[kultura jazdy] pozdrowienia na drodze
Started By ElaPazurcyno, sie 22 2010 21:27
230 odpowiedzi w tym temacie
#221
Napisano 04 luty 2012 - 16:24
jak już pozdrawiać to na szlaku
Rowery
#222
Napisano 04 luty 2012 - 19:43
Użytkownik jokulus25 dnia 04 luty 2012 - 16:24 napisał
jak już pozdrawiać to na szlaku 
rownież jestem za;)
ps co do pomocy i znieczulicy faktycznie szkoda słów miałem wypadek drogowy - jadąc autem- poważny i jak się okazało Pan tirowiec na światłach spierniczył aby tylko nie być świadkiem - pomocy nie udzielił - a widział że jest źle...co do rowerowych spraw zawsze bym się zatrzymał te kilka minut mnie nie zbawi a na dętke jeszcze mnie stać by komuś podarować
#223
Napisano 05 luty 2012 - 02:50
Ciekawy temat...
zaczne od tego, że pozdrowienia na trasie to SUPER ZWYCZAJ - tak jak ktoś pisal - fajnie czuc sie w tej wspolnocie, ze nie jestesmy sami, ze mamy tą siłę ktorą widac np na masach krytycznych takze w codziennym oddawaniu sie pasji...
a jak to jest u mnie... hmm... jestem glownie "streetowcem" a wiec latam sobie po miescie murkach i skateparkach - miasto male... i z reguly kazdy kto przyjedzie np na wakacje jest... witany jak stary kolega... owszem, trafilo sie paru buraków, co to spojrzeli się z gory (rower mam nie będe kłamał - dosc dobry, wiec raczej nie chodzi o to ze wyglądam na "nie w temacie") a raczej ze nie wszystkich zajawka tak trzyma ze czerpią radosc z pojezdzenia z kims nowym...
mam też gorala - jezdze ubrany normalnie, jest to cięzszy full - ludzie na sciezkach z reguly rownie pozdrawiają - i tu z reguły prosta zasada - ci dla ktorych rower to coś wiecej - nie róbmy z siebie debili którzy jezdzacych poznają po kaskach, na moje oko (jezdze od zawsze) widac z daleka jak ktos traktuje rower, pozycja, sprzet, to jak jedzie, a często to i po minie!
i tacy zakręceni - zdarzylo mi sie pare razy uslyszec a i zdarza mi się samemu - zawsze jest BARDZO MIŁO!
na szosie - rzadko wybieram sie poza miasto, a tam to juz w ogole panuje mocno u nas zamkniete srodowisko... no i niestety - często są w sobie zadufani strasznie - to napewno fajni ludzie, ale mają syndrom szlachecki
- chociaz - nawet mimo calkiem nie pro ubioru (totalnie nie pro...) widywalem lekko uniesioną dłoń na co zawsze reaguje znacznie mocniej i pewniej - co by nie zamykali się na gorzej ubranych...
podpowiem jeszcze jedną ciekawą rzecz... oprocz bycia rowerzystą zapalonym - jestem takze milosnikiem motoryzacji a konkretnie klasycznych modeli BMW (tak tak, dla wiekszosci bede GNOJKIEM W STAREJ BEEMIE) jednak ja podejscie mam do tego całkiem inne - i bez zbędnego opisywania jak to sie przejawia - chlopaki w klasykach bawarskich często potrafią strzelic długimi widząć odpowiednio traktowany, modyfikowany i zadbany egzemplarz... i to jest DOKŁADNIE TAK SAMO MIŁE!
zaczne od tego, że pozdrowienia na trasie to SUPER ZWYCZAJ - tak jak ktoś pisal - fajnie czuc sie w tej wspolnocie, ze nie jestesmy sami, ze mamy tą siłę ktorą widac np na masach krytycznych takze w codziennym oddawaniu sie pasji...
a jak to jest u mnie... hmm... jestem glownie "streetowcem" a wiec latam sobie po miescie murkach i skateparkach - miasto male... i z reguly kazdy kto przyjedzie np na wakacje jest... witany jak stary kolega... owszem, trafilo sie paru buraków, co to spojrzeli się z gory (rower mam nie będe kłamał - dosc dobry, wiec raczej nie chodzi o to ze wyglądam na "nie w temacie") a raczej ze nie wszystkich zajawka tak trzyma ze czerpią radosc z pojezdzenia z kims nowym...
mam też gorala - jezdze ubrany normalnie, jest to cięzszy full - ludzie na sciezkach z reguly rownie pozdrawiają - i tu z reguły prosta zasada - ci dla ktorych rower to coś wiecej - nie róbmy z siebie debili którzy jezdzacych poznają po kaskach, na moje oko (jezdze od zawsze) widac z daleka jak ktos traktuje rower, pozycja, sprzet, to jak jedzie, a często to i po minie!
na szosie - rzadko wybieram sie poza miasto, a tam to juz w ogole panuje mocno u nas zamkniete srodowisko... no i niestety - często są w sobie zadufani strasznie - to napewno fajni ludzie, ale mają syndrom szlachecki
podpowiem jeszcze jedną ciekawą rzecz... oprocz bycia rowerzystą zapalonym - jestem takze milosnikiem motoryzacji a konkretnie klasycznych modeli BMW (tak tak, dla wiekszosci bede GNOJKIEM W STAREJ BEEMIE) jednak ja podejscie mam do tego całkiem inne - i bez zbędnego opisywania jak to sie przejawia - chlopaki w klasykach bawarskich często potrafią strzelic długimi widząć odpowiednio traktowany, modyfikowany i zadbany egzemplarz... i to jest DOKŁADNIE TAK SAMO MIŁE!
cash rules everything arround me!
#224
Napisano 05 luty 2012 - 10:54
Ja macham na trasach bądź do znajomych w mieście, pozdrawianie na drodze w mieście imo rozprasza tylko mnie i innych 
Aha, no i jak spotykam kogoś o 7 rano jak jadę do szkoły to też pozdrawiam ale zdziwienie na twarzy wtedy przeważa
Aha, no i jak spotykam kogoś o 7 rano jak jadę do szkoły to też pozdrawiam ale zdziwienie na twarzy wtedy przeważa
#225
Napisano 06 luty 2012 - 20:10
No ja muszę powiedzieć, że jeździłem 5 lat na swoim starym szosowym Kellysie ale nie jeździłem w ubraniach typowo rowerowych. Od czasu jak wyleciałem z szosy do lasu i kupiłem MTB jeżdżąc z kaskiem, nie było osoby którą mijałem i która mi również nie odwzajemniła tego, fajna sprawa.
Rowery
#226
Napisano 06 luty 2012 - 20:18
Mnie też bardzo podobają się takie pozdrowienia. Z tym zwyczajem spotykam się przede wszystkim w trakcie wypraw rowerowych. Chociaż ostatnio nie wyszło mi to na dobre- uśmiechnęłam się podczas zjazdu w górach do rowerzysty z naprzeciwka, nie popatrzyłam się pod koła i .. musiałam zmienić dętkę, bo wpadłam w dziurę
A jeśli chodzi o szosowców, to byłam bardzo zaskoczona postawą francuskich kolarzy.: witali się z nami na trasie, rozmawiali, krzyczeli : "Pologne", dopingowali. Pewnego dnia czekał nas długi i stromy podjazd. Jechaliśmy przez pustynne obszary z sakwami. Było bardzo gorąco. Akurat przejeżdżała tamtędy francuska ekipa. Jeden z kolarzy złapał mnie za plecy i podciągnął na samą górę wyprzedzając jeszcze resztę swoich kolegów. Jeszcze nigdy tak szybko pod górę nie wjeżdżałam:)
A jeśli chodzi o szosowców, to byłam bardzo zaskoczona postawą francuskich kolarzy.: witali się z nami na trasie, rozmawiali, krzyczeli : "Pologne", dopingowali. Pewnego dnia czekał nas długi i stromy podjazd. Jechaliśmy przez pustynne obszary z sakwami. Było bardzo gorąco. Akurat przejeżdżała tamtędy francuska ekipa. Jeden z kolarzy złapał mnie za plecy i podciągnął na samą górę wyprzedzając jeszcze resztę swoich kolegów. Jeszcze nigdy tak szybko pod górę nie wjeżdżałam:)
#227
Napisano 06 luty 2012 - 20:36
Pozdrowienia spotykam często, sam często pozdrawiam i często jest to odwzajemniane, acz oceniając po stroju i rowerze - częściej "odpozdrawiają" bardziej świadomi bikerzy. W tym roku, we wrześniu, było mi dane z wypchanym, 120 litrowym plecakiem, skrobać się po górkach między Międzyborzem, Rybinem a Kobylą Górą. Niby nic, niby szosa, ale rowerek mtb, do tego była sakramencka ulewa, w pachwinach chlupało od deszczu, plecak przemókł, ciuchy nasiąkły, więc cały szpej ważył spokojnie 30-40 kg. Na szczycie górki, przed deszczem krył się pod jakimś dębem peleton szosowców, może 15 osób, młodziki, obok auto techniczne, najwyraźniej jakiś klub z Kalisza ostro ćwiczył. Patrzyli na mnie dobre parę minut, jak ich mijałem i się już wspiąłem na szczyt górki, dostałem brawa i zostałem pozytywnie ogwizdany. Uczucie super i naprawdę niezapomniane
To taka anegdotka o milszych pozdrowieniach
"Zapinaj, zapinaj... Co to za życie bez zapinania?" | www.pureMTB.pl | www.JD.com
#228
Napisano 06 luty 2012 - 23:18
Njalepszym pozdrowieniem jakie miałem, była parka jadąca na poziomym rowerze z flagą niemiecka, było to w czerwcu 2011 na małej drodze asfaltowej. Mieszkam od granicy jakieś 200km także nie trudno im chyba podjeżdżać do mojego miasta
.
Natomiast, będąc w górach w Szkocji, na szlakach to po prostu człowiek miał wrażenie, że zaraz Cię jakaś szkotka wyściska tak wszyscy tam reagując na mijających się ludzi
w Polskich górach tego nie zauważyłem.
Natomiast, będąc w górach w Szkocji, na szlakach to po prostu człowiek miał wrażenie, że zaraz Cię jakaś szkotka wyściska tak wszyscy tam reagując na mijających się ludzi
Użytkownik Lezza edytował ten post 06 luty 2012 - 23:19
#229
Napisano 06 luty 2012 - 23:27
Mnie kiedyś w naszych górach tak wyściskała Czeszka, że aż mi żebra popękały
"Zapinaj, zapinaj... Co to za życie bez zapinania?" | www.pureMTB.pl | www.JD.com
#230
Napisano 07 luty 2012 - 00:12
Ale młoda? bo ta Szkotka nie była za mloda, a urodą Szkotki nie grzeszą ;P
#231
Napisano 07 luty 2012 - 00:19
Młoda młoda... mnie żebra, a sobie nogi... dosłownie, w szpitalu się te pieszczoty skończyły... wjechała we mnie na nartach
"Zapinaj, zapinaj... Co to za życie bez zapinania?" | www.pureMTB.pl | www.JD.com
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
[muzyka] muza do jazdy |
Rowerowe forum na max! | wormage |
|
|
|
Podpięty [Warszawa] Codzienne ustawki - wspólne jazdycz. 3 |
mazowieckie | safian |
|
|
|
[poszukuję] osoby do jazdy. Śląsk |
Wycieczki i ekspedycje rowerowe | avacs |
|
|
|
[maska] Jaka maska filtrująca powietrze do jazdy po mieście? |
Trening rowerowy i zdrowie | radradish |
|
|
|
[3500] MTB do szybkiej jazdy |
Zakup roweru z przedziału cenowego | sulejman |
|
|


Rower















