Skocz do zawartości

Informacje o zdjęciu

  1. Oryginalny rozmiar pliku
    9398394
  2. Typ MIME
    image/jpeg
  3. Wysokość grafiki
    3000
  4. Szerokość grafiki
    4000
  5. Kolor
    TRUE
  6. Kolejność bajtów
    TAK
  7. Przysłona
    f/2.2
  8. Model aparatu
    Redmi 5 Plus
  9. Oprogramowanie
    vince-user 8.1.0 OPM1.171019.019 V10.0.4.0.OEGMIFH release-keys
  10. Data wykonania
    2019:02:27 14:47:00
  11. Pozycjonowanie YCbCr
    wyśrodkowany
  12. Jednostka rozdzielczości
    2
  13. Rozdzielczość X
    72/1
  14. Rozdzielczość Y
    72/1
  15. Marka aparatu
    Xiaomi
  16. Oceny prędkości ISO
    125
  17. Program ekspozycji
    Nie zdefiniowano
  18. Numer F
    220/100
  19. Czas ekspozycji
    1/163
  20. Metoda wykrywania
    Jednoprzewodnikowy czujnik obszaru barwnego
  21. EXIF.SubSecTime
    045223
  22. Długość ogniskowa
    3819/1000
  23. Lampa błyskowa
    16
  24. Tryb pomiaru
    Średnia ważona średniej
  25. Typ przechwytywania sceny
    Standard
  26. Przesunięcie interoperacyjności
    767
  27. Ogniskowa (ekwiwalent 35mm)
    26
  28. Data zdigitalizowania
    2019:02:27 14:47:00
  29. Długość obrazu
    3000
  30. Balans bieli
    Automatyczny balans bieli
  31. Data wykonania
    2019:02:27 14:47:00
  32. Wartość jaskrawości
    420/100
  33. Szerokość obrazu
    4000
  34. Tryb ekspozycji
    Automatyczna ekspozycja
  35. Wartość przesłony
    227/100
  36. Przestrzeń kolorów
    sRGB
  37. Szybkość migawki
    7344/1000
  38. Wersja EXIF
    0220
  39. Wersja Flashpix
    Wersja Flashpix Format 1.0
  40. Wersja interoperacyjności
    R98
  41. Inter-operability Version
    0100
  • Komentarze do grafik

    • Tu masz 100% racji. Są ludzie, którym powinno się tego zabronić. Jednak nie jest to powód żeby wrzucać wszystkich do jednego worka. Są też i odpowiedzialni hodowcy, którzy o swoich podopiecznych informują nie tylko sąsiadów ale i policję, straż miejską, inspektorat weterynarii itp. Zgadzają się też na wszelkiego rodzaju kontrole, posiadają wszystkie potrzebne pozwolenia, służą pomocą w przypadkach kiedy jakiemuś zwierzakowi trzeba pomóc oraz organizują w szkołach wystawy, ucząc młodzież prawidłowego podejścia oraz ryzyka jakie jest z tym związane.
      Trochę boli mnie fakt, że przez opinię publiczną, gość z taką wiedzą, pasją i zaangażowaniem jest porównywany do nieodpowiedzialnego łepka, który miał chwilową ochotę na "dużego węża", którego się pozbywa gdy tylko zacznie sprawiać mu problemy.
      Co do pająków też przyznam Ci rację. Jak wiadomo liczy się zdrowy rozsądek oraz to, że wiedza, doświadczenie oraz podejście właściciela powinno być wyznacznikiem jego oceny, ale tu nasze prawo działa wstecz... :/ Jest tak jak napisałaś. Dziecko bez żadnego pojęcia o tym co robi może sobie kupić gatunek, który faktycznie może być dużym zagrożeniem, i to nie tylko dla niego. Z tym się nie zgadzam - tak być nie powinno.
    • Już były przypadki że w rzekach polskich były piranie, a sądząc po ilości kupowanych jadowitych pająków na allegro to są ludzie którzy bawią się takimi niebezpiecznymi stworzeniami i później dla jaj je wypuszczają. Strach mieć takiego sąsiada w lato może coś przypełznąć bez naszej wiedzy i robi się zagrożenie życia. Wg mnie w polskim prawie powinny być przepisy jak we Francji. Tam jak cała kamienica się nie zgodzi na psa to nie można go posiadać. Nie to co u nas właściciel idzie do pracy a pies szczeka cały dzień
    • Tylko tyle, że akurat byłem na przejażdżce, kiedy dostałem zapro żeby je pooglądać. 
      Nie zgodzę się. Facet zajmuje się tym już od 20 lat i wie co robi. Foto było zrobione podczas sprzątania, dlatego są trzy w jednym terrarium. Ze mnie żaden ekspert, ale też pytałem o warunki i o to dlaczego mają taki biedny wystrój i zostało mi to wytłumaczone. Wilgotność się zgadza, temperatura się zgadza, pokarm się zgadza i opieka weterynaryjna też się zgadza. To jest wszystko czego ten gatunek potrzebuje. Co do papierowego podłoża, to przy hodowli dużych gatunków dusicieli, jest podobno jedynym racjonalnym wyjściem ze względu na roztocza i inne podobne pasożyty, które lubią atakować nawet w najbardziej sterylnych warunkach jeśli podłoże temu sprzyja. Do tego dochodzi ryzyko jego połykania przez węża podczas karmienia.
      Wykład jaki na ten temat usłyszałem był naprawdę ciekawy. Szczególnie cieszy fakt, że opowiadał to gość, który kilka razy wydał po kilka tysięcy na ratunek, transport, leczenie i opiekę zwierząt, które zostały odebrane nieodpowiedzialnym pseudo-hodowcom. Znając go długie lata jestem też pewny, że nigdy nie wypuściłby takiego gada do np. Odry, tylko zapewniłby mu miejsce i opiekę u kogoś innego, nawet jak miałby na tym stracić.
      Poniżej fotka jednego z regałów, w których je trzyma:

      Dalej uważasz, że brakuje im miejsca?  Dodam, że ja też jestem zdania, że miejsce tych zwierząt jest w naturalnym środowisku, ale poza tym ciemnym samcem, który właśnie został uratowany od śmierci u nieodpowiedzialnej osoby (widać nawet blizny), są to odmiany barwne, które w naturalnych warunkach nie miałby najmniejszych szans na przeżycie.
      Mam nadzieję, że trochę ostudziłem oburzenie i proszę żeby mnie po tym nie oceniać, bo zwierzęta nie są moje, a fotkę wrzuciłem jako napotkaną ciekawostkę. Pozdrawiam
  • Zdjęcia

×