Skocz do zawartości

[smar] CX-80 - bardzo gęsty i lepki, czy nie spowalnia pracy amorka?


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

wczoraj robiłem serwis mojego amorka. wytarłem cały stary smar z górnych goleni, tłumika i prętów mocujących, dokładnie wyczyściłem z niego dolne golenie i przesmarowałem wszystko grubo i porządnie polecanym tak bardzo na forum silikonowym CX-80.

w zwaiżku z tym mam pytanie - czy przez swoją bardzo gęsta konsystencję oraz bardzo dużą lepkość ten CX-80 nie spowolni pracy amortyzatora? bo mam takie obawy przed założeniem...

Napisano

Co tzn posmarowałeś wszystko? Smaruje się tylko uszczelki przeciw-kurzowe - nawet mają specjalne miejsce na smar dookoła. Do goleni leje się olej i nasącza gąbki lub nie (zależy od modelu).

 

Nasmarowanie uszczelek na pewno go nie zamuli, a wręcz przeciwnie.

Napisano

w moim Spinnerze nie ma gąbeczek, a wszystko było przesmarowane smarem stałym. w goleniach nie było jakiegokolwiek oleju i tak te amorki są serwisowane w autoryzowanym serwisie. z moich obserwacji wynika, że tego oleju to musiałoby być tam sporo (ze szklanka na goleń) żeby nastąpiło smarowanie goleni na całej pracującej powierzchni, poza tym problem z uszczelnieniem dolnych śrub.

tak jak pisałem - przesmarowałem wszystko co się dało, tak jak robią to w serwisie, tylko grubiej i porządniej i nie smarem plastycznym do łożysk MOTOR LIFE 3 (tego właśnie w serwisie używają) a wspomnianym CX-80...

Napisano

Zostaw. Walczysz o podium, żeby się przejmować takim czymś? Po zawodach będziesz zorientowany czy jest źle czy dobrze...

Przez kilkadziesiąt km Ci to amortyzatora na pewno nie zniszczy, a będziesz mądrzejszy :thumbsup:

Napisano

w sobotę zdecydowałem się jednak na wytarcie cx-80 i na zawody przesmarowałem wszystko porządnie smarem Motor Life 3. po nasmarowaniu tym cx i założeniu amorka przejechałem się trochę i wrażenie było takie jakbym w ogóle amorka nie miał. jak wpadł to został i bardzo trudno wracał, jakbym tłumienie powrtou miał skręcone na max a było na zero...

ten cx może i pod uszczelki kurzowe się nadaje, ale do przesmarowania ślizgów i goleni to już w żadnym wypadku, bo działa jak klej...

  • Mod Team
Napisano

 

 

przesmarowałem wszystko porządnie smarem Motor Life 3

Przede wszystkim musisz zapomnieć o zasadzie Dużo=Lepiej. W przypadku amortyzatorów smar nakładamy w małej ilości do wnętrza uszczelek kurzowych ( jeśli są do tego zaprojektowane) , na sprężynę ( także niewiele) i ewentualnie na trzpienie prowadzące. 

Duża, czy też porządna ilość smaru może doprowadzić do zamulenia amorka.

Na marginesie- jeśli dobrze wyczytałem,to smar Motor Life 3 jest smarem łożyskowym o dużej lepkości,który, podobnie jak CX-80 nie nadaje się do amorków, a na pewno nie można ich stosować w tzw. porządnej ilości.

Krótko mówiąc- za dużo i nie to co trzeba.

 

 

z moich obserwacji wynika, że tego oleju to musiałoby być tam sporo (ze szklanka na goleń) żeby nastąpiło smarowanie goleni na całej pracującej powierzchni, poza tym problem z uszczelnieniem dolnych śrub.

Czyli albo źle obserwujesz,albo nie do końca pojmujesz idę stosowania oleju w dolnych goleniach. Olej do dolnych goleni wlewa się w ilościach 6- 30 ml na stronę,a smarowanie pojawia się w czasie pracy amorka ( podobna zasada do smarowania rozbryzgowego). Uszczelnienie śrub to akurat najmniejszy problem- wielu forumowiczów przerabiało starsze Epicony i XCRy ze smarowania smarem na smarowanie olejem. 

Temat prosty do ogarnięcia.

Napisano

w moim amorku teflonowe (chyba) wkłady-ślizgi sięgaja mniej więcej do połowy (od góry) dolnych goleni. mniej więcej od połowy do samego dołu jest znacznie więcej przestrzeni i nie ma slizgów - dlatego napisałem że tego oleju musiałoby być naprawdę sporo, aby spełnił on swoje zadanie. no ale mogę się mylić...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...