Dorzucę od strony telefonu, bo autor zaczął od problemów ze smartfonem. Większość kłopotów z telefonem na rowerze to bateria i ekran w słońcu, a nie sama nawigacja. Pomaga czarne tło (na OLED-ach piksele są wtedy wyłączone), przygaszanie ekranu po kilkunastu sekundach i mapy zapisane zawczasu. Przy trasach 50–150 km i nawigacji po nieznanym terenie Edge Explore 2 to i tak rozsądny wybór — dedykowany licznik wygrywa baterią i czytelnością.
Ujawniam się: robię aplikację Torqano (licznik GPS + trenażer w telefonie) i właśnie szukam testerów na Androida i iPhone'a. Nie ma nawigacji z nazwami ulic, więc autorowi by nie pomogła — ale jeśli ktoś jeździ z telefonem na kierownicy i chce przetestować, szczegóły na torqano.com.