... a raczej kontynuacja sezonu ? Pierwszy raz w nowym roku wybrałem się w góry.Trochę śniegu,gdzieniegdzie lód i dużo błota
O nartach raczej można zapomnieć
Jeszcze w grudniu w ogólnych zarysach zrobiłem plan przeróbki roweru
najpierw miała być lżejsza rama, potem koła i hamulce tarczowe.Tak się złożyło ,że kolejność się...
W zamierzeniach mój blog miał być pudłem ,do którego będę wrzucał swoje przemyślenia i przy okazji kilka zdjęć
w najśmielszych scenariuszach nie przypuszczałem że te moje "śmieci" ktoś kiedyś przeczyta.Po liczniku wyświetleń widzę że jest grupka ludzi męczących się nad moimi wypocinami
Nadal wrzucam do tego mojego pudełka swoje...
Rok w zasadzie się skończył i to co sobie zaplanowałem to wykonałem
Sezon był dla mnie dość dlugi i dzięki łagodnej zimie trwa nadal.Narty co prawda udało mi się ostatnio parę razy przegonić po stoku ale [topic="mójrower"] rowerek[/topic] nadal kusi i nie wymaga...
[font="Verdana"]W dążeniu do tego by mieć wymarzony,niezawodny,śliczny i.t.p. rower czasami zapominam co jest nadrzędnym celem całej tej rowerowej przygody.W ostatnią niedzielę wyjeżdżając na swoją górkę patrzałem na pięknie zaśnieżone góry i pomyślałem,że warto było się tu znaleźć obojętnie w jaki sposób,na piechotę czy dzięki rowerowi. Sam...
W ostatnią niedzielę wybrałem się z Rodzinką na sanki
Śniegu nasypało tyle że po górach na rowerze było by ciężko.Swoje myślenie "rowerowe" ukierunkowałem więc na przeróbki mojego roweru.Co mi z tego wyjdzie zobaczę w styczniu, póki co udałem się do sklepu.Zazwyczaj musiałem "pomacać" towar przed zakupem trochę powymyślać...
Zima pokazała na co ją stać i spokojnie sie wycofała w wyższe góry.Gdzieniegdzie zostało trochę śniegu,a błotniste ścieżki zamarzły.Nie zmarnowałem tej niedzieli
tym bardziej,że ostatnio mało miałem okazji do jeżdżenia.
Rok temu zabrałem się za przebudowę mojego roweru.Dzisiaj znowu mam plan-można by powiedzieć długofalowy ze względu...
Rok temu zabrałem się za przebudowę mojego roweru.Dzisiaj znowu mam plan-można by powiedzieć długofalowy ze względu...
Tak się u mnie składa,że jak sypnie śniegiem to raczej nie mam czasu i siły myśleć o przyjemnościach.Nareszcie w ostatnią sobotę znalazłem kilka godzin.Pogoda na rower była "wymarzona"
:zimno,pochmurnie i lekka mżawka. Musiałem jednak wypróbować moje uzbrojone we wkręty opony.Założyłem tylko tylną i ruszyłem.Po drodze aż miło było...
Dwa tygodnie nie jeździłem i niespodziewanie w górach zrobiła się jesień.Pięknie się jechało po dywanie z liści
było mgliście i tajemniczo.Przystanąłem żeby złapać oddech i słyszałem tylko bicie swego serca.Wyjechałem na górę,a słońce nie zdążyło się jeszcze przebić przez poranne chmury.Niestety zjeżdżając natknąłem się na konar leżący...
Jakiś czas temu pisałem,że mam trochę części
no i drugi rowerek stoi w piwnicy,a raczej jeździ.To tu to tam... po mieście i na okoliczne asfalty jest w sam raz
Wozi mnie tam gdzie chcę
Od czasu kiedy swoje jeżdżenie zacząłem brać na poważnie,a dla mnie to moment wjechania w góry,minął rok i kilka miesięcy.Zazwyczaj unikałem tłumu na szlaku,wolałem sam przemierzać swoje ścieżki.Czasami udało mi się namówić kolegę na wspólną jazdę.Na ostatniej wspólnej wycieczce padło hasło "czasówka na Równicę-może byś wziął...
Ostatnie wpisy
-
200 metrów w dół i ...46 km pod górę19 czerwiec 2009 -
Sezon rozpoczęty04 czerwiec 2009 -
Majowy weekend w Czeskim Raju20 maj 2009 -
nareszcie wiosna30 kwiecień 2009 -
Marzec 200930 kwiecień 2009

