobnej wadze. tyle ode mnie.
-
a przy flyweight'ach czy maxxlite'ach było by wszystko ok, a nawet jeszcze lżej, więc co mi tam, będzie przypływ $$$ i co mam kupić flyweighty, w których się będe bał wjechać w teren bardziej niż na IRC'ach? kurde to nie jest wylajtowany slick ważący około czy nawet poniżej 200g, tylko opona ważąca ~350g, z grubymi ściankami i całkiem pancerną budową (mam już drugi komplecik tych opon i nie udało mi się jeszcze ich przebić). Fifi, jeździłeś kiedykolwiek na slickach w terenie? jeździłeś na slickach i semislickach po błocie? Nie powiedziałem, że te opony królują w terenie i są niezastąpione, ale gdy mam pojechać z jeleniej do jakuszyc i później jeździć na tamtejszych trasach, to wolę to zrobić na slickach. Swego czasu byłem świadkiem jak pewien gość na kolarce i slickach dużo węższych od moich IRC'ów pokonał wszystkich w uphillu na górę szybowcową i co z tego że miał slicki jak to on wykręcił najlepszy czas. Nie da się?
-
Jeżeli jazda po Karkonoszach i Izerach nie jest jazdą po górach, to ja już nie wiem co jest. Natomiast idąc Twoim rozumowaniem, każdy rower który jest użytkowany nie w górach, nie może być nazwany MTB, bo jeśli rower górski, to w górach. Ok,ok, ale załóżmy że na potrzeby rankingu kupię sobie maxxlite'y 285 i zyskam jeszcze na tym z 70gram, tylko nie wiem po co kupować opony które mają tak cienkie ścianki, że po prostu na pierwszym lepszym kamienistym zjeździe poprzecinam sobie w najlepszym wypadku właśnie te ścianki i opony już do niczego się nie będą nadawały. Już to kiedyś przerabiałem i nie chcę do tego wracać. Boli was tak to, że rower jest na stosunkowo ciężkich slickach? To powiem tylko tyle, że z powodzeniem radzą sobie w karkonoszach, a jeśli ktoś był na maratonie w Świeradowie, mogę z przyjemnością powiedzieć że przejechałem większą część tej trasy na IRC'ach i spisały się wyśmienicie, za to dojazd z Jeleniej Góry do tej trasy był o wiele łatwiejszy niż na jakichkolwiek oponach terenowych. Jeździłem też w nich po błocie i również dawały radę nie gorzej niż jakieś semislicki, a wszystko to jeszcze miało miejsce za czasów Wheelera.
-
Powiem tyle, na IRC'ach jeżdżę z powodzeniem na trasach które składają się od asfaltu do kamienistych szutrów (tak podjazdy jak i zjazdy) i naprawdę jeszcze nie złapałem nawet kapcia. Fakt że trzeba uważać nie zmienia faktu, że da się nimi jeździć w terenie. IMO są lepsze niż wszystkiego rodzaju Maxxlite'y, flyweighty itp.opony. W niektórych momentach mam nawet wrażenie że Irce w niektórych momentach lepiej sobie radzą niż Miśki XCR A/T.
-
nie, nie byłem. W tej chwili jeżdżę tylko w okolicach jeleniej góry, nie mam czasu na dalsze wypady (praca od 7 do 16). pozdrawiam.
-
Wcześniej jeździłem na Maxxis ultralight (~120g) i nie narzekałem. Fly Weight jeszcze nigdy nie miałem, więc zobaczymy. Na początku myślałem właśnie o dętkach w okolicach ~120g, jednak wtedy miały być inne (lżejsze) opony. Jako, że Miśki są dość ciężkie, stwierdziłem że spróbuje czegoś lżejszego.
