Sporo lat jeździłem na tzw. kolarzówce Gazela czy jakoś tam, w każdym razie jak ją dostałem to napis był już prawie wytarty. Jeździłem nią sporo jak na taki rower z zazdrością patrząc na prawdziwych szosowców. "Uprawiając" sam dla siebie triathlon właściwie wszędzie woziłem drugi komplet kół do XC "Kellusia" by się nie zasapać na szosie. Teraz wreszcie zamówiłem sobie szosowego Kellusia 5.9 nie mogę się doczekać pierwszych jazd. Ciekawe jak mi pójdzie przesiadka na "prawdziwą kolarzówkę"?
Ostatnie wpisy
-
Testy Kellusia 5.909 wrzesień 2010 -
Nowy rower szosowy-wreszcie!07 wrzesień 2010 -
Weekend na mazurskich szutrach16 sierpień 2010 -
Tunning Kellusia13 sierpień 2010 -
POCZĄTEK "BLOGOWANIA"12 sierpień 2010
Odnośniki mojego bloga
Ostatnie komentarze
-
Testy Kellusia 5.9Przez intruz
wrz 09 2010 14:53












