Cześć,
zastanawiam się jak poprawić/wymienić swój zestaw.
Obecnie posiadam Kross Evado Hybrid 1.0, czyli budżetowego, fabrycznego elektryka z silnikiem bafang g120 w tylnym kole i baterią bidonową. To układ 36V, bateria ma 522 Wh (14,5 Ah).
Mam go już ponad 2 lata. Ostatnio narzekam na zasięg, w najgorszym wypadku wynosi on na około 40 km czyli w moim przypadku ledwo starcza na drogę z/do pracy z sakwą. Zniechęca to też do dalszych wypraw rekreacyjnych, zwłaszcza, że w przypadku rozładowania opory toczenia w tym rowerze swoje robią.
Te troski trochę odbierają radość z jazdy. Generalnie z geometrii tego roweru jestem zadowolony, no ale napęd pozostawia trochę do życzenia, zwłaszcza po próbnym przejechaniu się rowerem z silnikiem Bosch. Czuć w moim setupie ten niski moment obrotowy. Interesuje mnie wyłącznie legalna jazda, ale jednak fajnie byłoby mieć zapas mocy w odrobinę trudniejszym terenie, czy na jakimś podjeździe.
Co byście zrobili na moim miejscu? Rozważam opcje (od najmniej do najbardziej spektakularnych):
1. Dołożenie drugiej baterii bagażnikowej. Nie wiem, czy to możliwe, ale zakładam, że z pomocą serwisu uda się. Srogi minus to dodatkowa waga i koszt bez większego fun-factoru.
2. Wymienić cały układ elektryczny na middrive (np. TSDZ8 + większa bateria bidonowa). Kusi, ale obawiam się, że zacznie wyglądać ten rower jeszcze bardziej jak jakiś ulep z Glovo + kwestie bezawaryjności.
3. Pozbyć się tego i wybrać jakiś trekking z napędem Boscha i baterią 600Wh+.
Jak używam roweru? Utylitarnie i rekreacyjnie. Czyli wspomniane dojazdy do pracy i rekreacyjnie trasy podmiejskie, leśne ścieżki, maks. 80 km. Żadne rekordy prędkości mnie nie interesują, jestem entuzjastą legalnej jazdy, ale irytuje mnie kiedy czuję, że sprzęt zamula i nie daje rady w miarę żwawo ruszyć.
Wiem, że niektórzy powiedzą - „to Twój wybór, Ty musisz zdecydować”. Wiem, natomiast szukam inspiracji i innego, świeżego spojrzenia. Może, ktoś podpowie rozwiązanie o którym nie pomyślałem.
PS. Próbowałem z różnymi oponami i ciśnieniami, nie przynosi to wymiernych różnic. Był Continental Contact Urban, obecnie Schwalbe Marathon Plus Tour. Ostatecznie wolę bardziej „turystyczny” bieżnik ze względu na możliwości terenowe.