Cześć!
Wpadłem na pomysł na małą aktywizację mojej Mamy na emeryturze (była krawcową) i narodził mi się w głowie projekt własnej torby na kierownicę.
Chciałem stworzyć coś maksymalnie praktycznego i pozbawionego denerwujących wad, które irytują w gotowych torbach. Celujemy w materiały, które wydają mi się jakościowe co – mam nadzieję – zapewni Mamie miłą odskocznię i w przyszłości stały ruch na poziomie 2–3 sztuk miesięcznie
Poszycie zewnętrzne: Cordura® 500 – oliwkowa i czarna
Podszewka: Jaskrawy Ripstop 70D (żeby w środku nie było za ciemno i łatwo było znaleźć klucze czy imbus po zmroku).
Zamek: Taśma bryzgoszczelna
Plastiki: Karabińczyk i przelotka z acetalu (POM)
Nici: Ariadna Tytan 60 (poliester ciągły – szwy nie strzelą przy przeładowaniu).
Mocowanie do kierownicy na rzepy. Na górze jest taśma z przeszyciami dająca kilka możliwości przeplecenia, z tyłu są szlufki na kolumnę.
Na bokach są elastyczne kieszonki, choć w pierwszej sztuce wyszły w złej orientacji.
Dodatkowo myślałem o pasku na ramię. Na bokach i tak są szlufki, więc wystarczy dodać odpinany pasek na obrotowych karabińczykach, żeby po zdjęciu z kierownicy torba służyła jako kołczan/listonoszka na spacer.
Obecnie dopracowujemy 2 i 3 sztukę prototypu, później planuję zrobić 5 sztuk, żeby zobaczyć czy to w ogóle ma sens.
Mam dwa szybkie pytania:
Co najbardziej wkurza Was w obecnych torbach na kierownicę, których używacie?
Czy opcja odpinanego paska na ramię w zestawie to dla Was coś przydatnego, czy raczej wozicie torbę wyłącznie na rowerze?
Dajcie znać, co myślicie! Poniżej podrzucam kilka fotek z pierwszej sztuki.