Ja jeżdżę w Author Reflex. Bardzo wygodny i dobrze wyntylowany. Słyszałem, że to "żenada". Ja tam wolę tą "żenadę" niż jeździć z "gołą głową" :cool:
Akurat wtedy nie miałem za dużo pieniędzy, ale wolałem z tym nie czekać. Tym bardziej, że tego lata zanim jeszcze go kupiłem miałem kilka niebezpiecznych spotkań z drzewami i kilka wywrotek. W każdym razie bez kasku wybieram się teraz tylko do sklepu.
Jednak muszę przyznać, że u mnie rowerzysta w kasku zyskuje na wartości, bo świadczy to o jego inteligencji oraz o tym, że traktuje kolarstwo poważniej niż bezmózgowe leszcze blokowe.
Pozdrawiam kaskowiczów!